REKLAMA
Dzień domów w Bankier.pl

Galerie handlowe odwiedza mniej osób niż przed lockdownem

2020-10-19 13:16
publikacja
2020-10-19 13:16
Galerie handlowe odwiedza mniej osób niż przed lockdownem
Galerie handlowe odwiedza mniej osób niż przed lockdownem
fot. Andrzej Hulimka / / Forum

Liczba odwiedzin w centrach handlowych w Polsce jest nadal niższa niż przed pandemią, ale czas wizyt wrócił do poziomu z początku roku - wynika z raportu firmy EY. Zdaniem autorów raportu na tle Europy Zachodniej sytuacja galerii wygląda jednak dość dobrze. Analitycy oceniają, że aby centra powróciły do poziomu obrotów sprzed pandemii, odżyć musi segment rozrywkowy, szczególnie kina.

Zaprezentowane w raporcie dane wskazują, że w maju, kiedy centra handlowe były ponownie otwierane, średnie obroty i liczba odwiedzających sięgały odpowiednio 76 proc. i 63 proc. poziomów z początku roku, natomiast w sierpniu było to 90 proc. i 87 proc. Dane z ostatniego tygodnia sierpnia pokazały zwiększoną aktywność kupujących przed rozpoczynającym się rokiem szkolnym, ale już we wrześniu w obiektach handlowych frekwencja była już na poziomie 82 proc. w porównaniu z okresem sprzed pandemii.

Z raportu wynika, że po zniesieniu ograniczeń w handlu, średni czas spędzany w placówkach handlowych zaczął powoli wracać do poziomu z początku roku, a w sierpniu i wrześniu nawet minimalnie go przekroczył, sięgając 75 minut.

Autorzy opracowania ocenili, że obecna sytuacja obiektów handlowych w Polsce w porównaniu z Europą Zachodnią wygląda dość dobrze.

"Odwiedzalność galerii handlowych nie tylko wracała szybciej, ale również do wyższego poziomu, w porównaniu z początkiem roku" - napisano.

Analitycy EY wskazali, że powrót elementu rozrywkowego do galerii handlowych, w tym najbardziej dotkniętych pandemią kin, wydaje się być potrzebny do osiągnięcia poziomu obrotów sprzed pandemii.

"Segment rozrywkowy nadal powinien być rozpatrywany jako obiecujący dla największych obiektów handlowych i w momencie ustabilizowania sytuacji powrócić do obserwowanej przed pandemią ścieżki wzrostu" - napisano w raporcie.

"Z drugiej strony należy mieć też na uwadze, że powierzchnie kin, kręgielni czy klubów fitness są trudne do zaadaptowania, bądź alternatywnego wykorzystania, więc również zarządcom powinno zależeć na ich zachowaniu" - dodano.

Według danych zebranych w raporcie, w okresie lipiec-sierpień średnie obroty branży gastronomicznej w centrach handlowych były o 25 proc. niższe niż na początku roku (okres od drugiego do dziesiątego tygodnia roku), ale wzrosły istotnie wobec maja i czerwca, gdy spadek sięgał 47 proc. Branża odzieżowo-obuwnicza notowała w lipcu i sierpniu spadek obrotów o 9 proc., nieco mniej niż we wcześniejszych dwóch miesiącach, a w segmencie elektroniki spadek w obu okresach był stabilny i wyniósł ok. 10 proc. W przypadku artykułów spożywczych w lipcu i sierpniu obroty były niższe o 14 proc. niż przed pierwszą falą pandemii (w maju i czerwcu spadek wynosił 10 proc.). W segmencie wyposażenia domu odnotowano obroty wyższe o 33 proc. niż przed lockdownem, ale dynamika ta była niższa niż w maju i czerwcu, gdy sprzedaż rosła o 54 proc.

W raporcie zauważono, że w trakcie lockdownu największy spadek obrotów dotyczył obiektów handlowych zlokalizowanych w dużych miastach (w których liczba mieszkańców jest wyższa niż 200 tys.).

"Tu też dużo wolniej handel wracał do poziomów sprzed pandemii. Znacznie lepiej radziły sobie centra handlowe w miastach do 100 tys. mieszkańców, które po ponownym otwarciu w maju, notowały najszybszy wzrost obrotów" - napisano.

"Warszawa, która w trakcie lockdownu pod kątem obrotów plasowała się w środku zestawienia, po ponownym otwarciu obiektów handlowych najwolniej wraca do poziomu obrotów sprzed lockdownu" - dodano.

Dane wskazały również, że im mniejsze miasto, tym szybszy był powrót do wysokości obrotów sprzed pierwszej fali pandemii.

Spośród analizowanych obiektów, w trakcie samego lockdownu najlepiej radziły sobie centra handlowe typu convenience (obiekty przeznaczone do codziennych zakupów), w których duży udział mają sklepy z artykułami spożywczymi. Pomiędzy czerwcem a sierpniem segment convenience wykazywał jednak lekką tendencję spadkową.

W przypadku centrów nowszej generacji, gdzie większy nacisk położony jest na segment usługowy i rozrywkowy, początkowe odbicie obrotów po wznowieniu działalności było wolniejsze niż w centrach convenience, ale tu w okresie czerwiec - sierpień zaobserwować można było już lekko wzrostową tendencję.

"Z kolei najwyższy i utrzymujący się wzrost obrotów widać było w parkach handlowych, co w dużej mierze związane jest ze znacznym udziałem najemców z segmentu wyposażenia wnętrz i DIY (sklepy remontowo-budowlane - PAP)" - dodano.

Raport wskazuje, że wzrost obrotów e-commerce - związany z zamknięciem sklepów stacjonarnych - nie był równomierny we wszystkich branżach i różnił się zarówno skalą, jak i przebiegiem wzrostu.

"O ile na przykład w przypadku elektroniki wzrost obrotów był większy i bardziej gwałtowny, to w przypadku mody nadszedł później i w mniejszym stopniu skompensował straty w handlu tradycyjnym. Konsekwentnie w obu przypadkach obserwujemy wyhamowanie, a wręcz spadek tempa wzrostu e-commerce w momencie ustabilizowana się sytuacji w handlu tradycyjnym" - powiedział, cytowany w raporcie, Marek Kolano, dyrektor działu data driven solutions w polskim oddziale Mastercard Europe, który jest partnerem raportu.

"Trudno więc na razie, na podstawie danych uzasadnić tezę, że e-commerce jest trendem, który trwale 'zagrozi' handlowi tradycyjnemu oraz że zjawisko konwersji do online jest tak samo prawdopodobne, bez względu na branżę" - dodał dyrektor.

W ocenie autorów raportu, mniejsza popularność zakupów w soboty (widoczna w okresie maj-sierpień) może być zjawiskiem tymczasowym, a powrót do wcześniejszych zwyczajów może nastąpić stosunkowo szybko. Przed pandemią zakupy w sobotę odpowiadały za 26 proc. tygodniowych obrotów centrów handlowych - w okresie lipiec - sierpień wskaźnik ten spadł do 17 proc.

Raport "Czy w pandemii centra są handlowe?" autorstwa EY powstał we współpracy z Mastercard oraz firmą analityczną Top-Key. Analizowano dane pochodzące z ponad 130 obiektów handlowych w całej Polsce, o łącznej powierzchni ponad 3 mln m kw. W badanej próbie reprezentowane były wszystkie rodzaje obiektów: od centrów convenience, przez outlety i parki handlowe, po centra handlowe najwyższych generacji. Analizą objęty został okres od początku 2020 roku do końca sierpnia.

kuc/ ana/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Załóż eKonto w promocji i zyskaj 150 zł od Bankier.pl + do 300 zł od mBanku + do 300 zł w programie poleceń

Komentarze (4)

dodaj komentarz
frank_deleos
Ja powiedziałem sobie, że nie pójdę do galerii dopóki nie zakończy się ten cały cyrk z maseczkami, obostrzeniami itp. Na na wakacje mam plan "kraj bez obostrzeń" i tam zrobię zakupy ubrań, a zwykły podkoszulek kupię przez internet. Zobaczymy ile ten cyrk z covidem jeszcze pociągnie
kryzysio
Ostatni raz byłem w galerii handlowej w lutym br., kupowałem ostatnie komponenty do nowego komputera przed lockdownem i kamerkę internetową. Kolenje wycieczki planuję bez maseczki, ale kiedy to nastąpi jest już w rękach Pinokia i jego bandy.
rysiek58
galerie handlowe straciły rację bytu wraz z pojawieniem się wirusa. Wirus będzie z nami jeszcze długo. Duże zamknięte przestrzenie stworzone do tłoczenia ludzi będą omijane przez osoby dbające o swoje bezpieczeństwo epidemiologiczne.

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki