Odwleczenie decyzji o ograniczeniu skupu obligacji przez Rezerwę Federalną wprawiło inwestorów w świetne nastroje. Utrzymanie strumienia świeżej gotówki podbiło ceny złota i ropy. S&P500 i Dow Jones ustanowiły nowe rekordy wszech czasów.
Takiego rozwiązania nie spodziewał się prawie żaden z ekonomistów z Wall Street, choć już sam brak decyzji o normalizacji polityki pieniężnie nie był aż taką sensacją. Faktem jest, że Fed pozostawił program skupu obligacji w kwocie 85 mld USD miesięcznie i w komunikacie nawet nie zasugerował możliwości jego ograniczenia w najbliższym czasie.
Bernanke i spółka poszli więc pod prąd oczekiwaniom większości ekspertów i pewnie tez niemałej grupy inwestorów. Rezultat był łatwy do przewidzenia. S&P500 i Dow Jones podskoczyły po ok. 1%, oba wybiły nowe szczyty hossy i tym samym rekordy wszech czasów. Kontrakty na złoto w Nowym Jorku podrożały o 4,3% a ropa o blisko 3%.
Wzrosty były kontynuowane także na rynkach azjatyckich. Na 30 minut przed zakończeniem sesji japoński Nikkei225 zyskiwał 1,15%. W Bombaju Sensex szedł w górę o 2,7%, zaś w hongkoński Hang Seng zyskiwał 1,6%.
K.K.


























































