Lotnisko w Wilnie, stolicy Litwy, wstrzymało w niedzielę działalność z powodu podejrzenia obecności balonów w pobliżu portu. To kolejny taki przypadek, określany przez władze Litwy jako „atak hybrydowy” ze strony Białorusi.


Ruch lotniczy wstrzymano zaraz po godz. 18 czasu lokalnego (19 w Polsce); ograniczenia będą obowiązywać co najmniej do godz. 21 (22 w Polsce) – podano w komunikacie na stronie internetowej portu.
Według władz litewskich balony są ekspediowane z Białorusi przez przemytników papierosów, a winę za to ponosi białoruski przywódca Alaksandr Łukaszenka, który nie powstrzymuje tego procederu. Władze Litwy twierdzą, że jest to „atak hybrydowy”.
Z powodu balonów przemytniczych w październiku i listopadzie było zamykane dziesięć razy lotnisko w Wilnie i raz w Kownie. Zawieszenie pracy lotnisk dotknęło około 250 lotów i 36 tys. pasażerów.
Przed tygodniem, w nocy z niedzieli na poniedziałek, z powodu balonów przemytniczych znad Białorusi lotnisko w Wilnie było zamykane dwukrotnie.
Nasilające się incydenty z wykorzystaniem balonów meteorologicznych i przemytniczych, wlatujących w litewską przestrzeń powietrzną znad Białorusi i zakłócających ruch na lotnisku w Wilnie, były przyczyną zamknięcia przez Litwę granicy z Białorusią pod koniec października.
Przed tygodniem litewski rząd podjął decyzję o ponownym otwarciu granicy, uznając, że sytuacja w sferze bezpieczeństwa nie uzasadnia już takiego rozwiązania.
Litwa apeluje do Komisji Europejskiej
Litwa wzywa do „opracowania i przedstawienia spójnego planu działań UE w celu udzielenia pomocy europejskim przewoźnikom na Białorusi, a także rozwiązania problemu bezpieczeństwa na granicy litewsko-białoruskiej spowodowanego użyciem bezzałogowych statków powietrznych, w tym balonów przemytniczych” – pisze w niedzielę agencja BNS w oparciu o list wystosowany do KE.
Według agencji komisarze UE ds. zagranicznych i transportu, Kaja Kallas i Apostolos Tzitzikos, proszeni są m.in. o „zażądanie na szczeblu UE całkowitego i bezwarunkowego uwolnienia europejskich przewoźników i ich aktywów nielegalnie przetrzymywanych po stronie białoruskiej” oraz zainicjowanie proponowanych przez Litwę nowych sankcji wobec Białorusi za balony przemytnicze naruszające litewską przestrzeń powietrzną.
Litwa od kilku miesięcy zmaga się z nasilającymi się incydentami z wykorzystaniem balonów meteorologicznych i przemytniczych, które m.in. zakłócają ruch na lotnisku w Wilnie. W reakcji na to pod koniec października Litwa zamknęła granicę z Białorusią. Po upływie kilku tygodni litewski rząd podjął decyzję o ponownym otwarciu granicy, uznając, że sytuacja w sferze bezpieczeństwa nie uzasadnia już takiego rozwiązania.
Poprawa sytuacji okazała się tymczasowa. Z powodu balonów przemytniczych znad Białorusi w nocy z piątku na sobotę lotnisko w Wilnie było zamknięte przez osiem godzin. Na radarach odnotowano rekordową liczbę – około 60 - znaków charakterystycznych dla balonów. W niedzielę znów zamknięto lotnisko z powodu balonów.
Białoruś blokuje też ruch litewskich ciężarówek, które utknęły na jej terytorium po zamknięciu granicy. Mimo otwarcia granicy Mińsk nie wypuszcza samochodów, żądając konsultacji na szczeblu resortów spraw zagranicznych. Litewskie MSZ nie godzi się na to, gdyż – jak podkreśla minister Budrys - mogłoby to utorować Mińskowi drogę do wyjścia z międzynarodowej izolacji politycznej.
Według danych litewskiego rządu na Białorusi uwięzionych jest około 280 ciężarówek. Litewskie towarzystwo transportu drogowego Linava mówi o kilku tysiącach samochodów.
(PAP)
aki/ mms/ mrf/ mms/



























































