W styczniu 2014 roku w Unii Europejskiej mieszkało 506 mln ludzi, z tego 20 mln stanowili imigranci spoza UE. Najwięcej, bo blisko 4 mln imigrantów, mieszkało w Niemczech.
Z publikacji Eurostatu wynika, że największy odsetek imigrantów spoza UE mieszka na Łotwie – 14,9% mieszkańców tego dwumilionowego kraju nie posiada obywatelstwa UE. Na prawie 300 tys. aż 253 tys. to tak zwani bezpaństwowcy – głównie Rosjanie, którzy po rozpadzie Związku Radzieckiego z różnych powodów nie uregulowali swojego statusu obywatelskiego. Podobna sytuacja jest w Estonii, w której imigranci spoza UE stanowią 14,3% mieszkańców.
W Austrii obywatele spoza UE stanowią 6,4%, na Cyprze – 6,6%, a w Grecji – 6,1%. Jednak liczbowo najwięcej mieszkańców nieposiadających obywatelstwa żadnego z państw Unii mieszka w Niemczech – prawie 4 mln ludzi. We Francji jest to 2,7 mln ludzi, w Wielkiej Brytanii – 2,4 mln, a we Włoszech – 3,4 mln.
Przeczytaj także
Z danych Eurostatu wynika, że w styczniu 2014 roku w Polsce mieszkało tylko 76 tysięcy osób nieposiadających obywatelstwa żadnego z państw UE.
Ale to już przeszłość. W ciągu dwóch lat do Unii Europejskiej przybyło prawie 2 mln ludzi. Polska nie jest głównym celem imigrantów z Bliskiego Wschodu, ale w od 2013 roku do naszego kraju przyjechało ok. 500 tys. Ukraińców. Część u nas zostaje – większość pracuje.
W 2014 roku bezrobocie wśród imigrantów spoza UE wynosiło średnio 20% w całej Unii. Wśród osób, które przybyły w tym roku, odsetek bezrobotnych prawdopodobnie przekracza 50%. To największy problem Unii Europejskiej od momentu jej utworzenia. Z jednej strony pojawiają się analizy (np. OECD), które sugerują, że napływ imigrantów będzie korzystny dla europejskiej gospodarki i przełoży się na zwiększenie dynamiki PKB nawet o 0,2% rocznie – pod warunkiem, że większość zdolnych do pracy znajdzie płatne (legalne) zajęcie.
Przeczytaj także
Z drugiej – bezrobotni, nieznający języka i niedostosowani do życia w tym kręgu kulturowym ludzie mogą negatywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy (w krótkim okresie), np. w wyniku wzrostu nakładów na przeciwdziałanie przestępczości, etc. W tym kontekście szacunkowe straty oscylują na poziomie 1% PKB rocznie.
To, czy imigranci będą mieli pozytywny lub negatywny wpływ na rozwój gospodarczy Europy, zależy od wielu czynników - w tym od samych zainteresowanych. UE powinna być elastyczna w rozwiązywaniu problemów (i podchodzić do nich z sercem), ale przede wszystkim mieć na względzie, że najważniejszy jest interes i dobro jej obywateli.


























































