REKLAMA

Debiutowa katastrofa na GPW

Adam Torchała2019-12-23 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2019-12-23 06:00
Puls Biznesu

Giełdowa statystyka debiutów za 2019 rok okazała się jeszcze gorsza niż w fatalnym 2018 roku - wynika z wyliczeń Bankier.pl. Na GPW pojawia się niewiele nowych spółek, zdecydowanie więcej zaś z parkietu znika.

Na głównym rynku GPW notowanych jest obecnie 449 spółek, czyli najmniej od sześciu lat. Wcześniej normą było z roku na rok powiększanie się liczby emitentów notowanych przy Książęcej, w 2016 roku trend ten powoli zaczął się odwracać, zaś ostatnie dwa lata to prawdziwy giełdowy exodus. W sumie od szczytu z listopada 2016, czyli w niewiele ponad trzy lata, netto ubyło już 39 spółek.

Znikanie spółek z giełdy to nic nadzwyczajnego, nawet w trakcie hossy trafiało się kilka spółek, które opuszczało giełdę. Wynikało to bądź z decyzji głównego akcjonariusza, bądź problemów danej spółki. Do 2017 roku nie zdarzyło się jednak, aby liczba wykluczeń z obrotu przekroczyła poziom 20, ostatnie trzy lata to zaś odpowiednio 20 wykluczeń, 25 i w tym roku 23. Z giełdą w 2019 roku pożegnali się m.in. Pfleiderer, PCM, Gino Rossi, Qumak, Impexmetal, Alchemia czy ostatnia spółka pamiętająca pierwszą sesję na GPW - Próchnik.

Nowych ze świecą szukać

Spadek liczby spółek to także pokłosie niewielkiego zainteresowania giełdą wśród nowych podmiotów. Wcześniej wykluczenia były przykrywane przez debiuty i mimo znikania niektórych spółek z GPW, ogólna suma notowanych podmiotów rosła. W latach 2004-2015 tylko dwukrotnie zdarzyło się, by roczna suma debiutów nie przekroczyła 20, teraz 20 debiutów w ciągu roku można byłoby potraktować jako ogromny sukces. W tym roku podobnie jak w poprzednim, na GPW pojawiło się ledwie 7 nowych spółek. Biorąc pod uwagę wykluczenia, w ciągu 2019 rok netto giełdzie ubyło 16 podmiotów.

Debiuty i wykluczenia spółek GPW / Bankier.pl

Dodatkowo nie dość, że debiutów jest jak na lekarstwo, to jeszcze wiele do życzenia pozostawia ich jakość. Z 7 nowych spółek w 2019 roku, tylko jedna jest debiutem kompletnie nowych, pozostałe 6 to przejścia z rynku NewConnect (na którym zresztą też spółek ubywa - w tym roku 12). Waga tych debiutów dla inwestorów i samej giełdy jest mniejsza, byłby one bowiem już notowane, tyle że nie na rynku głównym, a alternatywnym.

Liczba spółek na GPW / Bankier.pl

Osobna kwestia, że debiutancki rodzynek - jedyna spółka, która w tym roku debiutowała bezpośrednio na GPW (bez wcześniejszych doświadczeń na NewConnect) - już zdążył się mocno negatywnie zapisać w pamięci inwestorów. Boombit debiutował w maju przy cenie z oferty na poziomie 19 zł. Dziś - ledwie pół roku później - za jego akcje płaci się niecałe 6 zł. Spółka po debiucie zaczęła pokazywać straty i mocno rozczarowywać inwestorów.

Mikroskopijne debiuty

Najlepszym dowodem na to, jak fatalnym pod względem debiutów był dla głównego rynku GPW 2019 rok, sąd dane dotyczące wartości ofert przeprowadzonych przy okazji debiutu. W sumie w 2019 roku było to 45 mln złotych. Tak, milionów i tak, mówimy o rynku, który chce być nazywany najsilniejszą giełdą regionu.

Wielkość ofert na GPW / Bankier.pl

Wprawdzie spowolnienie na rynku IPO obserwowane jest w całej Europie, jednak to, co dzieje się na GPW to prawdziwa zapaść. Przed 2018 rokiem sumaryczna wielkość ofert rok w rok przekraczała poziom 1 mld zł. Zresztą w latach 2005-2017 na giełdę weszło 16 spółek, których oferta w pojedynkę przekraczała poziom 1 mld zł. Obecne debiuty należy uznać zatem za mikroskopijne.

Skąd ten problem?

Nie ma jednej przyczyny zmiany powyższego trendu. Wpływa na to wiele czynników zarówno giełdowych, jak i pozagiełdowych. Do pierwszych należy zaliczyć przede wszystkim koniunkturę, hossa bowiem historycznie zachęcała spółki do debiutów, mocne spadki indeksów zaś wpływały na spadek tego wskaźnika. Zależność ta jest całkiem logiczna, debiut podczas dobrej koniunktury może bowiem skutkować wyższą wyceną akcji. Tymczasem ostatnio koniunktura na GPW inwestorów nie rozpieszcza.


Giełdowe spadki mają także inną konsekwencję. Tańsze akcje mogą zwiększać szansę na wykupienie ich przez głównego akcjonariusza, bądź innego dużego gracza. To przekłada się zaś na wzrost wycofań. To właśnie obserwujemy na GPW obecnie, wiele spółek ściąganych jest bowiem z giełdy poniżej ceny z debiutu. Tym bardziej że obecność na giełdzie to dodatkowe obowiązki informacyjne, których nieprzestrzeganie grozi karami finansowymi.

Swoje robi także otoczenie. Przykładowo stopy procentowe w Polsce są obecnie na poziomie najniższym w historii i RPP, póki co, nie kwapi się z ich podnoszeniem.  Łatwiejsza dostępność kredytu zmniejsza atrakcyjność giełdy, co wpływa zarówno na spadek skłonności do debiutu, jak i wzrost skłonności do uciekania z giełdy. Tym bardziej że po stronie dawców kapitału także panuje większa susza niż przed laty. To przede wszystkim konsekwencja kastracji OFE, które stanowiły jeden z motorów napędowych GPW. Teraz dodatkowo swoje problemy mają TFI, o znalezienie dużych inwestorów może być więc nowym spółkom jeszcze trudniej. Być może coś w tej kwestii odmienią PPK, póki co jednak negatywne czynniki przeważają i wciąż oddziałują na GPW, sprawiając, że o przełom w kwestii liczby spółek może być w najbliższym czasie ciężko.

/ fot. Wetzkaz Graphics / Shutterstock

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Najlepsze z najtańszych kart kredytowych – styczeń 2021 [Ranking]

Komentarze (27)

dodaj komentarz
wtomek
Debiutowa katastrofa! Popatrzcie co się dzieje ze spółkami, które debiutowały na fali głupoty po cenach niebotycznych w stosunku do obecnych . Uporządkować trzeba to co jest . Połowa notowanego chłamu to produkcja obligacji i hodowla zadłużenia .
silvio_gesell
Normalny rynek to jest katastrofa. To stabilizacja i bezpieczne stopy zwrotu są nienormalne.
jacek-19
Panie Adamie Torchała jezeli ktos ma pojecie o GPW to wie, ze wiekszosc firm z potencjalem w ktorej zalozyciel ma duzy pakiet akcji dazy do wyjscia z GPW. Wezmy takie MCI na gielde weszlo jako malutkie "firmiatko" i pokazywalo perspektywy rozwoju. W 2004 r prezes Tomasz Czechowicz przy wartosci firmy 120 milionow zlotych Panie Adamie Torchała jezeli ktos ma pojecie o GPW to wie, ze wiekszosc firm z potencjalem w ktorej zalozyciel ma duzy pakiet akcji dazy do wyjscia z GPW. Wezmy takie MCI na gielde weszlo jako malutkie "firmiatko" i pokazywalo perspektywy rozwoju. W 2004 r prezes Tomasz Czechowicz przy wartosci firmy 120 milionow zlotych roztaczal perspektywe rozwoju do wielkosci 1 miliarda euro. W 2017 roku MCI skupilo kolo 3 mil. akcji ponizej 9 zl , a w 2018 r. skupiono 10 mil. po 10 zl. Przez ten czas "animatorzy" na GPW utrzymywali cene akcji ponizej 10 zl. Wydano na skup tych akcji okolo 200 mil. zl. nie placac ani grosza dywidendy, liczac od poczatku istnienia na GPW. A od 2004 mozna bylo placic dywidende w wysokosci 10%. Firma sama sie wykupi za psie pieniadze, te akcje umorzy i prezes posiadajacy niecale 38 mil. akcji bedzie wlascicielem calosci, czyli 1,5 miliarda. Teraaz widzi pan jak na GPW mozna zrobic z 380 mil. zl 1,5 miliarda. Po tym firma zacznie sie w blyskawicznym tempie rozwijac. W taki to sposob sprzedajac akcje po 5 zl. i odkupujac po 8,5 - 10 zl robi sie majatek. Przy tym wszystkim, KNF nie widzi ze "animatorzy" z biur maklerskich dzialaja na szkode mniejszosciowych posiadaczy akcji. Przeciez pan wie panie Trochala o tym, a pisze takie dyrdymaly.
greatmongo
Tylko wez pod uwage taka prosta rzecz. Przy wyplacie dywidendy tracisz 19% na podatek.

Jesli wykupujesz akcje to zwiekszasz wartosc pozostalych, a podatku nie placisz nic. W PL po prostu oplaca sie wyplacac dywidendy przy tym systemie podatkowym
marianpazdzioch odpowiada greatmongo
"Robisz buy - back? Płać podatek"

https://www.pb.pl/robisz-buy-back-plac-podatek-443652
aleks__
Stopy procentowe są tak niskie i finansowanie dostępne to po co wchodzić na giełdę? Same kłopoty. Jak tylko stopy procentowe posżłyby w górę z 2 % debiuty znów się pojawią. Narazie tylko gaming na fali hypu ciągnie po pieniądze. Dwóch kolesi z pomysłem na jakąś gierkę i już wyceniają swoją "firmę" Stopy procentowe są tak niskie i finansowanie dostępne to po co wchodzić na giełdę? Same kłopoty. Jak tylko stopy procentowe posżłyby w górę z 2 % debiuty znów się pojawią. Narazie tylko gaming na fali hypu ciągnie po pieniądze. Dwóch kolesi z pomysłem na jakąś gierkę i już wyceniają swoją "firmę" na klikadziesiąt milionów. I w zasadzie to jest obraz GPW. Hossa na gamingu , cała reszta leży, a spółki skarbu pańśtwa zgnojone przez miłościwie panujących.
greatmongo
Debiut ma sens tylko jesli bedziesz miec stabilne finansowanie w przyszlosci. Jesli rozwnie sie PPK to bedzie dzialac, jesli nie to niestety oszczednosci indywidualne sa zbyt niskie
rekin1986
System krótkiej sprzedaży jaki mamy obecnie w Polsce zabija całą chęć inwestowania do tego podatek belki i się inwestowania odechciewa a jak dodamy zbijanie kursu i wycofanie poniżej ceny z dnia debiutu to już totalna lipa

W Polsce mamy najgorszy system handlu krótkiej sprzedaży czyli T+2 czyli od momentu pożyczenia
System krótkiej sprzedaży jaki mamy obecnie w Polsce zabija całą chęć inwestowania do tego podatek belki i się inwestowania odechciewa a jak dodamy zbijanie kursu i wycofanie poniżej ceny z dnia debiutu to już totalna lipa

W Polsce mamy najgorszy system handlu krótkiej sprzedaży czyli T+2 czyli od momentu pożyczenia papieru do zwrotu są 2 sesje czemu właśnie T=2

Bo umożliwia spekulowanie papierem szczególnie pod wyniki czyli pożycz papier i sprzedaj w cenie pożyczki a potem dołuj kurs i odkupuj po niższej cenie najgorsze jest to , że można zabezpieczyć transakcje dźwignią finansową kwestia jak duża będzie

Przykładowo inwestor posiada papiery danej spółki na długi termin pod dywidendę jednocześnie pożycza papiery i sprzedaje je w cenie pożyczki po czym dołuje kurs a różnicę zabezpiecza papierem długoterminowym i wtedy wali w rogi się drobnego

Przykład inwestor posiada papiery warte 30 tys zł pożycza papiery warte 1 mln zł na dźwignię 1 do 50 czyli zakłada różnicę wahań 2 procent góra dół w pierwszym dniu puszcza po cenie po jakiej pożyczył a w drugi dzień skupuje poniżej ceny w której sprzedał

Jeżeli kurs poleci w dół o 4 procent po wynikach to jego różnica wynosi 40 tys zł minus dwa razy opłata za kontrakt minus prowizja TFI za pożyczenie papieru minus podatek belki

licząc na chłodno 4 procent minus 0,8 pp za kontrakt minus 0,3 pp prowizja zostaje 2,9 minus belkowe zostaje 2,3 czyli ma 23 tys zł na czysto w ciągu 48 godzin

Zwykły szarak zawsze będzie walony w rogi bo nie ma takiej siły przebicia musiała by być krótka sprzedaż w systemie o najmniej 3 miesięcznym cyklu rozliczeniowym wtedy takich wałków by nie było bo nie opłacało by się funduszom inwestycyjnym pożyczanie papierów za tak małą prowizję na tak długi okres a na 48 godzin za różnicę wahań jednego dnia czemu nie
tomwak
Polityka, polityka i jeszcze raz polityka!!! Ci raczej nie znają się na ekonomi. To niestety większość nieudaczników, którzy nie dali rady na wolnym rynku, podczepili się do kolesi i ziomali w polityce, tam nikt ich wiedzy raczej nie zweryfikuje. I tak ciągną wszystko w dół, byle by im kasa leciała na konto (niemała kasa).

Powiązane: Tylko u nas

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki