

Inflacja CPI wyniosła w maju 2,3 proc. w ujęciu rocznym – podał wstępne dane Główny Urząd Statystyczny. To czwarty z rzędu miesiąc wzrostu tego wskaźnika.
W minionym miesiącu ceny dóbr i usług konsumpcyjnych wzrosły w porównaniu do maja 2018 r. o 2,3 proc., zaś w porównaniu do kwietnia 2019 r. o 0,2 proc. – poinformował dziś GUS.
Wynik ten okazał się nieco niższy od szacunków ekonomistów, którzy spodziewali się wzrostu cen koszyka dóbr konsumpcyjnych (CPI) o 0,3 proc. względem minionego miesiąca oraz o 2,4 proc. względem maja 2018 r. Przypomnijmy, że w kwietniu inflacja cenowa ukształtowała się na poziomie 2,2 proc. r/r oraz 1,1 proc. m/m.
Roczna dynamika na poziomie 2,3 proc. to najwyższy wynik od listopada 2017 r. (2,5 proc.). Majowy wynik wciąż jest nieco niższy od celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego. NBP definiuje „stabilność cen” jako wzrost inflacji CPI o 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem o jeden punkt procentowy w obie strony.
Opublikowane dziś dane to tzw. szybki szacunek, który będzie jeszcze przedmiotem rewizji. Finalne dane o majowej inflacji zostaną ogłoszone w połowie czerwca. Wtedy też poznamy strukturę wskaźnika CPI w rozbiciu na poszczególne kategorie.
Póki co wiemy tylko, że za majową inflację roczną w znacznej mierze odpowiadał wzrost cen żywności i napojów bezalkoholowych, który GUS oszacował na 5 proc. Podrożały także paliwa (4,1 proc.), potniały zaś nośniki energii (-0,9 proc., jednak warto pamiętać o czasowym "zamrożeniu" cen energii elektrycznej przez rząd).
Michał Żuławiński


























































