Tokijski indeks Nikkei225 spadł w czwartek do najniższego poziomu od grudnia, reagując na umocnienie jena wobec dolara. Zadziwiająco spokojnie było na innych giełdach azjatyckich, w tym zwłaszcza na najbardziej zagrożonym parkiecie w Seulu.


Nikkei225 zakończył sesję spadkiem o 0,68%, choć jeszcze na pół godziny przed końcem handlu straty przekraczały 1%. Niemniej jednak flagowy indeks japońskiej giełdy znalazł się najniżej od czterech miesięcy, notując trzecią spadkową sesję z rzędu.
Zachowanie parkietu w Tokio tłumaczone jest umocnieniem jena wobec dolara, co może pogorszyć wyniki japońskich eksporterów. Od wielu lat Nikkei225 wykazuje silną dodatnią korelację z parą dolar-jen – im słabsza jest japońska waluta, tym wyższe są ceny akcji w Tokio.
Na pozostałych rynkach azjatyckich sesja przebiegała spokojnie. Po 8:30 spadki na parkietach Singapuru, Bombaju, Kuala Lumpur nie przekraczały 0,3%. Pozytywnie zaskakiwał południowokoreański Kospi, który wzrósł o 0,8%.
Tymczasem to właśnie giełda w Seulu jest fizycznie i bezpośrednio zagrożona północnokoreańskim kontruderzeniem, do jakiego mogłoby dojść w przypadku eskalacji napięcia na linii Pjongjang-Waszyngton.
KK























































