REKLAMA

Drogie obrazy lepsze niż drogie akcje, a może NFT? Rośnie zainteresowanie inwestycjami alternatywnymi

Michał Kubicki2021-12-24 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-12-24 06:00
Drogie obrazy lepsze niż drogie akcje, a może NFT? Rośnie zainteresowanie inwestycjami alternatywnymi
Drogie obrazy lepsze niż drogie akcje, a może NFT? Rośnie zainteresowanie inwestycjami alternatywnymi
fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

Rośnie zainteresowanie inwestycjami alternatywnymi. Rynek dzieł sztuki generuje coraz większe obroty, a wkrótce na GPW może zadebiutować Desa Unicum – oczywisty beneficjent tego trendu.

Dynamicznie rozwijającemu się rynkowi sztuki pomaga wzrost bogactwa. Kryzys związany z pandemią był zupełnie inny niż ten z lat poprzednich. Chwilowe załamanie rynku finansowego na początku 2020 r. i późniejsze jego dynamiczne odrodzenie pomogły w pomnożeniu majątków HNWI (ang. high net worth individuals), czyli osób z majątkiem ponad 1 mln dol.

Coraz więcej milionerów

Według raportu „The Art Market 2021” (współpraca szwajcarskich: Art Basel i UBS), kiedy nastąpił kryzys w 2009 r., liczba światowych miliarderów spadła o 30 proc., a ich majątki zmniejszyły się o 45 proc. W 2020 r. liczba dolarowych miliarderów wzrosła o 7 proc., ale ich majątki były większe już o 32 proc. rok do roku. Aktywa najbogatszego (obecnie) człowieka świata - Elona Muska - są wycenianie na ok. 240 mld dolarów.

Wraz z bogaceniem się społeczeństwa przybywa też milionerów w Polsce. W 2019 roku ich liczbę szacowano na ok. 116 tys., w ubiegłym roku ten sam raport banku Credit Suisse podał wartość ok. 150 tys. i prognozę, że do 2025 r. będzie ich około 250-300 tys.

Budowanie majątku to także jego dywersyfikacja, a więc lokowanie kapitału w różne klasy aktywów, m.in. metale szlachetne, instrumenty z ekspozycją na surowce, akcje, obligacje, gotówka, rynek sztuki, wina, rynek kolekcjonerski etc. Ostatnie duże transakcje na akcjach Kruka dokonał jego prezes, by, jak sam tłumaczy, pozyskać kapitał na zakup sztuki. Wybrał odpowiedni moment, bowiem kurs spółki od kilku tygodni notowany jest w okolicach historycznych szczytów.

Art&Finance Report 2021 opracowany przez Deloitte

Desa chce na giełdę

Największy dom aukcyjny w Polsce, warszawska Desa Unicum, po sierpniowym złożeniu prospektu informacyjnego jest coraz bliżej decyzji KNF. Proces oceny wniosku jest ciągle w toku, ale po ewentualnym debiucie spółka będzie pierwszym przedstawicielem branży obrotu dziełami sztuki na polskiej giełdzie.

Najbardziej popularnie i największe domy aukcyjne na świece jak Sotheby’s czy Christie’s obrały odwrotny kierunek i nie są notowane na giełdzie. O ile akcje Christie's od ponad 20 lat nie są w obrocie publicznym, o tyle delisting Sotheby’s odbył się pod koniec 2019 r. Do tego czasu była to najstarsza firma notowana na nowojorskiej giełdzie (założona w Londynie w 1744 r.).

Dwóch największych światowych graczy, którzy tworzą prawie duopol na międzynarodowym rynku sztuki, mierzy się z innymi wyzwaniami niż Desa. W przypadku Christie’s łączna prognozowana sprzedaż w 2021 roku ma wynieść 7,1 mld dolarów - to wzrost o 54 proc. względem 2020 r. i 22 proc. więcej niż w 2019 r. przed pandemią. Desa w 2020 roku zanotowała przychody ze sprzedaży na poziomie 72,4 mln zł z 43,5 mln zł w 2018 r. W I półroczu 2021 r. przychody w wysokości blisko 39 mln zł stanowiły wzrost o 51,4 proc. rok do roku.

Według szacunków cały polski rynek obrotu dziełami sztuki może w 2021 r. przekroczyć 0,5 mld złotych. Wartość obrotu na największych rynkach jest kilkanaście razy większa i systematycznie rośnie.

The Art Market 2021

Od lat eksperci twierdzą, że polski rynek jest ogromnie niedoszacowany, ale także scentralizowany (obrót galeryjno-aukcyjny odbywa się głównie w Warszawie). Mimo wzrostu w ostatnich 10 latach o 800 proc., a w samym 2020 roku o ok. 30 proc. rok do roku, jego potencjał rośnie wraz z zamożnością społeczeństwa oraz uznaniem i cenami dzieł sztuki polskich artystów.

Nazwiska Wojciecha Fangora, Magdaleny Abakanowicz czy Andrzeja Wróblewskiego przyciągają kolekcjonerów, gotowych bić kolejne rekordy cen za twórczość polskich artystów. Ten obecnie należy do Tamary Łempickiej, której obraz „Portrait de Marjorie Ferry” sprzedano na aukcji Christie’s za 16,28 mln funtów. 30 listopada bieżącego roku na aukcji Desy sprzedano natomiast obraz "Dwie mężatki" za kwotę 13,44 mln zł — co jest rekordem za dzieło sztuki wylicytowane w Polsce.

Dlatego chęć przeprowadzenia oferty publicznej i wejścia na giełdę w obecnym czasie, a tym samym pozyskanie dodatkowego kapitału na dalszy, dynamiczny rozwój Desy, wydaje się być logicznym posunięciem. Kiedy spółka przedstawi prospekt informacyjny oferty, szczególnie zainteresowani będą ci, którzy swój kapitał chcieliby przynajmniej pośrednio wyeksponować na branżę, która ma taki potencjał. 

"Nie jesteśmy typowym podmiotem, który pojawia się jako potencjalny kandydat do debiutu na giełdzie. W razie podjęcia decyzji o przeprowadzeniu oferty potencjalni inwestorzy będą musieli się nauczyć naszej branży. Jesteśmy jednak przekonani, że jest to branża niezwykle interesująca" - powiedział dla PAP Biznes prezes Desy Juliusz Windorbski.

Inwestycje w sztukę

Bezpośredni udział w inwestowaniu w rynek sztuki wiąże się z kilkoma ryzykami, m.in. długi (wieloletni) horyzont inwestycyjny, problemy fachowej wyceny, niska płynność, autentyczność dzieła sztuki oraz prawne aspekty własności. Nie zapominajmy o kwestiach technicznych, jak trwałość zakupionego dzieła czy jego odpowiednie przetrzymywanie. Dochodzą także koszty bezpieczeństwa i odpowiedniego ubezpieczenia. Te i wiele innych podobnych szczegółów inwestor na rynku sztuki musi wziąć po uwagę, decydując się na zaangażowanie.

Przy inwestycjach w sztukę pomagają i doradzają swoim „najlepszym” klientom też banki - same posiadając ogromne kolekcje. Jak wskazuje Krzysztof Borowski w książce "Sztuka inwestowania w sztukę", jeszcze kilka lata temu największe kolekcje dzieł sztuki posiadały Deutsche Bank (60 tys. dzieł) czy JP Morgan (30 tys. dzieł). Dla porównania autor przytacza, że w tym samym czasie w National Gallery Collection w Londynie znajdowało się ok. 2 300 dzieł. W ubiegłym roku swoje zbiory za pośrednictwem Desy wystawił na sprzedaż mBank.

Wśród indywidualnych inwestorów od lat ze swoich kolekcji znani są Grażyna Kulczyk, Wojciech Fibak czy Krzysztof Musiał. To ci kolekcjonerzy potrafią także zdecydować o tym, czy dany artysta stanie się „modny”, a jego prace chętniej kupowane. To tzw. efekt Pinaulta (od nazwiska Francois Pinaulta – właściciela domu Christie’s), opisujący pozytywny wpływ zakupu dzieła artysty przez znanego kolekcjonera.

Pochodzący z Zamościa Michał Borowik swoją kolekcję zaczął od znalezionego na śmietniku obrazu Edwarda Dwurnika. Dalej przyszły aukcje i zakupy prac dyplomowych od studentów. Początek przygody ze sztuką warto rozpocząć od tej, która nam się po prostu podoba. Możemy to sprawdzić w galerii lub muzeum lub też odwiedzić m.in. Targowisko Sztuki – czyli cykliczną imprezę organizowaną w Arkadach Kubickiego, gdzie kupimy prace młodych artystów.

