REKLAMA

Hipoteczne rekordy – takiej sprzedaży nie było od 2011 r.

Michał Kisiel2018-05-22 11:15analityk Bankier.pl
publikacja
2018-05-22 11:15

Najlepsze wyniki kwartalne sprzedaży kredytów hipotecznych od 2011 r. – tak podsumowuje pierwsze trzy miesiące tego roku najnowszy raport AMRON-SARFiN. Do kredytobiorców trafiło niemal 13 mld zł, co oznacza wzrost skali finansowania o 18 proc. kwartał do kwartału i o 17 proc. w stosunku do pierwszego kwartału 2017 r.

Wyniki sprzedaży kredytów hipotecznych dla całego rynku zebrane w najnowszej analizie AMRON-SARFiN potwierdzają trendy, które było widać w kwartalnych raportach banków – kredytowy boom jest w pełnym rozkwicie. W pierwszych trzech miesiącach 2018 r. kredytodawcy udzielili 55,1 tys. nowych kredytów, o 23,2 proc. więcej niż w IV kwartale 2017 r. Wartość nowych umów sięgnęła 12,9 mld zł i była o 18,1 proc. wyższa niż w poprzednim kwartale.

/ fot. Jerzy Dudek / FORUM

„Wyniki pierwszego kwartału 2018 roku potwierdzają naszą prognozę o możliwym przekroczeniu w roku 2018 pułapu 200 tys. kredytów hipotecznych o wartości łącznej sięgającej nawet 50 mld złotych” – podsumowują rozwój sytuacji na rynku analitycy AMRON, wskazując jednocześnie, że efekty sprzedaży w I kw. 2018 r. były najlepsze od 2011 r.

Wartość i liczba nowo udzielonych kredytów mieszkaniowych w okresie I kw. 2017 r. – I kw. 2018 r. / AMRON-SARFiN

Przeciętna wartość nowego kredytu hipotecznego wyniosła 234,1 tys. zł i była niższa o 10 tys. zł niż w końcówce 2017 r. Po wykluczeniu kredytów denominowanych w walutach obcych, przypomnijmy, że udzielanych obecnie wyłącznie kredytobiorcom osiągającym dochody w odpowiedniej walucie, średnia wartość zobowiązania wynosiła 233,6 tys. zł i była o 4 proc. niższa niż w IV kwartale 2017 r.

Niski wkład własny nadal popularny

Największa część kredytów hipotecznych udzielonych w I kw. 2018 r. opiewała na kwotę od 100 do 200 tys. zł. Takie kontrakty odpowiadały za 37,7 proc. wszystkich nowych umów, a ich udział wzrósł w stosunku do poprzedniego kwartału o 2,66 pp.

Mniejszym zainteresowaniem niż w końcówce poprzedniego roku cieszyły się zobowiązania mieszczące się w przedziale od 500 tys. zł do 1 mln zł. Ich udział spadł o 1 pp. i wyniósł 4,6 proc. Podobny spadek odnotowano w przypadku kredytów na najniższe kwoty (do 100 tys. zł). W pozostałych kategoriach zmiany nie były znaczące.

Struktura wskaźnika LtV dla nowo udzielonych kredytów w I kw. 2018 r. / AMRON-SARFiN

W dalszym ciągu kredyty z wkładem własnym poniżej 20 proc. odpowiadają za ponad 40 proc. nowych umów. Ich udział w I kw. 2018 r. wyniósł 42,93 proc. i był o 0,55 pp. wyższy niż w ostatnich trzech miesiącach 2017 r.

Struktura nowo udzielonych kredytów ze względu na okres kredytowania w I kw. 2018 r. / AMRON-SARFiN

Struktura terminowa nowych kredytów nie uległa znaczącej zmianie. 64 proc. kontraktów podpisywanych jest na okres od 25 do 35 lat, a jedna czwarta – na okres od 15 do 25 lat.

Efekt „Mieszkania dla młodych”

Dwa dni – tyle zajęło w styczniu 2018 r. rozdysponowanie ostatniej transzy środków przeznaczonych na dofinansowanie wkładu własnego w wygasającym programie „Mieszkanie dla młodych”. W styczniu, lutym i marcu podpisano łącznie 11,6 tys. umów kredytowych z dopłatami, a ich wartość wyniosła 2 mld zł.

Rządowy program był istotnym „dopalaczem” dla rynku kredytów hipotecznych. Zobowiązania „Mdm” stanowiły 21,1 proc. kontraktów podpisanych w I kw. tego roku i odpowiadały za 16 proc. wartości wszystkich umów o finansowanie. Warto jednak podkreślić, że rok wcześniej kwota zaakceptowanych wniosków z dopłatami była znacząco wyższa i wynosiła 511 mln zł.

Od początku 2014 r. na kredyty „Mieszkanie dla młodych” zdecydowało się łącznie 110 tys. klientów. Ponad 95 proc. umów dotyczyło zakupu mieszkania, a głównymi beneficjentami programu byli mieszkańcy największych miast. Kupujący nieruchomości w Warszawie odpowiadali za 10 tys. wniosków, a ponad 5 tys. umów podpisali nabywcy we Wrocławiu, Gdańsku i Krakowie. 70 proc. beneficjentów stanowiły osoby bezdzietne.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (11)

dodaj komentarz
lenaa
Ostatnia faza przed wielkim boom. Ostatni gasi światło.
jasiek2017
od 10 lat te same gatki golodupcow
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
jasiek2017
takie brednie slychac od 10 lat
mb-1 odpowiada jasiek2017
Krótką pamięć masz kolego. 2008 to był najgorszy czas dla kupujących, banki łaskawie dawały kredyty, wystarczyło oddychać. Pompowało to sporą bańkę na nieruchomościach, budowa w 2010-2012 byłą już 15-20% tańsza. To samo mamy dziś.
adriantargonski odpowiada mb-1
miałem okazję ostatnio rozmawiać z doradcą kredytowym w banku, (kredyty hipoteczne), namawiają wszystkich jak leci na kredyt, wyczuli hajsik, nawet jak ktos ma oszczednosci to proponuja na konto wziac kredyt a oszczedności wykorzystać w inny sposob, laduja ludzi pod kurek a ludzie to biora w owczym pedzie. A czy zmienily sie miałem okazję ostatnio rozmawiać z doradcą kredytowym w banku, (kredyty hipoteczne), namawiają wszystkich jak leci na kredyt, wyczuli hajsik, nawet jak ktos ma oszczednosci to proponuja na konto wziac kredyt a oszczedności wykorzystać w inny sposob, laduja ludzi pod kurek a ludzie to biora w owczym pedzie. A czy zmienily sie wymogi odnosnie wziecia samego kredytu... nie odczulem tego jakos specjalnie. Osoby ze srednimi dochodami 4 tys na reke moge ladowac kredyty po 500 tys o ile sie nie myle. Gdzie tu logika ? :)
jasiek2017 odpowiada mb-1
nie mam, krotkiej pamieci a obecne czasy sa zupelnie inne od tych 2007-2008. Zreszta moze jakas mala korekta bedzie ale kierunek jest jeden czyli w gore i zadne wycie golasow tego nie zatrzyma. Rynek nie bedzie czekal, az grupa biednych dorobi sie na mieszkanie tylko bedzie podnosil ceny dostosowujac je do ludzi z kasa i do kosztow nie mam, krotkiej pamieci a obecne czasy sa zupelnie inne od tych 2007-2008. Zreszta moze jakas mala korekta bedzie ale kierunek jest jeden czyli w gore i zadne wycie golasow tego nie zatrzyma. Rynek nie bedzie czekal, az grupa biednych dorobi sie na mieszkanie tylko bedzie podnosil ceny dostosowujac je do ludzi z kasa i do kosztow budowy. A te beda rosly chocby milion Polakow odprawialo czary nad deweloperem.
wladimir_wladimirowicz
Rodacy, nie bójcie się ryzykować i kupujcie bo taniej nie będzie.

W razie problemów uratuje nas Rząd, nie da nam upaść znów na kolana.

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki