REKLAMA

Ceny usług podbijają inflację

Ignacy Morawski2020-12-16 10:24główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2020-12-16 10:24
Ceny usług podbijają inflację
Ceny usług podbijają inflację
fot. Andrzej Rostek / / Shutterstock

W większości krajów europejskich kryzys epidemiczny niesie ze sobą spadek inflacji. Ale nie w Polsce. Sytuacja gospodarcza w Polsce jest na tyle stabilna, że firmy nie obawiają się przerzucania kosztów epidemii na klientów. Widać to po cenach w restauracjach i hotelach, które w trakcie listopadowego zamknięcia części usług podniosły ceny najmocniej od października 2004 r. Do tego dochodzą zmiany regulacyjne, związane m.in. z rosnącymi kosztami odbioru odpadów.

Choć wysoka inflacja powszechnie kojarzona jest jako zjawisko raczej niekorzystne, to sądzę, że lepiej mieć taką dynamikę cen jak Polska, blisko celu inflacyjnego banku centralnego niż tak niską jak kraje strefy euro, gdzie widać już tendencje deflacyjne. Dopuszczenie do nadmiernego spadku inflacji w czasie kryzysu to duży błąd w polityce makroekonomicznej, który może kosztować utratę wielu miejsc pracy. Dlatego z inflacją jest jak z chodzeniem po linie – nadmierny przechył w żadną stronę nie jest wskazany.

fot. / / Puls Biznesu

W listopadzie inflacja wyniosła w Polsce 3 proc., wobec 3,1 proc. w październiku. Kiedy jednak odejmie się wahliwe ceny paliw i żywności, zostawiając tzw. inflację bazową netto, to listopad przyniósł przyspieszenie cen – do ok. 4,3 proc., wobec 4,2 proc. w październiku. I to było największe zaskoczenie we wtorkowych danych GUS (finalne dane o inflacji bazowej podaje Narodowy Bank Polski dzień po publikacji GUS). Rynek oczekiwał, że inflacja bazowa będzie stopniowo się obniżała.

Dlaczego inflacja bez liczenia energii i żywności wzrosła? Jeden z głównych powodów to wysokie podwyżki cen w sektorze HoReCa, czyli hotelach, restauracjach i kateringu. W ujęciu miesięcznym wzrost cen wyniósł 1 proc., czyli najwięcej od 16 lat. Wygląda na to, że menedżerowie wykorzystali fakt, że wrażliwość cenowa klientów korzystających z tego typu usług w okresie lockdownu jest niska – przychodzą, bo bardzo chcą, a więc są w stanie więcej zapłacić. A podniesienie cen jest sposobem na rekompensatę części strat epidemicznych.

Inną branżą, gdzie widać przełożenie kosztów epidemii na ceny, jest ochrona zdrowia. Usługi lekarzy i stomatologów rosną w średnim tempie ok. 10 proc. rocznie. Jednym z powodów są ograniczenia podażowe w możliwości świadczenia usług.

Prawdopodobnie najbardziej odczuwalną przez konsumentów kategorią, w której widać wyraźny wzrost cen, jest wywóz odpadów. W tej dziedzinie ceny wzrosły w ciągu roku średnio aż o 54 proc. (a w ciągu miesiąca o 1,8 proc.), m.in. ze względu na nowe regulacje dotyczące segregacji odpadów.

Co dalej będzie działo się z inflacją? Powszechnie oczekuje się jej złagodzenia do ok. 2-3 proc. (w skali rok do roku) w 2021 r. Ale warto pamiętać, że jeszcze niedawno prognozy wskazywały na ryzyko deflacji. Widać więc, że rynek przyzwyczaił się do faktu, że ceny w Polsce nie zwolnią istotnie.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Kredyt gotówkowy bez porównania opłacalny.

Kredyt gotówkowy bez porównania opłacalny.

Teraz z kodem PROSTY masz 0% prowizji za udzielenie kredytu gotówkowego (RRSO 12,68%).

Komentarze (3)

dodaj komentarz
jas2
Święte słowa: "lepiej mieć taką dynamikę cen jak Polska, blisko celu inflacyjnego banku centralnego niż tak niską jak kraje strefy euro, gdzie widać już tendencje deflacyjne. Dopuszczenie do nadmiernego spadku inflacji w czasie kryzysu to duży błąd w polityce makroekonomicznej, który może kosztować utratę wielu miejsc pracy.Święte słowa: "lepiej mieć taką dynamikę cen jak Polska, blisko celu inflacyjnego banku centralnego niż tak niską jak kraje strefy euro, gdzie widać już tendencje deflacyjne. Dopuszczenie do nadmiernego spadku inflacji w czasie kryzysu to duży błąd w polityce makroekonomicznej, który może kosztować utratę wielu miejsc pracy. Dlatego z inflacją jest jak z chodzeniem po linie – nadmierny przechył w żadną stronę nie jest wskazany".
godojoshi
Skąd ten fetysz inflacji? Inflacja to podwyżka cen z jednej strony, do tego prawie 0 stopy procentowe to problem z utrzymaniem siły nabywczej oszczędności. W związku z tym począwszy od pensji, przez oszczędności po świadczenia - to wszystko traci realnie na wartości i jedynie presja płacowa może to nadgonić. W obliczu kryzysu o to Skąd ten fetysz inflacji? Inflacja to podwyżka cen z jednej strony, do tego prawie 0 stopy procentowe to problem z utrzymaniem siły nabywczej oszczędności. W związku z tym począwszy od pensji, przez oszczędności po świadczenia - to wszystko traci realnie na wartości i jedynie presja płacowa może to nadgonić. W obliczu kryzysu o to raczej trudno. A jak pieniądza jest za dużo na rynku, to rynek po prostu go naturalnie ściąga. Rząd wie jak nakręcać inflację i jest to mu na rękę. Niskie stopy, więc może się tanio zapożyczać, a jednocześnie inflacja "spłaca" mu dług. W dłuższej perspektywie to niestety się złoży. My nie strefa Euro, nie USA, nie Szwajcaria czy Japonia.
jas2
Piszesz jakbyś był za, a nawet przeciw!

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki