REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Prezydent USA cli, a świat reaguje. Szwajcarzy chcą negocjować, Chiny odpowiadają

2025-08-01 08:14, akt.2025-08-01 12:41
publikacja
2025-08-01 08:14
aktualizacja
2025-08-01 12:41

Rząd Szwajcarii zadeklarował w piątek chęć kontynuowania negocjacji z administracją amerykańską w sprawie 39-procentowych ceł, które Waszyngton ma nałożyć na towary szwajcarskie od 7 sierpnia. Z kolei premier Kanady Mark Carney oznajmił w piątek, że jest rozczarowany i zapowiedział wsparcie dla biznesu.

Prezydent USA cli, a świat reaguje. Szwajcarzy chcą negocjować, Chiny odpowiadają
Prezydent USA cli, a świat reaguje. Szwajcarzy chcą negocjować, Chiny odpowiadają
fot. Roosevelt Cassio / Reuters / / FORUM

„Szwajcaria była i jest w kontakcie z odpowiednimi władzami w USA” – napisała Rada Federalna (instytucja sprawująca funkcję rządu i kolegialnej głowy państwa) na X, podkreślając, że „nadal dąży do wynegocjowania rozwiązania”.

Rzecznik szwajcarskiego ministerstwa finansów powiedział agencji Keystone-ATS, że Rada Federalna „z głębokim ubolewaniem” przyjęła fakt, iż - mimo postępów w dwustronnych rozmowach i „bardzo konstruktywnej postawy, przyjętej przez Szwajcarię od samego początku” - USA chcą jednostronnie wprowadzić dodatkowe cła „w znacznej wysokości na towary importowane ze Szwajcarii”.

Trump zdecydował o cłach. Wyjściowe 15%, wyższe taryfy dla Kanady i niższe dla Tajwanu

Prezydent USA Donald Trump podpisał w czwartek rozporządzenia ustanawiające nowe stawki ceł dla importowanych towarów z ponad 70 państw świata. Prezydent zwiększył też cło na dobra z Kanady z 25 do 35 proc., zaś dotychczasową stawkę 10 proc. utrzymały tylko kraje z deficytem w handlu z USA. Nowe cła wejdą za tydzień.

Premier Kanady: Jesteśmy rozczarowani 

Premier Kanady Mark Carney oznajmił w piątek, że jest rozczarowany podpisaniem przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa dekretu o podniesieniu z 25 do 35 proc. ceł na kanadyjskie towary nieobjęte porozumieniem handlowym między USA, Meksykiem i Kanadą.

Decyzja Trumpa, którą Waszyngton uzasadnił m.in. niezdolnością Kanady do powstrzymania przemytu fentanylu, poważnie wpłynie na sprzedaż kanadyjskiego drewna, stali, aluminium i samochodów – napisał Carney w komunikacie na platformie X.

Premier zapowiedział działania na rzecz ochrony miejsc pracy w Kanadzie i zakupu kanadyjskich towarów, a także inwestycje zwiększające konkurencyjność kanadyjskiego przemysłu i dywersyfikację rynków eksportowych.

Carney podkreślił, że USA uzasadniły podwyżkę ceł napływem fentanylu, choć na Kanadę przypada zaledwie 1 proc. amerykańskiego importu tej substancji, a Ottawa podjęła intensywne wysiłki w celu zmniejszenia jej przepływu przez granicę.

Komisja Europejska: Prace trwają 

Komisarz ds. handlu Marosz Szefczovicz oświadczył w piątek, że wprowadzona przez Stany Zjednoczone 15-procentowa stawka celna na towary z UE stanowi pierwszy rezultat porozumienia zawartego pomiędzy prezydentem USA Donaldem Trumpem a szefową KE Ursulą von der Leyen. Jak dodał, prace trwają.

Szefczovicz skomentował we wpisie na jednej z platform cyfrowych rozporządzenia, podpisane przez Trumpa w czwartek i ustanawiające nowe cła na import towarów z ponad 70 państw świata.

Decyzja Trumpa oznacza, że od piątku większość towarów eksportowanych przez firmy z UE do USA zostaje objęta cłem w wysokości 15 proc. Jest to stawka o połowę niższa niż ta, którą prezydent USA zapowiadał wcześniej. Z drugiej strony, eksporterzy unijni będą odtąd płacić średnio trzy razy wyższe opłaty celne niż za prezydentury Joe Bidena.

„Nowe cła USA stanowią pierwsze rezultaty porozumienia UE-USA. W szczególności (jest nim) 15-procentowy limit taryf całościowych” - podkreślił Szefczovicz. W jego ocenie podjęcie takiej decyzji wzmocni stabilność przedsiębiorstw w UE, a także zaufanie do transatlantyckich relacji gospodarczych. „Eksporterzy z UE korzystają teraz z lepszej pozycji konkurencyjnej” - uznał komisarz ds. handlu.

Dodał, że „prace trwają”.

Poza 15-procentową stawką na większość unijnego eksportu do USA, Trump i von der Leyen zgodzili się 27 lipca w Szkocji, że na niektóre towary, takie jak samoloty, część leków i produkty rolne, obowiązywać będzie stawka zerowa. Nadal trwa jednak uzgadnianie pełnej listy towarów, które zostaną zwolnione z ceł. Nie wiadomo np., czy znajdą się na niej napoje spirytusowe i wina.

Efektem porozumienia zawartego przez von der Leyen i Trumpa ma być wspólne oświadczenie. Nie będzie ono jednak prawnie wiążące.

Chiny: W wojnie handlowej nie ma zwycięzców 

Praktykowanie protekcjonizmu szkodzi interesom wszystkich stron – ocenił w piątek rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych ChRL Guo Jiakun, komentując decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa, który podpisał dekret wprowadzający cła w wysokości 10-41 proc. na import produktów z wielu państw.

– Stanowisko Chin w sprawie nadużywania ceł jest konsekwentne i jasne – oznajmił lakonicznie rzecznik podczas regularnego briefingu prasowego. – W wojnie celnej i handlowej nie ma zwycięzców – dodał.

Trump podpisał w czwartek rozporządzenie, ustanawiające nowe stawki ceł dla importowanych towarów z ponad 70 państw. Prezydent zwiększył też cło na dobra z Kanady z 25 do 35 proc., zaś dotychczasową stawkę 10 proc. utrzymały tylko kraje z deficytem w handlu z USA. Nowe cła wejdą w życie za tydzień.

Nadal nie jest jasne, czy przedłużone zostanie obowiązywanie niższych ceł na towary z Chin (30 proc.) po ostatniej rundzie rozmów delegacji obu krajów w Szwecji. Dotychczasowy rozejm w wojnie handlowej między mocarstwami wygasa 16 sierpnia.

Chaotyczne, puste i krótkotrwałe zwycięstwo. Media recenzują decyzje Trumpa

Chaotyczna próba zmiany globalnego handlu i puste, krótkotrwałe zwycięstwo - tak o wprowadzeniu ceł przez prezydenta USA Donalda Trumpa pisze w piątek brytyjska stacja BBC. Dziennik „Telegraph” dodał, że nowa wojna handlowa cofa Amerykę do lat 30. XX wieku.

Norwegia krytykuje, a giełda w Oslo się cofa

Premier Norwegii Jonas Gahr Stoere skrytykował administrację Donalda Trumpa po zapowiedzi wprowadzenia przez USA 15-procentowych ceł na towary pochodzące z Norwegii. Giełda w Oslo zareagowała spadkami.

Norweski rząd prowadził negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi na temat umowy handlowej od kilku tygodni. Ogłoszenie przez Donalda Trumpa ceł importowych to, według norweskiego premiera, krok w złym kierunku. Stoere ocenił w oficjalnym oświadczeniu, wydanym w piątek przed południem, że taryfy w handlu między oboma krajami powinny być zerowe.

Nerwowo na zapowiedź o wprowadzeniu ceł zareagowała giełda w Oslo. Tuż po otwarciu notowań indeks OSEBX spadł o 0,65 proc. Najbardziej straciły firmy z sektora produkcji rybnej. Według analityka Christiana Olsena Nordby'ego z Arctic Securities, cytowanego przez serwis e24.no, to właśnie ta branża najbardziej odczuje wprowadzenie barier celnych przez USA.

„Dla producentów łososia amerykański rynek jest bardzo ważny. To oni ucierpią najdotkliwiej” - skomentował norweski ekonomista.

Według norweskiego urzędu statystycznego SSB wartość eksportu do Stanów Zjednoczonych wyniosła w 2024 r. około 5,8 mld dolarów. Zza oceanu sprowadzono do Norwegii produkty warte niemal 8 mld dolarów.

Orban szykuje pomoc dla swoich firm 

Premier Węgier Viktor Orban zapowiedział w piątek w rozmowie z radiem Kossuth plan ochrony pracowników i fabryk przed konsekwencjami ogłoszonej w lipcu umowy handlowej pomiędzy Unią Europejską i USA.

Orban przypomniał, że całkowita wartość węgierskiego eksportu do Stanów Zjednoczonych wynosi około 11 mld dolarów rocznie. - Musimy opracować dwa plany działania. Jeden z nich ma ochronić miejsca pracy - (powinniśmy) upewnić się, że zagraniczne firmy działające na Węgrzech nie zareagują zwolnieniami. A jeśli to zrobią, musimy natychmiast zaoferować tym ludziom pracę – powiedział węgierski premier.

Drugi plan - kontynuował Orban - jest potrzebny, aby upewnić się, że żadne zakłady produkcyjne nie zostaną zamknięte wskutek wprowadzenia ceł.

Węgierski rząd nie opublikował szacunków dotyczących wpływu taryf na wzrost gospodarczy, chociaż ministerstwo gospodarki obniżyło we wtorek prognozę wzrostu na 2025 r. do 1 proc. z 2,5 proc. oczekiwanych na początku roku.

Trump podpisał w czwartek rozporządzenie ustanawiające nowe stawki ceł dla importowanych towarów z ponad 70 państw. Prezydent zwiększył też cło na dobra z Kanady z 25 do 35 proc., zaś dotychczasową stawkę 10 proc. utrzymały tylko kraje z deficytem w handlu z USA. Nowe cła wejdą w życie za tydzień.

Według opublikowanego przez Biały Dom dekretu oraz dołączonej tabelki na większość państw nałożono 15-procentową stawkę ceł, co w większości oznacza niższe taryfy niż te ogłoszone w kwietniu. Są to w większości kraje, które posiadają niewielką nadwyżkę w handlu z USA oraz te, które uzgodniły warunki porozumienia handlowego, jak m.in. Unia Europejska, Japonia i Korea Płd.

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (28)

dodaj komentarz
bha
Z tego zamętu cłowego windowanego po kilkadziesiąt % dla już wielu krajów to raczej nic dobrego nie wyniknie dla wzrostu gospodarek, a w nim i dla wielu tam firm nie wspominając już o wielce prawdopodobny wzroście cen i to nie tylko tych w Detalu!.
od_redakcji
Pyszałkowatość tego kabotyna jest bezkresna, ale do czasu .
samsza
Cła ewidentnie ochronią klimat, nie będzie szycia w Bangladeszu, jak można uszyć w USA, mniej tego towaru będzie kursować między krajami, ceny frachtu spadną...
:)
mar15o
No cóż, genius z ameryky zaprowadził już pokój w 24 godziny a teraz pokazuje pozostała swoją wiedzę i swoje rozumienie świata i procesów gospodarczych, politycznych etc. etc.
od_redakcji
Panie Trump, tylko wczoraj zginęło 102 Palestyńczyków, stojących po żywność. Kiedy sankcje na Izrael?
zenonn
Palestyńska riviera potrzebna, przeciwników trzeba eliminować, sojuszników wspierać.
Europa pyskuje na Izrael, USA nie
od_redakcji
Bankier nie boicie się że za zdiecie ilustracyjne zamkną wam portal? Kabotyn z USA ma wywiad i poparcie w Polsce
zenonn
takich obrazków pełno w internecie

https://www.nst.com.my/world/world/2025/07/1253060/trump-hits-50pct-tariffs-brazil-sanctions-over-bolsonaro-trial
pantusk
w porównaniu z innymi krajami wynegocjowane cła 15 % Unii Europejskiej nie są wysokie - Europejczycy to pragmatycy
zenonn
Donald Trump, podczas swojej prezydentury (2017–2021), wprowadził szereg wysokich ceł na importowane towary, zwłaszcza z Chin, ale także na stal i aluminium z Unii Europejskiej oraz innych krajów. Jego argumentacja opierała się głównie na protekcjonizmie gospodarczym – chęci ochrony amerykańskiego przemysłu, walki z „nieuczciwą” Donald Trump, podczas swojej prezydentury (2017–2021), wprowadził szereg wysokich ceł na importowane towary, zwłaszcza z Chin, ale także na stal i aluminium z Unii Europejskiej oraz innych krajów. Jego argumentacja opierała się głównie na protekcjonizmie gospodarczym – chęci ochrony amerykańskiego przemysłu, walki z „nieuczciwą” konkurencją zagraniczną i zmniejszenia deficytu handlowego USA.
Kuriozalna logika ceł Trumpa – główne kontrowersje:
„Wojna handlowa” z Chinami
Trump nałożył cła na chińskie towary o wartości ponad 250 mld dolarów, a Pekin odpowiedział odwetowymi sankcjami.
Efekt: Deficyt handlowy USA z Chinami… wzrósł, a amerykańscy rolnicy i konsumenci ponieśli koszty przez droższe importowane produkty.
Badania (m.in. National Bureau of Economic Research) wykazały, że cła Trumpa kosztowały amerykańskie gospodarstwa domowe ok. 50 mld dolarów rocznie.
Cła na stal i aluminium („bezpieczeństwo narodowe”)
Trump uzasadniał cła (25% na stal, 10% na aluminium) zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego (art. 232 ustawy o handlu z 1962 r.).
Absurd: Dotyczyło to nawet sojuszników NATO, jak Kanada i UE. Unia odpowiedziała cłami na bourbon, motocykle Harley-Davidson i inne dobra.
„Zero logiki” w wysokościach ceł
Jeffrey Sachs (ekonomista z Columbia University) krytykował Trumpa za brak strategii – cła były wymyślane „na poczekaniu”, np. w tweetach.
Przykład: Trump groził cłami na meksykańskie awokado i samochody, by wymusić walkę z imigracją.
Skutki globalne:
Sachs podkreślał, że polityka Trumpa osłabiła system handlowy WTO i zachęciła innych do protekcjonizmu.
Wg MFW wojna handlowa Trumpa obniżyła globalne PKB o 0,8% do 2020 r.
Dlaczego Sachs nazywa to „Crazy Land”?
Sachs uważa, że Trump ignorował podstawy ekonomii, a jego cła:
Nie pomogły przemysłowi (np. zatrudnienie w stalowniach spadło).
Zraniły amerykańskich konsumentów (wyższe ceny elektroniki, ubrań).
Były narzędziem politycznym, nie gospodarczym – miały pokazać „twardość” Trumpa.
Czy Bidem cofnął cła Trumpa?
Mimo krytyki, wiele ceł zostało (np. na chińskie towary), bo administracja USA nadługo widzi Chiny jako strategicznego rywala.
Podsumowanie:
Cła Trumpa to przykład politycznego teatru z realnymi kosztami dla gospodarki. Jak mówi Sachs – to „szaleństwo” (crazy land), gdy władza ignoruje fakty, by grać na emocjach wyborców.

Cła są podatkiem płaconym przez konsumentów, a nie – jak twierdził Trump – przez zagraniczne firmy. Przykłady:
Ubrania i elektronika (głównie z Chin): Cła do 25% na tekstylia, smartfony, laptopy. Biedniejsze rodziny wydają większą część dochodu na te produkty.
Żywność (np. owoce, ryby, kawa): Cła na import z UE, Meksyku czy Chin podbiły ceny w sklepach jak Walmart.
Paliwo: Cła na chińskie części do aut zwiększyły koszty napraw.
Badanie Brookings Institution (2019): Gospodarstwa domowe o dochodach poniżej 30 tys. $ rocznie tracą 1,5% swojego budżetu z powodu ceł – to dla nich ogromny uszczerbek.
2. Uderzenie w najbiedniejszych
Mniej miejsc pracy: Przemysł stalowy nie odżył (zatrudnienie spadło), za to cła uderzyły w sektory zależne od importu (np. handel, usługi).
Inflacja importowa: Biedni kupują głównie tanie importowane towary – gdy te drożeją, nie mają alternatywy.
Brak rekompensat: Trump obiecywał pomoc farmerom (dotacje za straty w wojnie handlowej z Chinami), ale np. pracownicy magazynów czy sprzedawcy już jej nie dostali.
3. Efekt domina w gospodarce
Kary dla małych firm: Cła na stal i aluminium zwiększyły koszty produkcji w USA, windując ceny samochodów, puszek, sprzętu AGD.
Odwetowe cła innych krajów: UE i Chiny uderzyły w amerykański eksport (np. soja, bourbon), co zrujnowało część farmerów – a to przełożyło się na wzrost cen żywności w USA.
Dlaczego biedni tracą najbardziej?
Proporcjonalnie większy wydatek na towary objęte cłami (np. tanie ubrania z Azji).
Brak oszczędności – nie mogą „przeczekać” wzrostu cen.
Praca w sektorach wrażliwych na wojny handlowe (logistyka, handel detaliczny).
Co mówią ekonomiści?
Podatek od biednych (Paul Krugman): Cła to de facto regresywny podatek, bo biedni płacą większą część dochodu na importowane dobra.
„Strzał w stopę” (Jeffrey Sachs): Trump osłabił konkurencyjność USA, a konsumenci dostali rachunek.
Podsumowanie:
Cła Trumpa pogłębiły nierówności w USA. Najbogatsi (np. właściciele firm) mogli przenieść koszty na klientów, ale najbiedniejsi nie mają wyjścia – muszą płacić więcej za podstawowe produkty. To klasyczny przykład, jak protekcjonizm szkodzi tym, którzy i tak ledwo wiążą koniec z końcem.

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki