O bogactwie nie decyduje wysokość zarobków, lecz umiejętne oszczędzanie i odkładanie pieniędzy. Zbliżający się rok 2011 będzie wyjątkowo trudny dla budżetów i gospodarstw domowych, dlatego ważne jest, aby dokładnie przeanalizować kończący się rok i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Bilans roku 2010
Czy zadając sobie pytanie “gdzie podziały się zarobione przez mnie pieniądze?”, jesteś w stanie szczerze na nie odpowiedzieć? Widzisz wszystkie rzeczy materialne i dobra niematerialne, na które przeznaczyłeś dwanaście otrzymanych w 2010 roku pensji? To podstawowy kłopot większość społeczeństwa, które nastawione przede wszystkim na konsumpcję, nie do końca jest świadome jej konsekwencji.
Problem zwykle rośnie wraz ze zwiększającymi się zarobkami. Możemy powtarzać sobie, że zaczniemy oszczędzać, jak tylko dostaniemy podwyżkę. W rezultacie jest tak, że po zwiększeniu wynagrodzenia, zamiast budować swoje bezpieczeństwo finansowe poprzez odkładanie pieniędzy, robimy rzecz dokładnie odwrotną.
Jeśli więc chcesz dokładnie przeanalizować jak gospodarowałeś finansami w mijającym roku, musisz odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań:
- Czy w 2010 roku zostały zrealizowane założone przeze mnie cele dotyczące finansów?
Odpowiedź na to pytanie powinna być pierwszą wskazówką, co w najbliższym czasie powinno się zmienić. Jeśli nie postawiłeś sobie żadnych celów, jak najszybciej musisz to zrobić. W przeciwnym razie decyzje za Ciebie podejmować będą inni. Jeśli jednak postawiłeś sobie cele i zostały one zrealizowane lub też są w trakcie realizacji, znaczy to, że jesteś na właściwej drodze. Pamiętaj, że nie robienie niczego w kwestiach finansowych, jest również działaniem!
- Co było ważniejsze - konsumpcja czy bezpieczeństwo finansowe?
Te pojęcia, do pewnego stopnia zamożności, wykluczają się. Nie można budować bezpieczeństwa finansowego wydając każdą złotówkę i żyjąc na kredyt. Finansowa inteligencja polega przede wszystkim na umiejętności powstrzymania chęci posiadania na rzecz przyszłych korzyści. Kluczem skutecznego prowadzenia finansów osobistych jest określenie priorytetów. Bez tego nawet najdoskonalszy plan pozbawiony będzie sensu.
- Jak oceniam podejmowane przeze mnie decyzje dotyczące finansów?
A te decyzje to nie tylko gromadzenie bądź wydawanie pieniędzy. To również kwestie ubezpieczeń, zaciągania kredytów czy inwestowania pieniędzy. Na wszystkie te sprawy mamy wpływ, jednak bardzo często zrzucamy to na osoby trzecie. To prawda, że wszystko wymaga czasu. Ale lepiej poświęcić kilka godzin w miesiącu na dokładne przeanalizowanie i zaplanowanie niektórych działań, niż później podjętych decyzji żałować.
|
- Czy w razie nagłej utraty pracy poziom mojego bezpieczeństwa finansowego jest wystarczający?
Choć trudno oczekiwać takiej sytuacji, nie znaczy to, że nie może ona mieć miejsca. W dzisiejszych czasach nie istnieją żadne gwarancje zatrudnienia. Pracę możemy stracić właściwie z dnia na dzień. Dlatego planując finanse, warto i taką sytuację przewidzieć. Zwykle znalezienie nowej, satysfakcjonującej pracy, zajmuje 36 miesięcy. Znaczy to, że powinniśmy mieć odłożoną równowartość średniego wynagrodzenia z ostatnich 12 miesięcy, pomnożoną przez 36. W innym wypadku narażamy siebie, a także swoje gospodarstwo domowe, na znaczne obniżenie poziomu życia.
- Jak wygląda moja sytuacja kredytowa? (jeśli taka ma miejsce)
Rok 2011 z pewnością przyniesie podwyżki stóp procentowych, a co za tym idzie, wzrost kosztu kredytu w złotych. Zawirowania na rynku walutowym również wpłyną na wysokość rat pożyczek denominowanych w euro czy franku. Warto więc zastanowić się, czy z decyzją o zaciągnięciu kredytu nie poczekać. Jeśli już ratę płacimy, musimy oszacować, na jaką podwyżkę raty przygotowany jest nasz budżet i czy nie warto pomyśleć o przewalutowaniu posiadanego kredytu (oczywiście z waluty obcej na złotówkę).
- Jak wygląda struktura przychodów w moim gospodarstwie (rodzinie)
To rzecz niezwykle istotna, z której bardzo często nie zdajemy sobie sprawy. Bardzo ważne jest, aby żaden z członków rodziny nie był jedynym lub też głównym żywicielem rodziny. Idealny układ to sytuacja, w której ciężar utrzymania rodziny spoczywa po równo na każdego z jej członków (nie licząc oczywiście dzieci). To powoduje, że w razie utraty pracy, bądź też wobec tragicznego wypadku jednego z nich, rodzina nie pozostaje bez środków do życia. Rzeczywistość czasem wymusza sytuację, kiedy tylko jeden człowiek rodziny pracuje. Jednak powinna być to przestroga, że świadome decydowanie się na bezrobocie stanowi ogromne ryzyko.
Wszystkie te zagadnienia i pytania nie stracą na aktualności, jeśli zaczniemy przez ich pryzmat patrzeć również w zbliżający się rok. Zaniechanie jakiegokolwiek planowania swojej sytuacji finansowej, bez względu na to, jak ona w rzeczywistości wygląda, jest strzelaniem do własnej bramki.
Pieniądze, choć nie są w życiu wszystkim, muszą być obiektem kontroli. Niekontrolowane, mają naturalną zdolność do “przepadania”, a odzyskać je często nie sposób. Wyznaczone cele dotyczące finansów nie powinny dotyczyć pieniędzy. Te powinny być jedynie środkiem. Ktoś kiedyś powiedział, że “pieniądze szczęścia nie dają”. Owszem, ale pomagają je osiągnąć.
Szymon Matuszyński
Bankier.pl
s.matuszynski@bankier.pl
Zobacz też:
» Polska 2020: Doradca finansowy? Tylko wirtualny
» Polacy nie oszczędzają. Państwo tym bardziej.
» Kredyt hipoteczny a planowanie finansów osobistych
» Polska 2020: Doradca finansowy? Tylko wirtualny
» Polacy nie oszczędzają. Państwo tym bardziej.
» Kredyt hipoteczny a planowanie finansów osobistych


























































