7,6 mld dolarów – na taką kwotę szacuje się straty inwestorów, którzy postanowili skorzystać z chińskiego serwisu pożyczek społecznościowych Ezubao. Jak donosi agencja Xinhua, policja aresztowała 21 menedżerów tej największej na tamtejszym rynku platformy social lending.


Sprawa Ezubao może okazać się największym finansowym oszustwem odnotowanym do tej pory w Chinach. Liczbę poszkodowanych szacuje się na 900 tys. Klienci pożyczający środki za pośrednictwem platformy skusili się na obietnicę bardzo wysokich stóp zwrotu – od 9 do 14 proc. Pieniądze miały trafiać do pożyczkobiorców, jednak zgodnie z informacjami ujawnionymi przez jednego ze skruszonych zarządzających, nawet 95 proc. aukcji publikowanych na stronie internetowej było fałszywych.
Serwisy pożyczek społecznościowych opierają się zazwyczaj na łączeniu ze sobą pożyczkobiorców i pożyczkodawców-inwestorów. Zjawisko to jest stosunkowo nowe – jednym z pierwszych serwisów tego typu był uruchomiony w 2005 r. brytyjski rynek Zopa. W większości krajów platformy social lending nie są objęte nadzorem i bazują na regulacjach prawnych dotyczących prywatnych pożyczek. Wyjątkiem są najbardziej rozwinięte rynki – brytyjski i amerykański.
Platforma social lending zazwyczaj ogranicza się wyłącznie do pośrednictwa w przekazywaniu środków i administrowania kontraktami pożyczkowymi oraz prowadzenia rynku wtórnego, na którym przedmiotem obrotu są już udzielone pożyczki. Za swoje usługi firmy prowadzące rynki P2P pobierają stosunkowo niskie opłaty, co sprawia, że finansowanie społecznościowe bywa bardziej atrakcyjne pod względem cenowym niż oferta banków. Pożyczkobiorcy mogą liczyć na tańszy kapitał, a pożyczkodawcy na zyski wyższe niż na lokatach bankowych.
Szybki rozwój pożyczek społecznościowych w Chinach był wynikiem m.in. stosunkowo mało atrakcyjnej oferty depozytów bankowych oraz niepewnej sytuacji na rynku akcji i nieruchomości. Inwestorzy prywatni dysponujący nadwyżkami zwrócili się w stronę alternatywnych rynków. Ezubao okazał się jednak piramidą finansową, a nie platformą social lending.
Warto przypomnieć, że podobne zjawiska, ale na znacznie mniejszą skalę, wystąpiły również w Europie. Jesienią zeszłego roku donosiliśmy na łamach Bankier.pl o zawieszeniu działalności szwedzkiej platformy Trustbuddy. Szwedzki nadzór finansowy wszczął dochodzenie dotyczące firmy po doniesieniach o opóźnieniach w wypłatach środków dla inwestorów. Ok. 5 mln euro pochodzących od pożyczkodawców zostało rozdysponowanych „niezgodnie z przeznaczeniem”.
























































