REKLAMA
PIT ZA 2025

Bełchatów uwięzi CO2 pod ziemią

2008-10-14 07:30
publikacja
2008-10-14 07:30

W Polsce powstaną "złoża" dwutlenku węgla. Elektrownia Bełchatów ma szansę być jedną z pierwszych na świecie, która zamiast emitować CO2 w kierunku nieba, będzie go ekspediować pod ziemię. To część eksperymentu Komisji Europejskiej, która chce, by po 2020 roku wszystkie nowe bloki energetyczne wychwytywały dwutlenek i kierowały do podziemnych zbiorników. Niestety, oznacza to podwyżki cen prądu przynajmniej o 30 proc.

W Europie ma powstać 12 pokazowych, eksperymentalnych elektrowni, w tym jedna lub dwie w Polsce. Rząd wyznaczył wstępnie do tego zadania holding BOT oraz Południowy Koncern Energetyczny. Największe szanse na realizację projektu ma wchodząca w skład BOT elektrownia w Bełchatowie, która od półtora roku buduje największy i najnowocześniejszy blok energetyczny w kraju.

- Projektanci już uwzględnili miejsce pod instalacje, wychwytujące dwutlenek węgla - mówi Włodziemierz Kula, bełchatowski poseł PO, dyrektor biura zarządu tutejszej kopalni, również wchodzącej w skład BOT.

Jak mają działać nowoczesne elektrownie? Specjalna aparatura będzie wychwytywać dwutlenek i pod ciśnieniem sprowadzać gaz do postaci płynnej. Następnie będzie on wtłaczany do wielkich naturalnych zbiorników (solanek, nieeksploatowanych pokładów węgla czy gazu ziemnego), znajdujących się na głębokości od 0,5 do 1 kilometra pod powierzchnią ziemi.

Niestety, jak zaznacza Włodzimierz Kula, efektywność bloków energetycznych nowego typu spadnie o 7 procent. Do tego wzrosną znacznie koszty eksploatacji. Waldemar Szulc, parlamentarny ekspert do spraw restrukturyzacji energetyki, ocenia: - Dziś koszt wyprodukowania jednej megawatogodziny prądu wynosi około 60 euro. Nowe instalacje do wychwytywania CO2 podnoszą cenę o 20-30 euro, a więc nawet o 50 procent. Niestety, zapłacą za to odbiorcy.

Szulc podkreśla, że dla podwyżek nie ma jednak alternatywy. Unia Europejska chce bowiem, aby od 2013 roku elektrownie płaciły za całą emisję dwutlenku do atmosfery. Dziś otrzymują specjalne limity, dzięki którym większość gazu wypuszczają w niebo za darmo. Tylko za niewielką część muszą zapłacić, wykupując specjalne uprawnienia (co i tak oznacza ogromne nakłady - np. około miliarda złotych rocznie w przypadku holdingu BOT). Energetycy straszą, że jeśli nie wpuszczą CO2 do ziemi, koszty prądu wzrosną nawet o 100 procent.

Dlatego rząd uruchomił wielki program, w ramach którego geologowie od maja poszukują najlepszych miejsc do składowania CO2. Naukowcy skupiają się na 8 dużych obszarach w Polsce: między Łodzią a Bełchatowem, w trójkącie między Łodzią, Warszawą i Płockiem, na południe od stolicy w kierunku Radomia, na Górnym Śląsku, w okolicach Poznania, Szczecina, na zachód od Trójmiasta a także na linii Katowice - Kraków - Rzeszów - Przemyśl. Lokalizację składowisk poznamy najwcześniej w 2012 roku. Ze względu na możliwości transportowe (rurociągi bądź cysterny), zakłada się, że muszą one znajdować się nie dalej niż 150 km od elektrowni.

W USA, Kanadzie, Australii eksperymenty z CO2 trwają od kilku lat. Poseł Kula mówi, że na razie jedyny w Europie eksperymentalny obiekt tego typu znajduje się w niemieckim Swarze Pumpe - został otwarty zaledwie 3 tygodnie temu przez szwedzki koncern Vattenfall. To jednak bardzo mała elektrownia - pilotażowy blok ma moc zaledwie 30 megawatów. Dla porównania - nowy blok w Bełchatowie będzie miał moc 833 MW, zaś cała elektrownia już dziś notuje wynik rzędu 4400 MW.

Instalacje w Swarze Pumpe wychwytują 90 proc. produkowanego przez nią dwutlenku węgla. Od przyszłego roku gaz ma trafiać pod ziemię, na razie jest wywożony cysternami do firmy wykorzystującej dwutlenek do celów przemysłowych.

POLSKA Dziennik Łódzki
Piotr Brzózka

Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Energetyka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki