Siada popyt na kredyty hipoteczne, a bankowcy nie oczekują, że sytuacja poprawi się w najbliższym czasie. Lepiej wygląda rynek w przypadku kredytów konsumpcyjnych, ale trzeci kwartał z rzędu kredytodawcy podnoszą prowizje i opłaty – to główne wnioski z ankiety przeprowadzonej przez NBP.



Narodowy Bank Polski zaprezentował wyniki badania ankietowego prowadzonego co kwartał wśród komitetów kredytowych banków. W ten sposób bank centralny śledzi nastawienie i oczekiwania kredytodawców. Podsumowanie II kwartału pokazuje, że na rynku kredytów dla klientów detalicznych nadal znacznie lepiej mają się pożyczki gotówkowe niż kredyty mieszkaniowe.
Pomiędzy kwietniem a czerwcem tego roku banki istotnie złagodziły kryteria przyznawania kredytów mieszkaniowych (53 proc. deklaracji netto - NBP prezentując wyniki ankiety przedstawia odpowiedzi ważone aktywami, co oznacza, że większą wagę mają odpowiedzi banków, które mają większe portfele kredytów i jednocześnie kompensuje odpowiedzi o przeciwnym kierunku). Przyczyną tego ruchu jest zapewne odczuwalny spadek popytu, oczekiwany zresztą przez banki już w poprzednich kwartałach.
Jako główną przyczynę spadku zainteresowania kredytami hipotecznymi bankowi specjaliści wskazują wykorzystanie przez klientów alternatywnych źródeł finansowania (np. wycofywanie oszczędności z nisko dziś oprocentowanych depozytów) oraz prognozy dotyczące rynku mieszkaniowego. W III kwartale, jak ufają bankowcy, popyt na kredyt nieco wzrośnie, a polityka kredytowa nie zmieni się znacząco.
W przypadku kredytów konsumpcyjnych bankowcy odczuli wzrost popytu, chociaż jego skala była mniejsza niż oczekiwali na początku roku. Zdaniem kredytodawców za korzystne tendencje odpowiada wzrost zapotrzebowania konsumentów na dobra trwałego użytku oraz poprawa sytuacji ekonomicznej gospodarstw domowych. Spora grupa banków twierdzi też, że istotne znaczenie miały prowadzone akcje marketingowe i promocje cenowe.
Z wyników ankiety NBP wynika, że banki już trzeci kwartał z rzędu podnoszą pozaodsetkowe koszty kredytu. „Należy to wiązać z niskim poziomem stóp procentowych NBP (…) i dążeniem banków do utrzymania dotychczasowej zyskowności na tym kredycie” czytamy w raporcie.
/mk




























































