Polska właśnie świętuje 15-lecie członkostwa w OECD. Zdaniem przedstawicieli Ministerstwa Gospodarki, przyjęcie do tej organizacji było dowodem zaufania dla przeprowadzanych w Polsce reform. Poprawiło to nasz wizerunek w oczach potencjalnych inwestorów zagranicznych. Według Rintaro Tamaki-ego, Zastępcy Sekretarza Generalnego OECD, Polsce udało się zostać państwem stabilnym ekonomicznie i politycznie.
Efektem pracy OECD są głównie zbiory dobrych praktyk, zaleceń, rezolucji, deklaracji i umów międzynarodowych. Zdaniem Marcina Korolca, wiceministra gospodarki, są to bezcenne materiały, które pozwalają uzyskać zrzeszonym krajom spójność gospodarek i stabilny wzrost ekonomiczny.
Czy aby na pewno?
Nie jest do końca tak różowo. Wiadomo, że w czasie jubileuszu mówi się tylko o dobrych rzeczach. W przypadku OECD niestety, te „dobre” ograniczają się głównie do ogólników, bo rzeczywiste efekty pracy tej organizacji są w praktyce niedostrzegalne. A przecież to właśnie przepisy tej organizacji regulują kwestie np. udzielania kredytu i pomocy finansowej pomiędzy innymi państwami. Polska udzielając 16 mln euro kredytu Republice Wietnamu w 2008 roku, notyfikowała odpowiednią umowę OECD. Innymi słowy jest to organizacja, która tworzy odpowiednią platformę do wzajemnej współpracy i kontaktów. Niestety jej zalecenia zwykle są głośno komentowane przez rządzących, ale na komentarzach się kończy.
Za przykład można podać zalecenia OECD dotyczące deregulacji. Według wyliczeń ekspertów, deregulacja gospodarki, w szczególności z zakresu uzyskiwania różnego typu pozwoleń, mogłaby zwiększyć Polskie PKB o 14% w ciągu 10 lat. Inny przykład stanowi raport Doing Business 2011. Zgodnie z nim Polska zajmuje 70 miejsce pod względem „łatwości prowadzenia biznesu”. Na 30 sklasyfikowanych państw OECD zajmujemy 28 pozycję. Gorsze od nas są tylko Włochy i Grecja. W całym rankingu wyprzedzają nas takie państwa jak Namibia, Oman czy Gruzja. Co ciekawe, ten ostatni kraj zajmuje bardzo wysoką 12 pozycję w całym rankingu i wyprzedza nawet Niemcy.
OECD to klub w teorii zrzeszający najbardziej rozwinięte gospodarki świata. Polska dołączyła do niego w 1996 roku. W 2010 r. do OECD weszły cztery kraje – Chile, Estonia, Słowenia i Izrael. Różnice pomiędzy państwami-członkami są ogromne. Najbogatszym i największym zrzeszonym państwem są Stany Zjednoczone z PKB wynoszącym ok. 14000 mld dolarów. PKB Estonii jest 700 razy mniejsze, a Polski 28 razy mniejsze. Do tego zaszczytnego grona chce dołączyć Rosja. Co ciekawe, do tej organizacji nie należy żadne państwo z grupy BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny).
Chiny to obecnie światowy lider w praktycznie każdej dziedzinie. Wzrost gospodarczy tego kraju to ok. 9%. W krajach OECD rzadko kiedy przekracza 4%. Zatem czy w rzeczywistości jest to klub zrzeszający najbogatsze państwa świata? Demokratyczne na pewno.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Politycy niszcząc NIP dokładają obywatelom obowiązków
» Jak się liczy wynagrodzenie?
» Zatrudniasz twórcę? Sprawdź, jakie masz prawa do jego dzieła
» Politycy niszcząc NIP dokładają obywatelom obowiązków
» Jak się liczy wynagrodzenie?
» Zatrudniasz twórcę? Sprawdź, jakie masz prawa do jego dzieła





























































