„Po wstrzymaniu prac rządowych nad ustawą o PIP przedsiębiorcy kładą na stole własny projekt. Proponują powrót do pomysłu pełnego oskładkowania umów cywilnoprawnych i pierwotnego brzmienia kamienia milowego KPO” – podaje w czwartek „Dziennik Gazeta Prawna”.


Decyzja premiera Donalda Tuska o wstrzymaniu prac nad rządową reformą Państwowej Inspekcji Pracy nie zakończyła dyskusji o uszczelnieniu systemu. Choć czwarta wersja projektu nie została oficjalnie opublikowana, problem realizacji zobowiązań wobec Unii Europejskiej pozostaje otwarty.
Przedsiębiorcy, świadomi, że presja ze strony Brukseli nie zniknie, postanowili przejąć inicjatywę i przedstawić własny projekt ustawy. Federacja Przedsiębiorców Polskich proponuje powrót do koncepcji pełnego oskładkowania umów cywilnoprawnych – czytamy w „DGP”.
ReklamaZobacz także
Propozycja środowisk biznesowych stanowi alternatywę dla porzuconego projektu rządowego. Przedstawiciele firm deklarują poparcie dla tych zmian, o ile rząd wyrazi zgodę na ich wdrożenie. Dzięki temu reforma PIP może być kontynuowana w zmienionej formule - akceptowalnej zarówno dla rynku, jak i dla Komisji Europejskiej – podaje dziennik.
Kaczyński o reformie PIP: jestem za wzmocnieniem praw pracowników
Podczas piątkowego briefingu w Sejmie Kaczyńskiego został zapytany o stanowisko w tej sprawie, także w kontekście słów posła PiS Przemysława Czarnka, który w wywiadzie dla Wirtualnej Polski pochwalił Donalda Tuska za zablokowanie reformy PIP i obronę przedsiębiorców.
- Jestem zdecydowanie za budowaniem dobrego, bezpiecznego statusu polskich pracowników. W związku z tym jest jednak pewna rozbieżność między tym, co ja sądzę, a tym, co sądzi pan profesor Czarnek - powiedział prezes PiS. Podkreślił, że sam nie ma oporów w uchwalaniu „dobrych ustaw” z ludźmi skrajnie odległymi od PiS pod względem poglądów.
Dopytywany, czy jest za wzmocnieniem praw pracowników, Kaczyński potwierdził. - Osobiście jestem za wzmocnieniem, bo uważam, że umowy śmieciowe są umowami, które są nadużyciem. Bardzo często jest to zwykła praca etatowa, tylko chodzi o to, żeby była tańsza - argumentował. Zdaniem lidera PiS, Polska nie zajdzie daleko na tanich pracownikach. - Powinniśmy jechać do przodu na wysoko wykwalifikowanych pracownikach i wysokich technologiach, na inwencji - dodał.
Reforma PIP, szczególnie możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, wzbudziła dyskusje. Przeciw tej zmianie byli przedsiębiorcy, broniły jej związki zawodowe.
Projekt ustawy o reformie PIP przewidywał także: wymianę informacji i danych między ZUS, PIP i KAS na potrzeby kontroli i analizy ryzyka; usprawnienie kontroli PIP poprzez wprowadzenie kontroli zdalnych i wykorzystanie urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie czynności kontrolnych na odległość, wprowadzenie postaci elektronicznej dokumentacji sporządzanej podczas kontroli, w szczególności protokołów kontroli. Regulacja wprowadzała ponadto m.in. rozwiązania w zakresie wysokości kar grzywny za wykroczenia przeciwko prawom pracownika mające na celu zapewnienie skuteczniejszej ochrony pracowników i mające pełnić funkcję odstraszającą dla pracodawców nieprzestrzegających przepisów prawa pracy.
(PAP)
Rząd szybko przygotuje taki projekt ws. PIP, który da szansę uniknięcia strat w KPO
Rząd bardzo szybko przygotuje projekt korekty reformy PIP, który uwzględni argumenty obu stron debaty w rządzie w tej sprawie, a także będzie miał szansę uzyskania akceptacji instytucji europejskich tak, by nie było strat w KPO - poinformował na konferencji premier Donald Tusk.
"Mamy trochę inny punkt widzenia - pani minister (pracy - PAP) bardziej wierzy w sprawczość i wartość kontroli urzędniczej nad ludźmi, ja uważam, żeby system był bardziej elastyczny i zależny od woli ludzi. Argumenty są mocne i dobre po obu stronach tej dyskusji, więc ja mogę tylko zagwarantować, że szybko przystąpimy do przygotowania takiej korekty, która będzie uwzględniała obie potrzeby i na pewno rząd bardzo szybko przygotuje taki projekt, który także będzie miał szansę uzyskania akceptacji instytucji europejskich, żeby nie było strat w KPO" - powiedział Tusk na konferencji.
"Ja to gwarantuję i nie jestem tutaj sam, że na pewno doprowadzimy tę kwestię do pozytywnego finału i to w ciągu najbliższego czasu" - dodał.
Zaznaczył, że kamienie milowe KPO to nie jest sztywna "co do przecinka" doktryna.
"Będziemy szukali takich zapisów, które z jednej strony oddadzą nastrój tej naszej debaty, a więc większa ochrona dla pracowników, ale niezbyt duża władza dla urzędników, żeby to nie oni decydowali w 100 proc. i samowolnie o tych relacjach. I na końcu będziemy tak to cyzelować (te zapisy-PAP), żeby nie dać pretekstu do wywalenia tego w Brukseli" - powiedział premier.
Zasygnalizował, że także w przypadku tej ustawy obawia się prezydenckiego weta.
W piątek wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko poinformował, że koszt jednostronnego wycofania się z kamienia milowego KPO zależy od jego "wagi"; w przypadku reformy rynku pracy realizowanej przez zmiany w PIP koszt nagłego, jednostronnego odstąpienia mógłby wynieść kilkanaście miliardów złotych.
Jednocześnie wiceszef MFiPR zapewnił, że resort funduszy podejmie się negocjacji każdej nowej decyzji wynikającej z mandatu Rady Ministrów.
W czwartek analitycy ING BSK ocenili w raporcie, że przy braku porozumienia rząd-KE ws. reformy PIP w ramach KPO strata środków to ok. 0,2 mld euro. W ocenie starszego ekonomisty banku Leszka Kąska Komisja Europejska i polski rząd powinni osiągnąć porozumienie ws. kamienia milowego KPO związanego z Państwową Inspekcją Pracy.
W środę ministra funduszy i rozwoju regionalnego Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała PAP Biznes, że MFiPR kieruje pierwsze zapytania do KE ws. KPO i reformy PIP. W jej ocenie, przekonanie KE do ponownej zamiany kamienia milowego w KPO może być niezwykle trudne; wskazała, że niezrealizowany kamień milowy może wiązać się z wielomiliardowymi kosztami.
Projekt reformy na początku grudnia został przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów; zakładała ona umożliwienie okręgowym inspektorom zmiany umowy o dzieło, umowy-zlecenia czy B2B na umowy o pracę.
Premier Donald Tusk oświadczył we wtorek, że podjął decyzję, aby nie kontynuować prac nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy. Zaznaczył, że przesadna władza dla urzędników, wprowadzana reformą, byłaby destrukcyjna dla firm i oznaczałaby utratę pracy dla wielu ludzi.
Reforma Państwowej Inspekcji Pracy zastąpiła jako kamień milowy KPO przymusowe oskładkowanie każdej umowy zlecenia.(PAP Biznes)
jz/ osz/
gru/ sp/ kl/ par/



























































