W piątek ceny ropy w USA rosną. Inwestorzy oceniają możliwość wznowienia działań wojennych między USA a Iranem wobec eskalacji napięć w cieśninie Ormuz.


Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na grudzień zwyżkuje na NYMEX w Nowym Jorku o 1,21 proc. do 100,67 USD.
Cena Brent na ICE na grudzień rośnie o 0,94 proc. do 114,20 USD za baryłkę.
W ujęciu tygodniowym ceny ropy Brent są na drodze do wzrostu o ok. 4 proc., do najwyższego poziomu od maja, a w skali roku o ponad 85 proc. w związku z wojną Izraela i USA z Iranem,, która trwa już blisko dziewięć miesięcy. Jeszcze szybciej wzrosły ceny produktów ropopochodnych, w szczególności oleju napędowego.
Iran poinformował, że w ciągu jednego dnia w cieśninie Ormuz uszkodzonych zostało siedem tankowców. Jest to największa liczba takich zdarzeń w ciągu doby, odkąd rozpoczęła się wojna USA i Izraela z Teheranem. Prezydent USA Donald Trump oskarżył Iran o podawanie fałszywych informacji.

„The New York Times” poinformował w tym tygodniu, że Stany Zjednoczone i Izrael opracowały plany przeprowadzenia kolejnych uderzeń na Islamską Republikę Iranu, które miałyby nastąpić po amerykańskich wyborach do Kongresu na początku przyszłego miesiąca.
„Ostatnia eskalacja napięć geopolitycznych wskazuje na możliwość bardziej intensywnych ataków na Iran, co powoduje wzrost cen ropy naftowej w całym spektrum terminów dostaw. Większość inwestorów postrzega te wydarzenia jako sygnał, że wysokie ceny ropy utrzymają się przez dłuższy czas” – ocenił Dennis Kissler, starszy wiceprezes ds. obrotu w firmie BOK Financial Securities.
Jak podała w czwartek agencja Reutera, saudyjski koncern Saudi Aramco zarządził w czwartek ewakuację swojej siedziby głównej w Dhahranie. Decyzja ta zapadła w obliczu nasilających się walk między największym na świecie eksporterem ropy naftowej a wspieranym przez Iran ruchem Huti z Jemenu.
Mike Waltz, ambasador USA przy ONZ, powiedział w rozmowie z „Financial Times”, że Stany Zjednoczone przygotowują się na długotrwały konflikt z Iranem; niewykluczone, że za rok sytuacja wciąż będzie znajdować się w impasie.
Prezydent USA Donald Trump zasugerował w czwartek, że może wkrótce wznowić ataki przeciwko Iranowi. Przyznał jednocześnie, że nie wszystkim jego wyborcom podoba się zaangażowanie w tę wojnę.
Trump ocenił w czwartek, że Iran chce doprowadzić do podwyżek cen ropy przed zaplanowanymi na 3 listopada wyborami do amerykańskiego Kongresu. Zarzucił Irańczykom, że pozorują ataki w cieśninie Ormuz.
Trump upoważnił w czwartek Pentagon do wykorzystania państwowych środków w celu rozbudowy infrastruktury wydobywczej, rafineryjnej i transportowej ropy naftowej. Wykorzystał w tym celu specjalną ustawę, klasyfikując infrastrukturę naftową jako niezbędną dla obrony narodowej.
Resort środowiska Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformowało w piątek, że system monitoringu wykrył wyciek ropy z tankowca, który dotknął plaże w emiracie Umm al-Kajwajn, na płn.-zach. kraju. Zapewniono, że „nieprzyjemne zapachy (…) nie stanowią zagrożenia dla zdrowia ludzi”. (PAP Biznes)
kek/ gor/

























































