Zdaniem byłego premiera, a obecnie niezależnego senatora rządzące ugrupowanie chce w ten sposób "wykańczać rywali za pomocą bata finansowego", co - jak zauważa - nie ma wiele wspólnego z przyzwoitością.Włodzimierz Cimoszewicz w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" przyznaje, że ze względu na stan finansów publicznych partiom należy "przykręcić śrubę". Jego zdaniem szczególnie duże partie powinne same zrezygnować z części pieniędzy. "Nie potrzeba do tego żadnej ustawy" - zauważa Cimoszewicz.
Według niego PO mogłaby ogłosić na przykład cele społeczne na które przeznaczy 80 procent środków otrzymywanych z budżetu państwa.
Włodzimierz Cimoszewicz uważa, że obecny system ma swoje uzasadnienie, ponieważ, jeśli partie zostaną pozbawione budżetowych środków to "wyciągną rękę w proszalnym geście do dużego biznesu". Przypomina, że do takich sytuacji dochodziło już w przeszłości i prowadziło to do dwuznacznych, a często kompromitujących związków polityków i biznesmenów. "Trochę się to ucywilizowało i tak jakby kogoś to uwierało" - mówi niezależny senator.
Wywiad z Włodzimierzem Cimoszewiczem - w "Rzeczpospolitej".
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/"Rzeczpospolita"/kry/dj
Zobacz też:
» Podlaskie: 382 miejsca pracy w firmach dzięki unijnym dotacjom
» Załóż firmę z pomocą UE!
» MSP rozpatrzyło część wniosków ws. pomocy dla przedsiębiorstw
» Podlaskie: 382 miejsca pracy w firmach dzięki unijnym dotacjom
» Załóż firmę z pomocą UE!
» MSP rozpatrzyło część wniosków ws. pomocy dla przedsiębiorstw
Źródło:IAR





























































