REKLAMA

To dobrze, że rząd przycina dotacje na przydomową fotowoltaikę [Opinia]

Adam Torchała2021-07-07 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-07-07 06:00
To dobrze, że rząd przycina dotacje na przydomową fotowoltaikę [Opinia]
To dobrze, że rząd przycina dotacje na przydomową fotowoltaikę [Opinia]
fot. pkproject / / Shutterstock

Fotowoltaiczna rewolucja to jeden z największych energetycznych sukcesów rządzącej obecnie koalicji. Problem w tym, że dalsze nabijanie statystyki bardzo preferencyjnymi warunkami rodzi coraz większe problemy zarówno dla sieci, jak i dla samych prosumentów. Włączenie hamulca w rozwoju przydomowych instalacji musiało w końcu nastąpić i wydaje się, że rząd i tak dość powoli się do tego zbiera.

Według stanu na 30 kwietnia 2021 roku (ostatnie dostępne dane) moc zainstalowana fotowoltaiki w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym wyniosła 4690 MW. To sporo, biorąc pod uwagę, że jeszcze w 2015 roku moc zainstalowana elektrowni fotowoltaicznych w Polsce nie przekraczała 100 MW. Po powolnym wzroście do końca 2018 roku udało się osiągnąć 557 MW. Ostatnie lata to prawdziwa rewolucja, którą wspierają m.in. kolejne edycje programu "Mój Prąd". Bo fotowoltaiczna rewolucja ma także twarz prosumentów, których liczba w marcu 2021 roku przekroczyła w naszym kraju już pół miliona.

2021 rok przyniósł jednak wyraźny powiew wiatru zmian. Budżetowo nie wygląda to wprawdzie najgorzej, w ramach programu "Mój Prąd 3.0", który wystartował wraz z początkiem lipca, na dofinansowania dla przydomowych instalacji trafi 534 mln zł wobec 1,1 mld zł łącznie we wcześniejszych dwóch edycjach. Planowane jest jednak zmniejszenie wysokości dofinansowania z 5 tys. zł do 3 tys. zł, co wpłynie na zmniejszenie atrakcyjności instalacji.

Dodatkowo resort klimatu chce zmienić mechanizm rozliczania nadwyżek wyprodukowanej przez system energii. Może to w istotny sposób zmniejszyć atrakcyjność systemu rozliczania dla prosumentów, którzy pojawią się na rynku po 2021 roku. I choć dla już obecnie posiadających instalacje nic ma się nie zmienić, to jednak jest to kolejny ruch rządu pokazujący, że coraz poważniej podchodzi do tematu schłodzenia rozpalonej fotowoltaicznej rewolucji. 

Takie ruchy wywołują negatywne komentarze wśród ekologów oraz rodzą obawy u prosumentów. Moim zdaniem jednak, to bardzo dobrze, że rząd w końcu zdecydował się na zaciąganie hamulca. Co więcej, mam wrażenie, że i tak jest to robione bardzo delikatnie, żeby nie powiedzieć ospale i za późno.

Rewolucja, która stała się problemem

Istota problemu leży w samej dotychczasowej konstrukcji programu "Mój Prąd". Przytoczone na początku artykułu statystyki - w sporym stopniu napędzane "Moim Prądem" - wyglądają na papierze bardzo przyjemnie. Przyjemnym jest też chwalenie się dużą produkcją ze źródeł fotowoltaicznych w wybranych momentach roku. Odpowiedzialna budowa systemu elektroenergetycznego to jednak nie tylko zabawa statystykami. To proces bardziej złożony, w którym program "Mój Prąd" w dotychczasowej formie staje się nie pomocą, a przeszkodą.

Sytuację można porównać nieco do otwarcia szerokiego, bezkolizyjnego fragmentu drogi, który można z pompą otworzyć, na zdjęciach wygląda świetnie i podbija licznik bezpiecznych dróg w systemie. Problem polega jednak na tym, że auta chwilę dalej trafiają na wąskie gardło i problem korków wcale się nie rozwiązuje. 

Owym wąskim gardłem w systemie elektroenergetycznym jest sieć. Rewolucję fotowoltaiczną rozpoczęto w momencie, gdy wspomniana sieć nie była po prostu na nią gotowa. Problem jest tym istotniejszy, że przydomowe instalacje z jednej strony są bardzo rozproszone, lecz z drugiej mogą być lokalnie mocno skoncentrowane. W efekcie nagle do lokalnej starej sieci może trafiać spora ilość produkowanego przez prosumentów prądu.

Katowanie starych sieci

Pół biedy, jeżeli prąd ten jest jak w danym momencie spożytkować. Założenia "Mojego Prądu" są jednak takie, że producent produkuje, oddaje do sieci i na bardzo preferencyjnych warunkach może następnie korzystać z prądu w sieci w dowolnym momencie. Często szczyt produkcji odbiega od szczytu zapotrzebowania i duża produkcja z przydomowych instalacji momentami sieć po prostu "zapycha". Efektem jest wzrost napięcia, a w skrajnych przypadkach wyłączenie części przydomowych instalacji przez inwerter.  

Problemu nie było, gdy w danej okolicy liczba przydomowych instalacji była niewielka. Rewolucja przybrała jednak na sile i przydomowe instalacje są coraz powszechniejsze. Dodatkowo są optymalizowane w podobny sposób. Nie stoi za tym szerszy plan, np. wypłaszczania szczytów. I tutaj oczywiście trudno się samym prosumentom dziwić, to nie ich rola. Jednak "góra" wcale nie promuje rozwiązań w tej kwestii. Wręcz przeciwnie, dotychczasowe warunki "Mojego Prądu" problem tylko pogłębiały.

Na problem ten zwracał zresztą uwagę i wiceszef Ministerstwa Klimatu i Środowiska Ireneusz Zyska. Omawiając propozycje nowego systemu rozliczeń wskazywał, że już obecnie pojawia się problem z nadwyżką energii z instalacji PV i następują wyłączania takich instalacji. Na problem ten zwracają i uwagę sami prosumenci, co pokazuje, że także im powinno zależeć na "ucywilizowaniu" rozwoju przydomowych instalacji.

Dotowanie problemu, rozwiązania bez dotacji

Teoretycznie można byłoby doinwestować sieci. Po pierwsze jednak wymagałoby to inwestycji ogólnopolskich. Po drugie – to problem, którego nie da się rozwiązać w jedną noc. A po trzecie – przy obecnym ogromie wydatków związanych z transformacją polskiej energetyki sieci zapewne zgodnie z tradycją spadną na koniec listy.

W świetle powyższego dalsze intensywne dotowanie rozwoju przydomowych instalacji w takim kształcie jak obecnie jest nie tylko zaskakujące, co nawet nieodpowiedzialne. Dziwi także, że rząd tak wzbrania się przed objęciem programem np. przydomowych magazynów energii, które problem ten częściowo by przynajmniej łagodziły. Magazyny wypłaszczają szczyty, do programu trafią jednak dopiero w czwartej edycji. A przynajmniej takie póki co są zapowiedzi, bo przypomnijmy, że jeszcze wiosną wskazywano, że podobne inwestycje będą objęte już trzecią edycją programu. Ostatecznie jednak z niej wypadły.

Najniżej wiszący owoc

Warto na koniec także szerzej spojrzeć na zagadnienie fotowoltaiki i polskiego miksu energetycznego. Przyjęta ledwie w lutym 2021 roku "Polityka energetyczna dla Polski do 2040 roku" zakłada, że w 2030 roku moc zainstalowana w fotowoltaice wzrośnie do 5-7 GW. W załączniku z wnioskami z analiz prognostycznych mowa o 5,1 GW. Przypomnijmy, w kwietniu 2021 roku (tuż po przyjęciu strategii) było to już 4,7 GW, dodatkowo zbudowane bardzo dynamicznym wzrostem w ostatnich miesiącach.

Wnioski z analiz prognostycznych dot. PEP2040. Prognozowana struktura mocy zainstalowanej netto (PEP2040)

Z punktu widzenia PEP2040 jesteśmy więc bardzo daleko przed planem. W pozostałych obszarach realizacja programu transformacji rodzi się jednak w wielkich bólach. Rząd niby w końcu dogadał się z górnikami, obiecane im wydobycie odbiega od planowanego zużycia, więc kolejne konflikty są tylko kwestią czasu. Program budowy elektrowni jądrowej wciąż jest tylko na papierze. Z wiatrakami na lądzie rząd chce się dopiero przeprosić.

Trudno tu mówić o jakimś zrównoważeniu w realizacji planów. W takim układzie fotowoltaiczna rewolucja wydaje się sięgnięciem po "najniżej wiszące owoce", by móc pokazać w Brukseli polskie postępy w reformowaniu energetyki. I być może to jest właśnie klucz do zrozumienia, dlaczego głównym założeniem planów pokroju "Mój Prąd" było do tej pory śrubowanie statystyk, a nie odpowiedzialny i zrównoważony rozwój.

10 prognoz dla fotowoltaiki w Polsce. "Rynek trochę wyhamuje"

Rynek fotowoltaiki w 2021 roku może wyhamować, branża zaczyna się konsolidować i eliminować mniejsze firmy świadczące najprostsze usługi. Przyszłość to budynki trwale zintegrowane z systemami fotowoltaiki i recykling ogniw. Rynkowi eksperci debatowali podczas Dnia fotowoltaiki w Bankier.pl na temat dalszego potencjału systemów pozyskiwania prądu z energii słonecznej.

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Advertisement

Powiązane: Fotowoltaika

Komentarze (60)

dodaj komentarz
sel
Rząd jedyne co potrafi to hamować i demolować wszystko i wszystkich za wyjątkiem swoich.
witasl
Dla mnie nie ma w tym niczego dobrego. To były spore sumki, który pozwalały zainwestować w biznes fotowoltaiki sporej liczbie osób. Też planowałem instalacje ale w przyszłym roku. Po informacji o opustach, musiałem przyspieszyć działanie na ten rok. Na szczęscie w ads green da sie dogadać i co do przyspieszenia terminu Dla mnie nie ma w tym niczego dobrego. To były spore sumki, który pozwalały zainwestować w biznes fotowoltaiki sporej liczbie osób. Też planowałem instalacje ale w przyszłym roku. Po informacji o opustach, musiałem przyspieszyć działanie na ten rok. Na szczęscie w ads green da sie dogadać i co do przyspieszenia terminu i co najwazniejsze co do cen. Dają zacne rabaty
cas33
Nie wiem czy to dobrze, że rząd przycina dotacje. To uderzy w branżę, która się rozwija, są klienci, a czołowe firmy jak Maxcom Eco Energy czy Hewalex mają coraz atrakcyjniejszą ofertę.
caesar_m
Klęska urodzaju czy raczej totalna nieudolność Misiewiczów i spółki ? Wszystkie te problemy związane z fotowoltaiką które wymienia autor ( i wiele innych, których nie wymienia) są znane "od zawsze" . Zabrakło jak zwykle planowania (jak na stanowisku jest Misiewicz a nie inżynier) i właściwych działań we Klęska urodzaju czy raczej totalna nieudolność Misiewiczów i spółki ? Wszystkie te problemy związane z fotowoltaiką które wymienia autor ( i wiele innych, których nie wymienia) są znane "od zawsze" . Zabrakło jak zwykle planowania (jak na stanowisku jest Misiewicz a nie inżynier) i właściwych działań we właściwym czasie. A potrzebne jest aby energetyczne sieci przesyłowe były dostosowane do potrzeb nie tylko fotowoltaiki , bo dobre sieci to podstawa sytemu energetycznego w KAŻDYM rozwiązaniu. I sieci te powinny być państwowe i doinwestowane (wiem : państwowe jest be , ale infrastruktura podstawowa powinna być państwowa) i nowoczesne . A dobra sieć przesyłowa powinna umożliwiać wykorzystanie dostaw energii z wiatraków i fotowoltaiki. Jeśli się właściwie policzy (czyli uwzględni WSZYSTKIE elementy układanki) to takie inwestycje się w skali Polski opłacą - dadzą stabilną podstawę dla wszystkich innych działań gospodarczych. A chyba właśnie na to (między innymi) powinny iść podatki - żeby były dobre warunki do działalności gospodarczej i ...życia. Więc źle się stało że Rząd nie nadążył za fotowoltaiką i zamiast przyspieszyć rozwój sieci energetycznej, przycina rozwój fotowoltaiki (nota bene : odkupywanie za cenę hurtową nadwyżek to też nie jest taki zły deal, indywidualne gromadzenie nie będzie wcale tańsze!)
darius19
bardzo krytyczne komentarze. Sporo "teorii spiskowych". Duzo widac myslenia typu "homo sovieticus". Przeciez program paneli fotowoltaicznych, byl/jest wielkim sukcesem. Moze nawet za duzym. Infrastruktura sie nie wyrabia. Ale sfrustrowani, skrytykuja wszystko. Mam fotowoltaike. Laduje tez samochod. Wide - jezdze bardzo krytyczne komentarze. Sporo "teorii spiskowych". Duzo widac myslenia typu "homo sovieticus". Przeciez program paneli fotowoltaicznych, byl/jest wielkim sukcesem. Moze nawet za duzym. Infrastruktura sie nie wyrabia. Ale sfrustrowani, skrytykuja wszystko. Mam fotowoltaike. Laduje tez samochod. Wide - jezdze na "na slonce"
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
demeryt_69
PRL-bis to jeden z wielu krajów w okowach okupanta watykańskiego. Pijaństwo i zabobony to robota czarnej sotni - tylko spokój może nas uratować!
demeryt_69
Siur, przez producentów paneli :)
drabio
Przykład fotovoltaiki to porażka gigantyczna tego rządu. Powiedziałbym na miarę cywilizacji która spyha Polskę w do skansenu gdzie energia jest droga i brudna.

Bo nie potrafili inwestować w przebudowę sieci elektroenergetycznych i rozwoju systemu magazynowania energii(modernizacja elektrowni Sztutowo pompowych czy
Przykład fotovoltaiki to porażka gigantyczna tego rządu. Powiedziałbym na miarę cywilizacji która spyha Polskę w do skansenu gdzie energia jest droga i brudna.

Bo nie potrafili inwestować w przebudowę sieci elektroenergetycznych i rozwoju systemu magazynowania energii(modernizacja elektrowni Sztutowo pompowych czy budowa pneumatycznych magazynów energii).

W tym czasie czyli od 2015 roku roztrwoniono już 2 MLD PLN na Ostrołękę.

Tak się dzieje jak gamonie, ktore umieją rozdawać nowo drukowane pieniądze dorwą się do władzy.

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki