W świecie wielkich finansów są miliarderzy i jest Elon Musk. Choć dla zwykłego śmiertelnika różnica między miliardem a bilionem wydaje się czystą abstrakcją, właściciel Tesli i SpaceX może stać się pierwszą osobą w historii, która przeskoczy próg biliona dolarów majątku. Musk gra w zupełnie innej lidze, pędząc w stronę finansowego rekordu, który na zawsze zmieni definicję bogactwa.


Liczby nie kłamią, choć w przypadku Muska bywają abstrakcyjne. Granica 1 000 000 000 000 dolarów (tak, biliona dolarów) staje się coraz mniej odległa. Na dzień 8 stycznia 2026 roku Forbes wyceniał majątek Elona Muska na 713,2 mld dolarów, co oznacza ponad dwukrotny wzrost w ciągu zaledwie roku. To kwota, która pozwoliłaby sfinansować niejeden budżet państwa albo kilka misji na Marsa. Zdaniem "Daily Mail" Musk barierę biliona dolarów majątku może przebić... jeszcze w tym roku.
Na 2. miejscu rankingu najbogatszych ludzi świata znajduje się Larry Page, z majątkiem wycenianym niemal trzykrotnie mniej niż fortuna Muska - na 263,8 mld dolarów.
Tesla wciąż perła w koronie Muska
Głównym silnikiem wzrostu majątku Muska pozostaje Tesla. Inwestorzy, niczym zaczarowani, wyceniają producenta aut elektrycznych nie jak firmę motoryzacyjną, ale jak giganta technologicznego przyszłości. FSD, robotaksówki, Optimus – Musk rzuca hasłami, a giełda odpowiada zielonym kolorem. Każdy dolar wzrostu kursu to dla miliardera miliardy "wirtualnego" zysku.
Ale warto przypomnieć, że Tesla straciła tytuł największego sprzedawcy pojazdów elektrycznych na świecie - wyprzedził ją chiński BYD, który w zeszłym roku sprzedał 2,26 miliona pojazdów. Przyczyn takiej sytuacji jest kilka: sprzeciw klientów wobec prawicowych poglądów politycznych Muska, wygaśnięcie ulg podatkowych w USA oraz rosnąca globalna konkurencja – szczególnie w Europie i Chinach.
SpaceX deklasuje konkurencję w kosmosie
Jednak Tesla to nie wszystko. W cieniu giełdowych notowań rośnie SpaceX – prywatna perełka, która deklasuje konkurencję w kosmosie. Starlink już teraz dominuje na orbicie, a kolejne udane loty Starshipa sprawiają, że wycena spółki szybuje w kierunku poziomów, o których inni mogą tylko pomarzyć. Do tego dochodzi xAI, czyli szybka odpowiedź na sukces ChatGPT, która błyskawicznie "przepala" miliardy od inwestorów, pompując wycenę imperium Muska.
Oczywiście, sceptycy wskazują na "papierowy" charakter tego bogactwa i dużą zmienność wycen akcji Tesli. Przypominają też o bataliach sądowych o wynagrodzenie i kontrowersjach wokół platformy X. Tyle że Musk już nieraz udowodnił, że gra według własnych zasad.
Oprac. JM























































