Darmowy program do rozliczania PIT

wersja na Windows

Przycisk pobierania programu e-pity

lub uruchom online TERAZ

Redakcja poleca

Sprawdzony i prosty w obsłudze program do rozliczania PIT-ów to oszczędność czasu i nerwów. Naszym czytelnikom po raz kolejny polecamy wysłanie zeznania podatkowego do urzędu skarbowego przez internet, przy użyciu programu e-pity.

Malwina Wrotniak

Malwina Wrotniak z-ca redaktora naczelnego Bankier.pl

Czy w Polsce da się obniżyć podatki?

Życie w państwie, w którym podatki są niskie, a opieka państwa jest na wysokim poziomie to marzenie wielu z nas. Prowadzenie polityki, która dąży do osiągnięcia stanu równowagi między tymi dwiema kwestiami to już nie nasze zadanie. Chcemy, żeby było tanio i dobrze. Tylko, czy obniżka podatków w Polsce jest w ogóle możliwa? Redakcja Bankier.pl poprosiła o opinie ekspertów.

W 2005 r., tuż przed wyborami parlamentarnymi, Platforma Obywatelska zgłosiła projekt ustawy mający na celu zrównanie stawek podatkowych do 15 proc. Dotyczyło to zarówno podatku dochodowego od osób fizycznych, prawnych, a także podatku od towarów i usług. Obecnie stawki podatków wynoszą 18 i 32 proc. w przypadku PIT, 19 proc. – CIT oraz 23 proc. VAT. W maju tego roku szef rządu Donald Tusk przyznał, że dzisiaj może jedynie przepraszać za to, że będąc w opozycji, domagał się niskich podatków. – Duże grupy społeczne oczekują większej opieki państwa, lepszych usług. Przyznaję, że mamy w Polsce nienajlepszy poziom usług publicznych. Narzekamy na służbę zdrowia, emerytury, ale jednocześnie chcielibyśmy jak najmniej pieniędzy oddawać na te cele. Polacy nie usłyszą ode mnie „tak, będą niższe podatki”, ale będziemy dbać, żeby poziom usług był coraz wyższy – powiedział premier w rozmowie z jedną z telewizyjnych stacji.

Czy to prawda, że w Polsce nie da się obniżyć podatków?

Nie ma wątpliwości co do tego, że obniżenie podatków, przy jednoczesnym utrzymaniu wydatków publicznych na obecnym poziomie, jest rzeczą niemożliwą. Nie znaczy to jednak, że politycy powinni siedzieć z założonymi rękami. – Uwzględniając aktualną sytuację finansów publicznych, należałoby najpierw doprowadzić do ograniczenia nadmiernego deficytu, zanim realną perspektywą stałaby się istotna obniżka podatków. Takie zmiany są jak najbardziej możliwe i potrzebne do przeprowadzenia – musimy tylko pamiętać, że obniżkom podatków powinno towarzyszyć ograniczenie skali wydatków państwa, aby zapobiec zbyt szybkiemu wzrostowi długu publicznego – wyjaśnia Łukasz Kozłowski, ekspert ds. ekonomicznych z organizacji Pracodawcy RP.

Robert Okulski, ekspert podatkowy Związku Przedsiębiorców i Pracodawców ma na ten problem podobne spojrzenie. – Powstaje pewien paradoks, gdyż system poboru daniny publicznej (podatków) powinien być tak skonstruowany, aby zapewnić zarówno pokrycie potrzeb obywateli jako biorców funduszy publicznych, przy jednoczesnym poszanowaniu budżetów osobistych obywateli jako dawców tych funduszy. Odpowiedź na pytanie "czy da się obniżyć podatki, czy też nie" będzie odpowiedzią na całą masę "mikrozapytań" o poszczególne wydatki budżetowe. Na przykład czy niezbędny dla funkcjonowania Państwa był wzrost w kryzysowych latach 2008-2012 wydatków na w utrzymywaną z podatków administrację centralną o 10,6 mld zł, w tym wzrost zatrudnienia o blisko 20.000 osób (ok. 10 proc.). Szczególnie w porównaniu z faktem, że w tym samym czasie, wśród kierujących się rachunkiem ekonomicznym mikroprzedsiębiorców zatrudnienie wzrosło tylko o ok. 3 proc.

Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl twierdzi, że nie da się obniżyć podatków do czasu, aż nie zrobimy porządku w finansach publicznych. – Dziura budżetowa niestety daje bardzo ograniczone pole manewru do obniżania danin publicznych. W teorii obniżenie części z nich mogłoby zwiększyć dochody do budżetu, ale w sytuacji, gdy deficyt oscyluje w granicach 45 mld zł ryzykowanie obniżeniem wpływów może być bardzo niebezpieczne i w konsekwencji doprowadzić do zwiększenia podatków – mówi.

– Jestem sceptyczny, jeśli chodzi o możliwość obniżenia obecnego poziomu podatków w najbliższym czasie – mówi Ryszard Petru, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich. – Nie chodzi o to, że jest to niemożliwe, tylko brakuje odpowiednich działań. Takich, które mogłyby zmniejszyć wydatki, a tym samym później umożliwić obniżkę podatków. Przede wszystkim należałoby obniżyć wydatki, zaoszczędzić, żeby pozwolić sobie na takie działania. Tymczasem brakuje też świadomości społecznej, takiej jak w Europie zachodniej – dodaje ekonomista.

Co trzeba zrobić, żeby ulżyć podatnikom?

– Obciążenia podatkowe w podstawowym rozumieniu to po prostu „stawki” podatków. Co ciekawe, najprostsze rozwiązania, nie wymagają praktycznie żadnych zmian w ustawach – uważa Robert Okulski. Przypomina, że obecna stawka podatku VAT, wynosząca 23 proc., została wprowadzona „tymczasowo” od 1 stycznia 2011 roku. Jak dotąd, pomimo ogłoszonego hucznie końca kryzysu, opcji powrotu do stawek poprzednich nie widać.

Podobnie wygląda sytuacja z podatkiem dochodowym, w którego przypadku kwota wolna od podatku nie została zwaloryzowana od 2008 roku. – Ponieważ inflacja od tego czasu wyniosła prawie 20 proc. oznacza to, że 20 proc. „starej” kwoty wolnej od podatków zostało przez ten czas dodatkowo opodatkowane. Kwoty wolnej – co warto zauważyć – i tak szokująco niskiej (ok. 3 tys. zł) w porównaniu z krajami zachodu UE (zazwyczaj od 25 tys. zł do 50 tys. zł) – wyjaśnia.

W Polsce jest też cała masa niedogodności wynikających z faktu, że nasze ustawy podatkowe są niezrozumiałe zarówno dla zwykłego obywatela, jak i przedsiębiorcy. Świadczy o tym ponad 35 tys. zapytań o interpretacje podatkowe składanych rocznie przez podatników, urzędników skarbowych (ponad połowa interpretacji zaskarżonych do sądu zostaje uchylona), a nawet sędziów sądów administracyjnych (powszechne są sprzeczne wyroki różnych SA w tej samej sprawie – rekord to trzy różne wyroki wydane w ciągu 1 miesiąca). 

Łukasz Piechowiak dodaje, że ustawę o podatku dochodowym należy napisać od nowa. – W pierwszej kolejności oddzieliłbym składkę zdrowotną od zaliczek. Na pewno istnieje możliwość powrotu do starej stawki VAT. Akcyzę na papierosy i alkohol również można obniżyć do poziomu z zeszłego roku, ale tylko pod warunkiem, że zwiększy się efektywność transferu środków publicznych z powrotem do obywatela. Stawki podatku dochodowego można obniżyć najwyżej o 2 p.p., ale tak naprawdę lepiej zwiększyć kwotę wolną od podatku – wyjaśnia ekonomista.

Ryszard Petru powiedział w rozmowie z Bankier.pl, że jednym ze sposobów na obniżenie obciążeń podatkowych byłby outsourcing części działań realizowanych przez państwo, innym prywatyzacja, czyli więcej prywatnego majątku i zaprzestanie dotowania starych przemysłów, które są bardzo kapitałochłonne, w tym górnictwa. Jako przykłady podaje też podstawowe i fundamentalne działania, takie jak likwidacja przywilejów emerytalnych, KRUS. – Na razie mamy sytuację inercyjną, czyli działania - jak dotychczas. Jeżeli jest wzrost gospodarczy, to wtedy obniżamy trochę relację wydatków do PKB – mówi.

Jak odczulibyśmy obniżkę podatków?

– Wbrew pozorom najwięcej z budżetu jednostkowo otrzymują rolnicy i pewnie to oni najmocniej odczuliby, gdyby np. zmieniono zasady funkcjonowania KRUS-u lub gdyby zrezygnowano z dopłat do paliwa rolniczego. Na drugim miejscu jest administracja państwowa, bo wszelkie ograniczenia wydatków oznaczają zwolnienia części osób. To oczywiste, że ci ludzie odczuliby to w znaczący sposób i to negatywnie. Z kolei sektor prywatny mógłby zyskać impuls do zatrudnienia tych, którzy z uwagi na pewne ograniczenia finansowe i prawne, nie mogli znaleźć zatrudnienia. Nie wiadomo, czy byłoby lepiej. Z pewnością byłoby inaczej. Czy warto podjąć ryzyko? W mojej opinii tak – mówi Łukasz Piechowiak.

– Mniejsze wpływy budżetowe, przy ograniczeniu możliwego deficytu (to też podatek tylko odroczony w czasie -pieniądze, które rząd wydaje dzisiaj, obywatele będą musieli w przyszłości oddać wierzycielom), zmuszą polityków do oszczędnego, a co za tym idzie efektywnego gospodarowania środkami – twierdzi Robert Okulski. Dodaje przy tym, że niższe podatki nie muszą wcale oznaczać niższych wpływów budżetowych. Niższe podatki łatwiej zostają uznane przez obywateli za "sprawiedliwe", zmaleje wtedy skłonność do ich unikania. Zgodnie z teorią opracowaną w latach 70. XX wieku przez amerykańskiego ekonomistę, Arthura Laffera, kolejne wzrosty stawek opodatkowania powodują opór przed ponoszeniem obciążeń, a co za tym idzie coraz mniejsze przyrosty przychodów podatkowych, aż do momentu, w którym dalszy wzrost stawki będzie skutkował obniżeniem całkowitej wartości przychodów z tytułu podatków.

Można to było zaobserwować w praktyce, na przykładzie podwyżki podatku VAT - pomimo wzrostu opodatkowania o 1 proc. od 2011 roku wpływy z tego podatku w kolejnych latach (pomimo wzrostu koniunktury gospodarczej) malały. W 2011 r. wyniosły 120,8 mld zł, w 2012 r. - 120 mld zł, a w 2013 r. już tylko 114,7 mld zł.

– Przede wszystkim podatnicy odczuliby te zmiany w swoich portfelach. Zostawałoby w nich więcej pieniędzy. Oczywiście nie da się mieć dwóch rzeczy jednocześnie – wysokiego poziomu wydatków publicznych oraz niskich podatków. Z którejś z nich trzeba zrezygnować, ponosząc konsekwencje tej decyzji. Niemniej jednak dokonane w przemyślany sposób cięcia wydatków powinny – uwzględniając zarówno ich pozytywne jak i negatywne skutki – wpłynąć w ostatecznym rozrachunku korzystnie na sytuację podatników. Należy pamiętać, że troska o środki publiczne, a więc pieniądze podatników – jak niejednokrotnie mogliśmy się już o tym przekonać – nigdy nie będzie równie duża jak dbałość samych obywateli o racjonalne wydatkowanie ich własnych środków – podsumowuje Łukasz Kozłowski.

Justyna Niedbał

Justyna Niedbał

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 ~Wojtek

Ciekawe jakie byłyby skutki wyrównania (ujednolicenia systemu podatkowego) np. do poziomu 15-16% zamiast 23% lub 8,5% (w przypadku ryczałtowców), tak aby wszyscy płacili taki sam podatek vat.

Kolejnym elementem zmian mogłoby być zmniejszenie składki ZUS (weźmy przykład z Anglii), ewentualnie przydzielenie odpowiednich wysokości opłat ZUS stosownie do wysokości osiąganych dochodów (np. procentowo do określonego pułapu), tak aby stawki ZUS przedsiębiorstw raczkujących były możliwe do regulowania. Większa liczba przedsiębiorców == większa konkurencja, a większa konkurencja == wzrost jakości - ostatecznie wiąże się to z rozwojem innowacyjności w przedsiębiorstwach.

Być może mniejsze podatki przyniosłyby początkowo mniejsze wpływy, jednak z czasem sytuacja obniżenia podatków zostałaby przez Polaków doceniona.

"Kropką nad i" byłaby konieczność objęcia podatkiem VAT kosztów związanych z zatrudnieniem pracowników - aktualnie dla Vatowców koszty poniesione na zatrudnienie pracownika nie są możliwe do odliczenia. Reasumując - sprzedaję towar lub usługę, mam możliwość odliczenia kosztów z nią związanych tj. VAT w sprzedanym towarze lub usłudze, pieniądze na opłacenie pracownika są pobierane ze sprzedaży, w rezultacie końcowym wychodzi na to że przedsiębiorcy odprowadzają podatek VAT z niemożliwością ujęcia kosztów, które również są związane z kosztem uzyskania przychodów.

Być może wtedy Przedsiębiorcy byliby chętniejsi do zatrudniania pracowników.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Arek

Arek powiedział w 2014-10-23 10:19...Słyszałem w radio wypowiedź jednego z posłów PO, który powiedział, że "nasz rząd zawarł w Brukseli porozumienie, że przez kilka najbliższych lat władza w Polsce nie zmieni żadnych przepisów podatkowych, które mogłyby uszczuplić... wpływy do budżetu". Prawdopodobnie chodziło o "układ", że UE da nam te oczekiwane przez PO 300mdl, ale my będziemy nadal zaciskać pasa. Jednym słowem - nie będzie ani obniżenia CIT, ani PIT, ani VAT, ani żadnej akcyzy, ani zwiększenia kwoty wolnej od podatku, itp.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
17 8 ~ekonomista

Aby Nasza Ojczyzna mogła normalnie funkcjonować,to: 1.Natychmiast nnależy zlikwidować wszelkie przywileje emerytalne /w tym ograniczyć górną wysokość emerytur tych już wypłacanych /,2.przywrócic 3-ci próg podatkowy dla najbogatszych,3.wprowadic podatek katastralny oraz podatek od luksusu.Tak było i jest w dobrze zarządzanych państwach prawdziwej demokracji.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 1 ~ekonomista

...krajach demokratycznych na świecie.Dobrobytu państwa nie można budować na ciągłym obciążaniu najbiedniejszych ,a tak jest w Polsce pod rządami PO.

! Odpowiedz
0 6 ~mm

Każdy system podatkowy, żeby nie był dotkliwy dla ludzi powinien opierać się na jego powszechności. Im więcej ludzi płaci podatki tym było by lepiej - co oznacza, że teoretycznie im więcej osób miałoby pracę tym lepiej. Niestety jeśli ja widzę na swoim pasku płacowym, że pracodawca wypłacając mi pensję z tytułu umowy o pracę wspólnie ze mną oddaje 42% moich zarobków państwu (składka zdrowotna, ubezpieczenie emerytalne, rentowe i podatek) a 58% dostaję ja to jest coś nie tak. Dodatkowo nie zapominajmy, że aby coś kupić trzeba zapłacić najczęściej 24 % VAT (poza żywnością i książkami). Akcyza m.in. na paliwo to dużo więcej niż 24%. Statystycznie rzecz biorąc wynika, że co najmniej około 60% tego co płaci pracodawca zabiera państwo.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 16 ~myślący

wszyscy twierdzą że czegoś się nie da zrobić - wtedy przychodzi ktoś kto nie wie o tym że sie nie da i to robi

! Odpowiedz
0 29 ~widmo

co trzeba zrobic? obnizyc liczbe urzednikow bo i tak wiekszosc tylko spija kawe i nic nierobi

! Odpowiedz
2 7 ~miro

ryże panstwo opiekuje sie sobiesiakami plichtami i podobnymi mentami

! Odpowiedz
9 26 ~myślący

chryste - moze TY kobieto autorko tych wypocin chcesz wysoką opieke państwa - ja wiem ze to nierealne i nie chce od panstwa zadnej opieki za moje pieniadze.

! Odpowiedz
20 13 ~Wieziu

większość ludzi chce, jesteś w mniejszości... prawda jest taka, że ludzie zapierniczają na tych, co im się robić nie chce, a wszyscy chcieliby mieć opiekę zdrowotną, drogi, bezpieczeństwo itd. pomyśl zanim napiszesz cokolwiek następnym razem

! Odpowiedz

Kalendarium przedsiębiorcy

  • Podatnicy podatku akcyzowego rozliczają akcyzę.

    Rozliczenie podatku od towarów i usług za poprzedni miesiąc - VAT 7.

  • Składkę na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne odprowadzają jednostki budżetowe, zakłady budżetowe i gospodarstwa pomocnicze.

    Termin uiszczenia podatku dochodowego od podatników rozliczających się w formie karty podatkowej.

    Termin wpłaty zryczałtowanego podatku dochodowego pobranego od wpłaconych w poprzednim miesiącu dochodów z udziałów w zysku. Termin złożenia deklaracji oraz wpłaty zryczałtowanego podatku dochodowego od zagranicznych osób prawnych, czyli osób prawnych niemających siedziby lub zarządu na terenie Polski.

  • Termin przekazania sprawozdania do systemu INTRASTAT, za poprzedni miesiąc kalendarzowy, gdy realizowano transakcje wewnątrzwspólnotowe podlegające obciążeniu podatkiem od towarów i usług (VAT).

    Termin płatności składek oraz złożenia deklaracji przez pracodawców zatrudniających pracowników.

Kalkulator odsetek

Aby obliczyć wartość odsetek, podaj kwotę zaległości oraz zakres dat.

? Odsetki ustawowe nalicza się od dnia, gdy zobowiązanie staje się wymagalne. Jeżeli spłata miała nastąpić 10-tego, to odsetki naliczane są od 11-tego.
? Data kiedy zobowiązanie będzie regulowane. Jeżeli przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, to należy wpisać datę pierwszego kolejnego dnia roboczego.
? Stawkę obniżoną do wysokości 75% stawki podstawowej stosuje się tylko do zaległości powstałych po 1 stycznia 2009 roku. Odsetki w obniżonej stawce pobiera się, gdy podatnik złoży korektę zeznania i w ciągu 7 dni od niej wpłaci zaległość.