Cyfrowa rewolucja

„Innym dużym wydarzeniem, które eksplodowało, były NFT. Aktywność na tym rynku wzrasta i spada jak jo-jo, ale to, co jest niezaprzeczalne, to to, że przyciągają one nową grupę  kolekcjonerów/spekulantów na rynek. To niewątpliwie tworzy bańkę w krótkim okresie i możemy się spodziewać kilku zbitych fortun, podczas gdy jeszcze więcej osób zapłacze, zanim rynek NFT ustabilizuje się i stanie się częścią głównego nurtu” - pisze w raporcie „Art Trade Report 2021” Robert Rea, szef działu sztuki Hiscox, jednego z największych ubezpieczycieli na rynki sztuki.

NFT, czyli niewymienialny token (ang. non-fungible token), to plik oparty o technologię blockchain, tę samą, na której działają kryptowaluty. Sam token zawiera zespół informacji, które sprawiają, że jest unikalny. Co najważniejsze - można nimi handlować. Mimo że plik, który jest przedmiotem sprzedaży, można kopiować i powielać, to oryginał z certyfikatem NFT jest tylko jeden. Niektóre potrafią osiągnąć astronomiczne kwoty. W marcu token Mike'a Winkelmanna podczas aukcji przeprowadzonej przez dom aukcyjny Christie's osiągnął cenę 69 mln dol.

Bez wątpienia ewentualny debiut na giełdzie w Warszawie Desy będzie jednym z ciekawszy w ostatnich kilku latach. Na pewno inwestycja w sztukę pomoże nieco zdywersyfikować majątek. Jednak biorąc pod uwagę osiągane stopy zwrotu, nie pozwolą pobić najpopularniejszych klas aktywów. Najlepiej w takim zestawieniu wypada inwestycja w dzieła sztuki współczesnej.

Nowy wymiar obrotu cyfrową twórczością jest póki co w pewnej fazie „zachłyśnięcia”, jaka towarzyszy popularyzacji nowości technologicznych. Czy rzeczywiście NFT opierają się na prawdziwej niemierzalnej sztuce, czy tylko chęci posiadania, będziemy mogli ocenić z biegiem czasu. 

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek.

Tematy
Przenieś numer do Orange dla Firm i kup wybrany smartfon za którego zapłacimy 3 pierwsze raty

Przenieś numer do Orange dla Firm i kup wybrany smartfon za którego zapłacimy 3 pierwsze raty

Komentarze (5)

dodaj komentarz
grab
W Desie czy w innej galerii sztuki musisz zapłacić haracz w wysokości 30-40%, a u mnie prywatnie możesz kupić 40% taniej dobre moje malarstwo.grabowski-art.com
michalshk
Na tytułowym obrazku widzę obraz "Matki Whistlera".
royale
Fakt, sztuka to dobra inwestycja. Od lat inwestuję na rynku sztuki w orginalne plansze komiksowe znanych artystów. Papcio Chmiela, Polcha itd. można zakupić już za kilkanaście tysięcy, te bardziej znane komiksy za kilkadziesiąt, mniej znani artyści za kilka tysięcy. Dobra inwestycja i wygląda świetnie na ścianie. Poza tym to niepowtarzalny Fakt, sztuka to dobra inwestycja. Od lat inwestuję na rynku sztuki w orginalne plansze komiksowe znanych artystów. Papcio Chmiela, Polcha itd. można zakupić już za kilkanaście tysięcy, te bardziej znane komiksy za kilkadziesiąt, mniej znani artyści za kilka tysięcy. Dobra inwestycja i wygląda świetnie na ścianie. Poza tym to niepowtarzalny kawałek sztuki, który był tworzony 30-40 lat temu!
daniel_1
Może Kupujesz po zawyżonych cenach?
Przecież jeden podmiot sprzedaje na aukcjach tego typu "sztukę", o prowizji nie wspominając (20%). Hurtowa sprzedaż od jednego "dostawcy".
Ciekawe czy znajda się tacy co odkupią na rynku wtórnym od Ciebie te dzieła, nawet jutro?
royale odpowiada daniel_1
Bardziej pytanie czy znajdziesz takich od których uda Ci się te dzieła odkupić? Skoro o oryginalnych planszach piszesz w cudzysłowie sztuka to już wiem, że nie widziałeś tych prac i nie wiesz o czym piszesz ;-) Powodzenia w "Twoich" inwestycjach.

Powiązane: W co warto teraz zainwestować?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki