WAŻNE

Inflacja mocno zaskoczyła. Jak to interpretować?

Ignacy Morawski2020-07-01 09:49założyciel SpotData.pl
publikacja
2020-07-01 09:49
fot. Jake Go / Shutterstock

Inflacja mocno zaskoczyła w czerwcu w Polsce. Widać, że firmy przerzucają koszty epidemii na konsumentów, a ci to akceptują. Nie liczy się słabość popytu i walka o konsumenta, liczy się nadrabianie strat. Czyżby był to już rachunek za epidemię i potężne wsparcie fiskalne dla firm? Sądzę, że jeszcze za wcześnie na taki wniosek. Inflacja powinna jeszcze zareagować na słabszy popyt, ale potrzebuje do tego kilku miesięcy. 

GUS podał wstępnie, że inflacja w czerwcu wzrosła do 3,3 proc., wobec 2,9 proc. w maju. Analitycy rynkowi oczekiwali lekkiego spadku lub stabilizacji inflacji, więc ten wzrost wywołał spore zaskoczenie. Tym bardziej, że to nie paliwa czy żywność odpowiadały za ten wzrost, ale w dużej mierze inne kategorie – prawdopodobnie usługi (szczegóły poznamy w połowie lipca). 

/ SpotData

Jak interpretować to zaskoczenie? Od dłuższego czasu pisałem, że zachowanie inflacji w czasie i po epidemii będzie dużą zagadką. Istnieje ryzyko, że ratowanie gospodarki w warunkach silnych ograniczeń podażowych (wysokich kosztów wymogów sanitarnych i innych ograniczeń w handlu i produkcji) może potencjalnie skutkować podwyższonymi cenami. Co więcej, nie można wykluczyć, że rachunek za koszty fiskalne będzie częściowo "spłacany" dzięki wyższej inflacji, która pozwoli obniżyć realne wskaźniki długu (czyli relację długów do dochodów). Może nawet zdarzyć się tak, że podwyższona inflacja będzie zjawiskiem jak najbardziej pożądanym, bo jej koszty społeczne będą mimo wszystko niższe niż ewentualne znaczące podwyżki podatków. 

Ale czy to już jest ten moment, by stwierdzić, że grany jest właśnie taki scenariusz? Czy to są już te koszty epidemii? Chyba jeszcze za wcześnie na takie wnioski. Na razie wstrząs epidemiczny jest słabszy od oczekiwań, więc nie ma powodu, by już teraz inflacja miała stanowić jego koszt. Ponadto, historia pokazuje, że wstrząs gospodarczy przekłada się na ceny z pewnym opóźnieniem. Musi minąć kilka miesięcy zanim firmy zdecydują się na walkę cenową. W poprzednich cyklach gospodarczych ceny usług zaczynały reagować na spadek płac z opóźnieniem ok. 4-12 miesięcy. Jeżeli teraz będzie podobnie, to od lata lub jesieni ceny powinny zacząć hamować. Taka prognoza opiera się na przekonaniu, że gdy popyt spada poniżej możliwości wytwórczych gospodarki to ceny powinny zareagować hamowaniem. 

Co więcej, doświadczenia innych krajów, szczególnie tych mocno dotkniętych epidemią, wskazują, że efekty podażowe nie są na tyle silne, by istotnie podbić inflację. One są oczywiście widoczne, ale nie dominują w ogólnych trendach inflacyjnych. 

Na razie inflacja jest na bezpiecznym poziomie, a bilans argumentów wskazuje raczej na większą możliwość jej spadku niż wzrostu do końca roku.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Advertisement

Komentarze (60)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
bankroll
o widze, ze moj post byl niewygodny dla bankiera. obrazilem trzaskowskiego czy dude?
bonvivant
Jak to interpretować? Już wam mówię: za chwilę będzie "wyszczał" przyrostu naturalnego i będzie się rodzić mnóstwo dzieci.

Inflacyjno-demograficzne trolle mam nadzieję że zaraz potwierdzą minusikami :)
marynapilecka
Ty trollu i naganiaczu na wzrosty, jak ci się artykuł podoba to bankier cacy, jak nie to lipa?
bonvivant odpowiada marynapilecka
Jak artykuł o spadkach cen mieszkań to cacy, jak artykuł o spodziewanych wzrostach to miauczenie, jak mam cię nazwać? :)
marynapilecka odpowiada bonvivant
Mi to nie przeszkadza, artykuły są oparte na statystykach oraz sponsorach...zależy który...

Trollu i naganiaczu fliperski na wzrosty, ja patrzę na dane statystyki i tam widać dużą podaż mieszkań, co to spowoduje mimo inflacji?
bonvivant odpowiada marynapilecka
Powtórzę po raz kolejny i ostatni. Nie jestem żadnym trollem, nie mam nic wspólnego z żadnych z deweloperów, nie sprzedaję kredytów w banku ani nic z tych rzeczy.

W przeciwieństwie do ciebie i tobie podobnych nie uprawiam natomiast myślenia życzeniowego na zasadzie "musi spaść". Z przyczyn obiektywnych
Powtórzę po raz kolejny i ostatni. Nie jestem żadnym trollem, nie mam nic wspólnego z żadnych z deweloperów, nie sprzedaję kredytów w banku ani nic z tych rzeczy.

W przeciwieństwie do ciebie i tobie podobnych nie uprawiam natomiast myślenia życzeniowego na zasadzie "musi spaść". Z przyczyn obiektywnych (co nie równa się słusznych) na trwałe spadki cen mieszkań, domów czy działek nie ma co liczyć, mogą się co najwyżej zdarzać krótkie okresy na kupno okazji. Co do zasady jednak, ceny wszystkiego wyrażone w pieniądzu, którego cały czas przybywa powinny rosnąć.

Jeśli tego nie rozumiesz, jest mi bardzo przykro. Czekanie jeśli naprawdę chcesz kupić nie ma sensu. A jeśli chcesz sobie pisać, pisz do woli. Tylko uprzedzę, ceny od tego nie spadną. Na 100%.

A na koniec odniosę się do dużej podaży mieszkań. Koszty rosną a za darmo nikt nikomu nie odda.Podaż zostanie prędzej czy później wchłonięta, mieszkań w Polsce jest i tak cały czas niedobór. Mimo "tragicznej demografii" i innych czynników które teoretycznie powinny sprzyjać spadkom.
meryt odpowiada bonvivant
Tyle w tym obiektywizmu, że socjalizm wg bonvivant to nierówności społeczne, brak wspólnej własności nieusuwający podziałów klasowych, ceny rynkowe dóbr i walut prowadzące do podziałów klasowych,

bonvivant2020-02-19 16:02 "Socjalizm działa przez pierwsze 2-3 lata więc u nas i tak było nieźle."

bonvivant
Tyle w tym obiektywizmu, że socjalizm wg bonvivant to nierówności społeczne, brak wspólnej własności nieusuwający podziałów klasowych, ceny rynkowe dóbr i walut prowadzące do podziałów klasowych,

bonvivant2020-02-19 16:02 "Socjalizm działa przez pierwsze 2-3 lata więc u nas i tak było nieźle."

bonvivant 2020-07-01
"nie uprawiam natomiast myślenia życzeniowego na zasadzie "musi spaść". Z przyczyn obiektywnych (co nie równa się słusznych) na trwałe spadki cen mieszkań, domów czy działek nie ma co liczyć, mogą się co najwyżej zdarzać krótkie okresy na kupno okazji. Co do zasady jednak, ceny wszystkiego wyrażone w pieniądzu, którego cały czas przybywa powinny rosnąć."

bonvivant2020-07-01 "Jak to interpretować? Już wam mówię: za chwilę będzie "wyszczał" przyrostu naturalnego i będzie się rodzić mnóstwo dzieci.
Inflacyjno-demograficzne trolle mam nadzieję że zaraz potwierdzą minusikami :)"

bonvivant2020-06-30 "Jak to słaby złoty szkodliwy? Zaraz inflacyjno-demograficzne trolle wytłumaczą że własna waluta to coś co ratuje nas przed katastrofą. Nie wspomną tylko tylko że PLN to nie EUR, nie GBP, nie DKK, nie SEK, nawet nie CZK."





bonvivant odpowiada meryt
Bo socjalizm to dokładnie to, dyktatura niedouczonej ciemnoty równająca wszystkich i wszystko do swojego poziomu czyli w dół.
meryt odpowiada bonvivant
bonvivant 2020-07-01
"nie uprawiam natomiast myślenia życzeniowego na zasadzie "musi spaść".

bonvivant odpowiada meryt2020-07-01 "Bo socjalizm to dokładnie to, dyktatura niedouczonej ciemnoty równająca wszystkich i wszystko do swojego poziomu czyli w dół."

To tylko twoje myślenie
bonvivant 2020-07-01
"nie uprawiam natomiast myślenia życzeniowego na zasadzie "musi spaść".

bonvivant odpowiada meryt2020-07-01 "Bo socjalizm to dokładnie to, dyktatura niedouczonej ciemnoty równająca wszystkich i wszystko do swojego poziomu czyli w dół."

To tylko twoje myślenie życzeniowe.

Wedle równania wszystkiego w dół Niderlandy mienią się socjalizmem w stosunku do Polski, Niemiec, czy Chin.
Współczynnik nierówności Gini
Netherlands 28.5
Poland 29.7
Germany 31.9
China 38.5
United States 41.4

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki