Rozmawiamy z Wojciechem Nagelem, wiceprezesem Związku Pracodawców BCC i przewodniczącym Zespołu Problemowego ds. Ubezpieczeń Społecznych Rady Dialogu Społecznego, na temat nowo powołanej Grupy Roboczej, której celem jest reforma dobrowolnych form oszczędzania emerytalnego.


Andrzej Stec: Powołanie grupy roboczej w ramach RDS to ważny sygnał dla rynku. Jakie są główne kierunki prac i co jest kluczowym celem tej inicjatywy?
Wojciech Nagel: Kierunkiem prac jest dokonanie kwerendy dotychczasowych rozwiązań prawnych i zaproponowanie możliwych zmian w obszarze dobrowolnego oszczędzania. Cel jest dwojaki: wzmocnić rynek kapitałowy i zapewnić, aby środki finansowe uczestników, które napływają, były lepiej zarządzane w ramach systemu. Kluczowym tematem, którym się zajmujemy, jest kwestia podniesienia partycypacji. Powstała już matryca, która skupia 40 kluczowych zagadnień do problemowej analizy i wydyskutowania zmian.
Fundamentalne pytanie brzmi: co należy zrobić, żeby podnieść poziom partycypacji we wszystkich formach, w szczególności w PPK. Warto pamiętać, że w systemie PPK mamy już 41 miliardów złotych i blisko 4,1 mln uczestników. Ale to znacznie mniej niż zakładano na etapie projektowania programu, takie są fakty. We wszystkich formach indywidualnych i grupowych jest obecnie 6 mln uczestników, zaś indywidualne są zdecydowanie mniej rozwinięte, aniżeli grupowe. Skupiają łącznie ok. 2 mln osób, o zróżnicowanej aktywności na utworzonych indywidualnych kontach oszczędzania.
Jakie konkretnie regulacje mogą zwiększyć partycypację i poprawić efektywność produktów IKE, IKZE, PPE i PPK, OIPE i wkrótce być może OKI?
Ważnym zagadnieniem jest zapewne lepsze i bardziej precyzyjne uregulowanie kwestii podatkowych oraz rozstrzygnięcie podejmowanego przez ekspertów problemu, czy należy ujednolicić produkty indywidualne? Czy nie jest ich za dużo? IKZE, jako jedyne jako ulgę w podatku PIT. Czy nie można by przekonstruować IKE, tak, aby zbliżyć te dwa rozwiązania i traktować je podobnie? Analizujemy również, czy obecne limity są właściwe, w tym dla osób prowadzących działalność gospodarczą, i czy nie powinny być powiększane w sposób systemowy, na przykład poprzez inną metodę indeksacji. Obecnie limity IKE i IKZE są uzależnione bowiem od poziomu przeciętnego wynagrodzenia.
Innym ważnym z perspektywy uczestników tematem są opłaty za funkcjonowanie w poszczególnych produktach. Musimy sprawdzić, czy te koszty są na właściwym poziomie, czy też powinny zmierzać do tych wypracowanych w PPK, gdzie formalnie opłata zarządzania aktywami wynosi do 0,5% rocznie a faktycznie realizowana w ostatnich latach jest niższa.
Wspomniał Pan o przeglądzie przepisów. Czy w tych 40 zagadnieniach problemowych mieści się też kwestia Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE)? To temat, który ostatnio nie zyskał aprobaty rządu.
To jest bardzo ciekawe i zasadne pytanie. Chociaż nazwa grupy roboczej nie zawiera w sobie problematyki OFE, jest duża szansa, że się nimi zajmiemy. W przeszłości zmiany dotyczące OFE nie uzyskały poparcia Ministerstwa Rodziny i Pracy i Polityki Społecznej, ponieważ zabrakło dialogu i konsultacji społecznych. Ponieważ nasza Grupa jest miejscem dyskusji i konsultacji, uzyskałem informację, że jeżeli zajmiemy się problematyką OFE w ramach naszych prac, to nie będzie sprzeciwu, by zająć się tym szerzej w układzie regulacyjnym. Postaramy się wprowadzić do dyskusji problematykę OFE, które wcześniej miały trudności w ścieżce deregulacyjnej.
Jaka jest diagnoza obecnego stanu systemu emerytalnego, że potrzeba tak pilnych i szerokich zmian?
Sytuacja w publicznym systemie emerytalnym jest stale napięta. Mimo że wydolność Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) jest najwyższa w historii i wynosi obecnie blisko 85%, to dopłata podatników do FUS to wciąż około 65 miliardów złotych. Lepszych perspektyw nie ma z uwagi na demografię. Dzietność w Polsce wynosi obecnie 1,09, co jest najniższym wynikiem od transformacji ustrojowej, kiedy wynosiła 2,1, co oznaczało tzw. zastępowalność pokoleń. Musimy również pamiętać o napływie pracowników zagranicznych (około 850 000 obcokrajowców opłaca składki do FUS), którzy z czasem również będą oczekiwać zabezpieczeń emerytalnych.
Czy istnieje realna szansa na wypracowanie konsensusu, biorąc pod uwagę mnogość interesariuszy – banki, biura maklerskie, fundusze – z których każdy często ciągnie w swoją stronę?
Uważam, że powinno się to udać z dwóch powodów. Po pierwsze, lepiej ukierunkowany i ustrukturyzowany przepływ pieniędzy, z punktu widzenia kosztów i podatków, działa na korzyść wszystkich interesariuszy – zarówno uczestników wszystkich form oszczędzania, jak i instytucji finansowych. Po drugie, obecnie mamy do czynienia z wielostronnym poparciem, które jest rzadkością w tak ważnych sprawach. Na pierwszym posiedzeniu Grupy Roboczej, reprezentanci Ministerstwa Finansów oraz Komisji Nadzoru Finansowego brali czynny udział w dyskusji. Mamy do czynienia z atmosferą, w której wiadomo, co trzeba zrobić i mamy zespół ekspertów, który wzajemnie się wspiera.
Jakie są ramy czasowe na przedstawienie analizy tych 40 zagadnień problemowych i ew. zmian w przepisach prawnych?
Ponieważ obecny przegląd systemu emerytalnego zasadniczo dotyczy systemu publicznego, najlepszym deadlinem dla wypracowania rekomendacji Grupy Roboczej wydaje się być połowa przyszłego roku. Chociaż to ambitne, wydaje mi się, że do końca kwietnia powinniśmy mieć te propozycje na stole, tak, aby można je było przedstawić jako wspólnie wypracowaną koncepcję zmian.
Widzę taką analogię: nasza praca w Grupie Roboczej przypomina budowanie rusztowania pod remont starego, lecz cennego budynku (dojrzałego systemu emerytalnego). Wszyscy wiedzą, że fundamenty (demografia) są słabe, a utrzymanie konstrukcji (wydolność systemu) jest bardzo drogie. Zamiast czekać na zmierzch i zapadanie się budowli, musimy wspólnie, z udziałem wszystkich architektów (interesariuszy), zaprojektować i wzmocnić jego wewnętrzne ściany (także formy dobrowolnego oszczędzania w PPE, PPK, IKE, IKZE, i inne), tak, aby był on w stanie przetrwać przyszłe burze, niezależnie od tego, kto nim zarządza. Musimy to zrobić szybko i precyzyjnie. Uważam to za działanie propaństwowe.


























































