REKLAMA

Coraz bliżej polskiej karty płatniczej

Wojciech Boczoń2015-09-25 09:07analityk Bankier.pl
publikacja
2015-09-25 09:07

Podczas wczorajszego posiedzenia Komisja Finansów Publicznych odrzuciła poprawkę do ustawy o usługach płatniczych zakładającą skrócenie do 1 roku okresu dostosowania się małych wydawców kart do maksymalnych limitów interchange. Skorzystają na tym firmy Diners Club i American Express. Ale nie tylko. Ulga dotyczyć będzie także polskiej karty płatniczej.

Obecnie obowiązujące stawki opłat interchange wynoszą 0,2-0,3 proc. od każdej transakcji kartowej wykonanej za pomocą kart Visa lub MasterCard. Obie organizacje mają 99 proc. udziału w rynku kart płatniczych w Polsce. Oprócz nich działają jeszcze dwa inne systemy kartowe: Diners Club i American Express. Firmy te mogą jeszcze przez 3,5 roku pobierać wyższe prowizje, bo ich udziały nie przekraczają 3 proc. w rynku kart płatniczych. Poprawka zgłoszona przez posłów SLD zakładała, by skrócić okres przejściowy do 1 roku. Podczas wczorajszego posiedzenia KFP odrzuciła tę propozycję.

fot. Wojciech Boczoń /

Przeciwne wyłączeniu systemów trójstronnych spod maksymalnych stawek opłaty interchange były organizacje zrzeszające pracodawców. Związek Przedsiębiorców i Pracodawców uważa, że ulga pozwoli firmom pobieranie w zasadzie nieograniczonych stawek. „Na przykładzie danych jednej ze spółek branży hotelarskiej zrzeszonej w Izbie Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego można wskazać, że wartość przychodów zrealizowanych za pomocą kart Diners Club i American Express stanowiła 11,8 proc. całkowitej wartości przychodów zrealizowanych za pomocą wszystkich kart.” – argumentują członkowie ZPP. To więcej niż wspomniane 3 proc. Zwracają też uwagę, że opłaty związane z korzystaniem przez gości z kart wskazanych wyżej dwóch organizacji były około dziesięciokrotnie wyższe niż w przypadku Visy i MasterCarda.

Małe firmy przekonują natomiast, że skrócenie okresu przejściowego do 1 roku oznaczałoby dla nich konieczność zakończenia działalności. „Brak nowelizacji ustawy nie tylko spowodowałby konieczność zakończenia działalności Diners Club w Polsce, ale oznaczałby faktyczne wyeliminowanie z rynku niebankowych wydawców kart oraz zablokowanie wejścia na niego innym małym podmiotom. Stosowanie jednakowych przepisów w odniesieniu do wszystkich systemów od momentu wejścia w życie rozporządzenia spowoduje wzmocnienie pozycji dominujących systemów kart płatniczych kosztem mniejszych, nowo powstałych i potencjalnie innowacyjnych podmiotów.” – napisała firma Diners Club w oświadczeniu przesłanym do redakcji Bankier.pl.

Obok małych organizacji płatniczych beneficjentem ulgi będzie także polska karta płatnicza. Nieoficjalnie mówi się, że banki szykują się do wprowadzenia takiego produktu na rynek. Odrzucona przez KPF poprawka dotyczy bowiem nie tylko systemów kartowych, których udziały nie przekraczają 3 proc., ale także debiutantów. Dzięki temu nowe systemy będą mogły konkurować z gigantami  i zdobywać udziały w rynku. Za wprowadzeniem lokalnej karty płatniczej przemawia argument, że Polacy większość transakcji realizują i tak na terenie kraju. A banki korzystając z usług Visy i MasterCarda muszą ponosić wysokie opłaty licencyjne. Nieoficjalnie mówi się, że za podwalinę dla budowy polskiego systemu płatniczego posłuży Blik, czyli lokalny system płatności mobilnych.

Co ciekawe, w przeddzień sejmowej debaty nad poprawką ogłoszono wyniki sondażu przeprowadzonego przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych. Z badania przeprowadzonego na reprezentatywnej grupie 1100 osób wynika, że 60 proc. respondentów jest za wprowadzeniem lokalnej karty płatniczej. Szczegółowo pisaliśmy o tym TUTAJ.

Wprowadzenie karty lokalnej to jeden ze „skutków ubocznych” obniżek opłat interchange. Innym przykładem może być karta bankomatowa. Przed kilkoma tygodniami taki produkt wrócił na rynek bankowości komercyjnej. Wydaje ją BZ WBK i za jej pomocą można jedynie wypłacać gotówkę z bankomatów. Nie da się zapłacić nią w sklepie za zakupy. Zasięg lokalnej karty płatniczej mógłby zostać ograniczony wyłącznie do transakcji realizowanych na terenie kraju. Takie karty są popularne między innymi w Niemczech. 

Źródło:
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i raportów o bankowości skierowanych zarówno do branży, jak i jej klientów. Redaktor prowadzący branżowego serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy Związku Banków Polskich. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Clubu Polska za 2019 r.

Tematy
Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Advertisement

Komentarze (4)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~stopazwrotu
Z tymi kartami polskimi to tak jak z łupkami.Co do Niemiec to po pierwsze nie są to niemieckie karty płatnicze to raz, a po drugie ta dużą popularność o której autor pisze to znikomy procent wszystkich kart. Ech ten dziwny polski patriotyzm, zawsze wychodzimy na nim jak Zabłocki na mydle.
~Polak
Polska karta... Tyle o tym gadki, a efektów brak.

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki