Można się spodziewać, że niebawem olej napędowy zrówna się ceną z benzyną, a za LPG będzie trzeba płacić 2,50 za litr.
- Wzrost cen ON i LPG ma przede wszystkim związek z tzw. sezonowością tych paliw. Zbliżająca się zima powoduje, że rośnie zapotrzebowanie na te produkty - mówi Urszula Cieślak z biura maklerskiego Reflex. - Na drugim biegunie znajduje się benzyna. To paliwo tanieje, ponieważ minął już wakacyjny boom i zapotrzebowanie na PB 95 zdecydowanie spadło. Spadają więc również ceny.
Analitycy dodają, że ceny i tak są umiarkowane, a to wszystko dzięki dobrej pozycji złotego.
- Nasza waluta trzyma się mocno i skutecznie hamuje drastyczne podwyżki cen - dodaje Urszula Cieślak. - Gdyby coś zachwiało kursem złotego i stracilibyśmy w stosunku do dolara, ceny paliw niemal z dnia na dzień mogłyby wzrosnąć nawet o 30, 40 groszy na litrze.
Wczoraj na łódzkich stacjach kierowcy płacili średnio: za LPG - 2,25 zł, ON - 3,79 zł, PB 95 - 4,14 zł.
Express Ilustrowany
(tj)



























































