Piątkowa sesja przyniosła dotkliwe spadki cen akcji na światowych giełdach. GPW nie była tutaj wyjątkiem. WIG20 zamiast zaatakować magiczną barierę 3 000 punktów spadł poniżej 2900 pkt.


1 sierpnia był dniem ogłoszenia nowych stawek celnych na import towarów do USA. Prezydent Donald Trump solidnie przyłożył Kanadzie i Szwajcarii, choć większość głównych partnerów handlowych Ameryki otrzymała 15-procentowe stawki celne. Trudno powiedzieć, czy takie decyzje aż tak nie spodobały się rynkom, czy też wykorzystano je jako pretekst do realizacji lipcowych zysków.
Nie zmienia to faktu, że giełdowe indeksy na całym świecie zabarwiły się na czerwono. Niemiecki DAX stracił prawie 2,5%, paryski CAC40 zniżkował o niemal 3%, a parkiet w Mediolanie zniżkował o 2,4%. Od przeszło jednoprocentowych spadków rozpoczęła się też sesja na Wall Street.
W tym całym zamieszaniu WIG20 był jednym wielu indeksów w Europie, który poniósł znaczne straty. Bilans dnia to -2,22% i zamknięcie na poziomie 2 884,48 punktów. To spore rozczarowanie dla giełdowych byków, gdyż przez ostatnie dwa tygodnie WIG20 mierzył w dawno niewidziany poziom 3 000 punktów. Ostatni raz trójkę z przodu na flagowym indeksie GPW widzieliśmy bowiem w maju 2008 roku.
Globalnie nastrojów nie poprawił słabiutki raport z amerykańskiego rynku pracy. Nie poprawił, choć przecież powinien. Gdyż dzięki temu odżyły nadzieje na wrześniową obniżkę stóp procentowych w Rezerwie Federalnej. Być może Amerykanie jednak tylko straszą Europejczyków i po zakończeniu handlu na Starym Kontynencie nowojorskie indeksy tradycyjnie zaczną odrabiać straty.
Na warszawskim parkiecie najgorszym sektorem było budownictwo, gdzie branżowy WIG-budownictwo stracił 3,5%. Jeszcze mocniej od całej branży przeceniono walory Budimeksu, które oddały blisko 5%. Oberwało się także bankom, gdzie WIG-Banki poszedł w dół o 2,2%, a walory Santandera zanurkowały o 4,6%.
Inwestorzy nieco łagodniej obeszli się z średnimi i mniejszymi spółkami. mWIG40 oddał 1,8%, ale sWIG80 odnotował cofnięcie o 1%. Była to czwarta z pięciu ostatnich sesji zakończona pod kreską przez ten indeks, który jeszcze w poniedziałek zdołał ustanowić nowy rekord wszech czasów.
O 6,6% stopniała kapitalizacja XtB. W ten sposób rynek zareagował na słabsze od oczekiwań analityków wyniki za II kwartał. Trzeba jednak przyznać, że sama dynamika wzrostu biznesu (przychody były o 52% wyższe niż rok temu) oraz tempo pozyskiwania nowych klientów (+55,7% rdr) nadal były imponujące.
W zgoła odmiennych nastrojach tydzień kończyli akcjonariusze Bumechu, którego notowania w piątek poszły w górę o prawie 33% po zwyżce o 33,8% w czwartek. W tym przypadku katalizatorem tak silnych zwyżek było podpisanie listu intencyjnego w sprawie produkcji pojazdów opancerzonych. Jak widać spółki zbrojeniowe wciąż pozostają w modzie.


























































