Branża poligraficzna
CharakterystykaBranża poligraficzna ma już za sobą okres burzliwego rozwoju. Nadal jednak osiąga jeden z najszybszych wzrostów produkcji. Branża charakteryzuje się obecnie najmniejszym ryzykiem inwestycyjnym. Dzięki znacznym nakładom inwestycyjnym, poziom technologiczny czołowych polskich drukarni nie odbiega od światowych standardów.
Najdynamiczniej rozwija się druk opakowań. Na ten sektor przypada ponad połowa krajowej produkcji poligraficznej. Lekki zastój obserwowany jest na rynku offsetu rotacyjnego (druk gazet), który wszedł już w fazę stabilizacji. Dotyczy to głównie druku gazet codziennych; w sektorze druku magazynów kolorowych panuje dość dobra sytuacja.
Stagnacja dotyczy natomiast rynku offsetu arkuszowego (małe formy drukarskie) w związku z ogólnie nienajlepszą koniunkturą i spadkiem zapotrzebowania na wyroby przemysłowe. Tym niemniej, obroty w tym sektorze rosną z roku na rok, a tegoroczne tempo wzrostu może osiągnąć 15%.
Działalność poligraficzną prowadzi w Polsce ok. 14 tys. przedsiębiorstw. 300 firm zatrudnia powyżej 50 pracowników.
W sektorze offsetu arkuszowego działa ponad 1 tys. firm, ich liczba jednak spada. W tym segmencie działa wiele dużych polskich firm, m.in. Drukarnia Skarbowa, Ludna w Warszawie, Warszawska Drukarnia Akcydensowa, warszawski Perfekt, Elert w Wiązownej, Rzeszowskie i Olsztyńskie Zakłady Graficzne, Drukarnia Dziełowa w Łodzi, Drukarnia Wydawnicza im. W.L. Anczyca SA w Krakowie.
Segment offsetu rolowego, czyli periodyków wysokonakładowych, dzieli się na drukarnie prasy codziennej oraz drukarnie magazynów. Druk prasy codziennej jest prawie całkowicie zdominowany przez kapitał zagraniczny. Wielki wyjątkiem i niekwestionowanym numerem 1 jest tu Agora SA, wydawca Gazety Wyborczej.
Kolejny potentat to PolskaPresse będąca częścią firmy z kapitałem niemieckim Passauer Neue Presse, do której należy prawie 100% tytułów lokalnych. Z kolei, norweski koncern finansowy ORKLA kontroluje Rzeczpospolitę, (dwie drukarnie - w Warszawie i Poznaniu) oraz kilka tytułów lokalnych.
O ile w segmencie prasy codziennej najwięksi wydawcy mają już własne drukarnie, o tyle na rynku druku heatsetowego, czyli magazynów kolorowych, regułą są zlecenia zewnętrzne. Ten segment jest podzielony na trzy części: Winkowski, Donnelley i kilkanaście znacznie mniejszych drukarni. Do pierwszych dwóch należy połowa mocy wytwórczych polskiego rynku w tym segmencie poligrafii. Winkowski Sp. z o.o. w Pile została utworzona w 1998 r. przez firmę Prószyński i S-ka i amerykański Quad Graphics, do którego należy 35% udziałów. Donnelley Polish-American Printing Company w Krakowie jest natomiast filią amerykańskiej firmy RR Donnelley & Sons Co., która inwestując w Krakowskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, korzysta m.in. z 10-letniego zwolnienia z podatku dochodowego.
Jedyną spółką poligraficzną notowaną na WGPW jest kielecka POLIGRAFIA SA.W listopadzie 2000 r. spółka zakupiła system CtP do komputerowego naświetlania płyt offsetowych za 1,3 mln DEM, który zacznie wdrażać w 2001 roku.
Na rynku pism kolorowych liczy się także Drukarnia Prasowa SA w Łodzi, która drukowała kiedyś głównie prasę codzienną.
Wielkim sektorem zajmującym się drukowaniem, nie zaliczanym jednak do branży poligraficznej, jest sektor producentów opakowań, który zużywa ponad połowę farb drukarskich. Segment ten został niemal w całości opanowany przez światowych producentów opakowań. W Białymstoku funkcjonuje fabryka szwedzko-fińskiego koncernu Akerrund & Rausing, w Baniosze fabryka niemieckiej firmy Cofinec, w Złotowie BPChemicals, w Łodzi australijski Amcor, pod Krakowem Wall. Jest też m.in. Intercell, Frantshah Świecie, holenderski Kappa, szwajcarski Model - w sumie działa ok. 30-40 dużych producentów.
Kondycja
Działalność wydawnicza i poligraficzna osiągnęła w 1999 r. jeden z największych wzrostów produkcji sprzedanej - o 21% w porównaniu z 1998 r. W październiku 2000 r. przedsiębiorstwa z tej branży odnotowały najwyższy wskaźnik koniunktury. W samej poligrafii sytuacja poprawia się z roku na rok. Rośnie sprzedaż, a udział kosztów w przychodach stopniowo spada, co wpływa na poprawę rentowność. Zwiększa się też majątek obrotowy. Jednocześnie jednak rosną zapasy i nie zmniejszają się należności, co oznacza, iż kontrahenci wydłużają terminy płatności. W konsekwencji drukarnie niemal w 60% finansują swą działalność z własnych zobowiązań, czyli zalegają z kolei z płatnościami wobec swoich dostawców. Tym niemniej jednak banki raczej dobrze oceniają poziom wypłacalności przedsiębiorstw poligraficznych, o czym świadczy spory, ponad 20-procentowy udział kredytów i pożyczek w źródłach finansowania.
Perspektywy
Przed krajowym rynkiem poligraficznym stoją wciąż duże możliwości wzrostu. Na 1 mieszkańca Polski przypada bowiem tylko 50 kg makulatury rocznie, tj. 4-krotnie mniej w Niemczech. Kolejnym argumentem za dalszym rozwojem jest czytelnictwo prasy, które obecnie kształtuje się na poziomie rynku Austrii - kraju znacznie mniejszego od Polski.
Dalszy rozwój nie będzie już jednak tak dynamiczny, jak jeszcze 2-3 lata temu. Od kilku lat księgarze skarżą się na brak zainteresowania książkami, nakłady gazet nie rosną, a wręcz spadają, jednocześnie jednak zwiększa się liczba tytułów.
Dominującymi tendencjami w branży poligraficznej będzie obniżanie kosztów druków niskonakładowych (książek) i zwiększanie możliwości drukowania wydawnictw wysokonakładowych (tygodników). Drukarnie w coraz większym stopniu będą dywersyfikować swoją działalność i świadczyć dodatkowe usługi.
Na podstawie "Przemysł poligraficzny", Olga Andrzejewska BOSS - Informacje Ekonomiczne, listopad 2000 r.




























































