Inwestowanie w fundusze a ryzyko

2019-03-21 14:48
publikacja
2019-03-21 14:48

Inwestując w fundusze ryzyka nie należy się bać, natomiast trzeba je poznać. Tylko w ten sposób będziemy mogli spać spokojnie z naszymi inwestycjami.

/ fot. Krzysztof Serafin / FORUM

W świecie finansów nie ma zysku bez ryzyka. Rzeczywistość jest tak trudno przewidywalna, że nikt i nigdy nie powinien składać obietnic „gwarantowanego zysku” przy „zerowym ryzyku”. Nie znaczy to, że nie warto szukać dróg do okiełznania ryzyka bez rezygnowania z zadowalającej stopy zwrotu. W końcu właśnie po to wymyślono fundusze inwestycyjne.

Na starcie warto zapamiętać sobie prostą maksymę: im większy potencjalny zysk, tym większe potencjalne ryzyko. Ustalenie właściwej relacji między ryzykiem a stopą zwrotu to podstawowa kwestia nurtująca wszystkich uczestników rynków finansowych: od drobnych inwestorów po najgrubsze ryby z Wall Street. Mnogość instrumentów dostępnych na rynku, w tym tych „spakowanych” do odpowiednich funduszy inwestycyjnych, pozwala nam jednak na odpowiednie zarządzanie tym ryzykiem.

Rozpoczynając rozważania o ryzyku musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki jest nasz stosunek do ryzyka. Bez wdawania się w tym momencie w szczegóły, możemy założyć, że większość z nas cechuje tzw. „awersja do ryzyka” – jeżeli nie jest to wyraźnie opłacalne, to wolimy nie wystawiać się na zbyt duże ryzyko.   Teoria finansów wyróżnia jeszcze przypadki neutralnego podejścia do ryzyka oraz wyraźnej skłonności do ryzyka. Pierwszy przypadek oznaczałby, że ryzyko w ogóle nie ma wpływu na nasze decyzje, drugi zaś, że jesteśmy ponieść dodatkowe nakłady w celu wystawienia się na większe ryzyko. Oczywiście istnieją kaskaderzy czy wyczynowi sportowcy ekstremalni, lecz stanowią oni ułamek społeczeństwa. Co jednak istotne, podobnie jak w życiu codziennym, w decyzjach finansowych awersja do ryzyka nie powinna całkowicie paraliżować – byłby to bowiem odpowiednik powstrzymania się od wychodzenia z domu lub wsiadania do samochodu.

Kontynuując „oswajanie ryzyka”, należy zadać sobie pytanie jaki jest nasz horyzont inwestycyjny. Jego długość, mierzona najczęściej w latach (co sprawia, że uwzględnić musimy wiek, w którym zaczynamy inwestycję) wpływa na percepcję ryzyka. Owszem, fundusze akcji są bardziej ryzykowne od funduszy obligacji, jednak w dłuższym terminie (np. 20, 30 lat) to te pierwsze dawały najczęściej wyraźnie wyższą stopę zwrotu. Z drugiej strony, ktoś kto kupił jednostki funduszu akcji tuż przed wybuchem kryzysu w 2008 r. musiał patrzeć jak jego środki wyraźnie topnieją. To, jak dużą jednorazową stratę jesteśmy w stanie „przetrzymać” również sporo mówi o naszym podejściu do ryzyka. Przykładowy inwestor, który wycofał się z funduszy akcji amerykańskich tuż po ich największych spadkach nie wziął udziału w wielkiej zwyżce ich cen, do której doszło w następnych latach. Informacje o rodzajach funduszy inwestycyjnych znajdziesz w tym artykule, każdemu z nich poświęcimy jeszcze osobny odcinek poradnika.

Dokonując decyzji o lokowaniu środków w fundusze inwestycyjne pewne rodzaje ryzyka już ograniczyliśmy. Po pierwsze, Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych to podmioty nadzorowane przez Komisję Nadzoru Finansowego i objęte konkretnymi regulacjami mającymi na celu ochronę inwestorów. Po drugie, inwestowanie w fundusz wiąże się z pewnym poziomem dywersyfikacji, co w prostych słowach oznacza „nie wkładanie wszystkich jajek do pewnego koszyka” – fundusz akcji składa się z papierów wartościowych wielu spółek, to też zakup jednostek stanowi inwestycję bardziej zdywersyfikowaną niż ulokowanie całości środków w papierach tylko jednej spółki. Po trzecie, informacje o poziomie ryzyka, z jakim związane jest inwestowanie w dany fundusz znajdziemy w dokumentach (np. KIID czyli kluczowych informacjach dla inwestorów czy prospekcie informacyjnym, którym poświęcimy osobny poradnik).

Dla początkującego inwestora, który dopiero określa swoją tolerancję na ryzyko, pomocne mogą być rozmaite narzędzia. Pierwszy przykład stanowią konta demo, na których za „wirtualne pieniądze" możemy kupować i sprzedawać jednostki funduszy po cenach identycznych jak w rzeczywistości. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby okres inwestowania za prawdziwe pieniądze poprzedzić testami, dzięki którym zapoznamy się zarówno ze zmiennością rynku, jak i naszą nań tolerancją.

Przydatny może być także kreator portfela inwestycyjnego. Polegają one zazwyczaj na udzieleniu odpowiedzi na kilka pytań, w wyniku których specjalny algorytm wybierze nam „pasujące do nas” instrumenty. Należy jednak pamiętać, że ostateczna decyzja zawsze należy do nas i nikt nie zwolni nas z odpowiedzialności związanej z inwestowanie, z czym nieuchronnie wiąże się zaakceptowanie pewnego poziomu ryzyka.

Źródło:
Tematy
Tanie konto osobiste z kontem oszczędnościowym. W którym banku najlepsza oferta?

Tanie konto osobiste z kontem oszczędnościowym. W którym banku najlepsza oferta?

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki