REKLAMA

Banki mogą się szykować na frankową przegraną? TSUE wypowiedział się właśnie w podobnej sprawie

Michał Kisiel2023-01-20 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2023-01-20 06:00

Już w lutym oczekiwana jest opinia rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE na temat tzw. wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. W ostatnich dniach instytucja wypowiedziała się jednak w bardzo podobnej sprawie. Rozstrzygnięcie może dodać otuchy konsumentom pozywającym banki.

Banki mogą się szykować na frankową przegraną? TSUE wypowiedział się właśnie w podobnej sprawie
Banki mogą się szykować na frankową przegraną? TSUE wypowiedział się właśnie w podobnej sprawie
fot. marekusz / / Shutterstock

Po serii rozstrzygnięć Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z lat 2020-2022 jednym z ostatnich spornych obszarów pozostał problem tzw. wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. W sierpniu 2021 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście zdecydował się zapytać TSUE o konsekwencje uznania umowy kredytowej za niewiążącą. Pytanie sformułowano podczas rozstrzygania sporu pomiędzy Bankiem Millennium a Arkadiuszem Szcześniakiem, prezesem znanego frankowiczom Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. Dokładne brzmienie pytań, a także samą instytucję pytania prejudycjalnego przedstawialiśmy na łamach Bankier.pl.

Przypomnijmy, na czym polega problem. W sądach masowo w ostatnich latach wydawane są wyroki uznające umowy kredytowe za nieważne. Po takim rozstrzygnięciu każda ze stron mogłaby teoretycznie oczekiwać, oprócz przywrócenia stanu sprzed zawarcia umowy (zwrócenia sobie nawzajem świadczeń), wynagrodzenia za korzystanie ze środków pieniężnych przez czas trwania „upadłego” kredytu. Z opcji tej pragną skorzystać przede wszystkim banki, składając pozwy przeciwko kredytobiorcom, z którymi wcześniej przegrały w sądach. Robią to nie tylko w nadziei na złagodzenie finansowych konsekwencji porażki, ale również chcąc przerwać bieg przedawnienia i zagwarantować możliwość dalszej walki o swoje interesy.

Zdaniem części kredytobiorców walczących w sądach, roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału przysługuje także konsumentom. "Chodzi o to, że klienci spłacali raty kredytu, wielu z nich spłaciło już więcej, w przeliczeniu na złotówki, niż otrzymało z banku, dlatego też zdecydowałem się pozwać bank o to samo roszczenie, które podnoszą banki, czyli o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału" - wyjaśniał w 2021 r. dla PAP Arkadiusz Szcześniak.

Pierwotnie spodziewano się, że sprawa oznaczona jako C-520/21 zostanie rozstrzygnięta przez TSUE w październiku 2022 r. Jesienne posiedzenie służyło jednak tylko m.in. wysłuchaniu opinii przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. Opinia rzecznika generalnego TSUE oczekiwana jest w lutym, a sam wyrok trybunału – w maju. Tymczasem 12 stycznia 2023 r. TSUE wydał wyrok w sprawie, która wydaje się „z zupełnie innej bajki”, lecz dotyczy kluczowej dla frankowych sporów kwestii.

TSUE wziął pod lupę spór o usługi litewskiego prawnika

Sprawa trafiła do trybunału jako pokłosie sporu pomiędzy konsumentem a adwokatem rozstrzyganego przez litewski sąd. Klient zawarł z adwokatem umowę dotyczącą reprezentacji w sprawie rozwodowej, podziału majątku oraz opieki nad dziećmi. W umowie ogólnikowo określono kwestię wynagrodzenia, co później stało się zarzewiem konfliktu. Sąd uznał warunki umowne określające należność prawnika za nieuczciwe i sformułowane w sposób nieprzejrzysty.

Litewski sąd skierował do TSUE zapytanie prejudycjalne, w którym z punktu widzenia polskich kredytobiorców najciekawszy jest następujący fragment: „Czy okoliczność, że umowa o świadczenie usług prawnych nie jest wiążąca, jak wskazuje art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, gdy warunek umowy dotyczący kosztu został uznany za nieuczciwy, oznacza, że konieczne jest przywrócenie sytuacji, w jakiej znajdowałby się konsument w braku warunku uznanego za nieuczciwy? Czy przywrócenie takiej sytuacji oznaczałoby, że konsument nie jest zobowiązany do zapłaty za wykonane już usługi?”.

W sentencji wyroku czytamy, że „w przypadku gdy umowa o świadczenie usług prawnych zawarta między adwokatem a konsumentem nie może dalej obowiązywać po wyłączeniu z niej warunku uznanego za nieuczciwy, który ustala cenę usług zgodnie z zasadą stawki godzinowej, a usługi te zostały wykonane, to nie stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy przywrócił sytuację, w jakiej znajdowałby się konsument w braku tego warunku, nawet jeśli skutkuje to nieotrzymaniem wynagrodzenia przez przedsiębiorcę (podkr. redakcji)”.

„W przypadku, gdyby unieważnienie umowy w całości naraziłoby konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, czego zbadanie należy do sądu odsyłającego, przepisy te nie stoją na przeszkodzie temu, by sąd krajowy zaradził skutkom nieważności wspomnianego warunku poprzez zastąpienie go przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym lub mającym zastosowanie w przypadku porozumienia stron tej umowy. Przepisy te stoją natomiast na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy zastąpił niedozwolony warunek, którego nieważność stwierdzono, sądowym oszacowaniem poziomu wynagrodzenia należnego za wspomniane usługi” – czytamy w dalszej części rozstrzygnięcia.

TSUE wskazał zatem, że sąd nie może sam zaproponować uczciwej stawki za usługi przedsiębiorcy i „wstawić” jej do kwestionowanej umowy, może natomiast skorzystać z odesłania do przepisów, jeśli istnieją odpowiednie dla tego rodzaju zagadnień (np. usług prawnych).

Zapowiedź rozstrzygnięcia?

Sprawa analizowana przez TSUE (oznaczona sygnaturą C‑395/21) wykazuje pewne podobieństwa do problemu „frankowego”, który trybunał rozstrzygać będzie wkrótce. W obu przypadkach mamy do czynienia z umową, która zostaje uznana za nieważną oraz kwestią dalszych roszczeń stron. W obu przypadkach pojawia się odniesienie do dyrektywy o prawach konsumenta, a także wątek konsekwencji zastosowania nieuczciwych warunków w umowie sformułowanej przez przedsiębiorcę. W sprawie litewskiego adwokata warunki te dotyczyły ceny usługi, w sprawach „frankowych” – zwykle klauzul waloryzacyjnych, określających zasady przeliczania walut.

W punkcie 59. uzasadnienia TSUE wskazuje jednoznacznie, że „w związku z tym, w przypadku, gdyby sąd odsyłający uznał, że na podstawie właściwych przepisów prawa krajowego umowy nie mogą dalej obowiązywać po wyłączeniu z nich warunku dotyczącego ceny, art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nie stoi na przeszkodzie ich unieważnieniu, nawet jeśli doprowadzi to do tego, że przedsiębiorca nie otrzyma żadnego wynagrodzenia za swoje usługi”. Można to uznać za ukłon w stronę konsumentów i jednocześnie podtrzymanie wyrażanych wcześniej opinii o odstraszającej sile sankcji przewidzianych za nieodpowiednią, szkodliwą konstrukcję umów.

Jednocześnie pozostaje na stole jedna z opcji, raczej niekorzystna dla kredytobiorców, gdyby powtórzyła się w rozstrzygnięciu „frankowym” – zdanie się na opinii sądu krajowego w sprawie ewentualnego odniesienia do przepisów prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym. To zrodziłoby być może kolejne pytania wymagające odpowiedzi i przedłużyło niepewność.

Prawnicy komentują

„Wszyscy powtarzają, że bankowi może należeć się wynagrodzenie, jeżeli kredyt ‘frankowy’ okaże się nieważny. Otóż TSUE mówi, że przedsiębiorcy (czyli m.in. bankowi) nie może należeć się wynagrodzenie, jeżeli umowa zawarta z konsumentem jest nieważna. Wprawdzie wyrok C-395/21 dotyczył adwokata, ale opiera się nie na jakichś branżowych przepisach, a na dyrektywie konsumenckiej, dotyczącej wszystkich konsumentów.

W tej sytuacji nie trzeba czekać na opinię Rzecznika Generalnego TSUE (planowaną na luty) i wyrok TSUE (planowany na maj), które mają pojawić się w sprawie dotyczącej kredytu indeksowanego do CHF (sprawa C-520/21, Szcześniak). Już dziś można powiedzieć, że po upadku umowy żadne wynagrodzenie bankowi się nie należy. Wynika to wprost z pkt 59, 62 i 63 uzasadnienia” – komentuje dr Mariusz Korpalski, radca prawny Komarnicka Korpalski Kancelaria Prawna.

„Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 12 stycznia 2023 roku nie dotyczy tzw. wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału w sposób bezpośredni. Jednak został on oparty na podobnych założeniach faktycznych i prawnych, a to możliwości ustalenia zastępczego wynagrodzenia za usługi w przypadku stwierdzenia nieważności umowy (na przykładzie umowy o świadczenie usług prawnych zawartej pomiędzy adwokatem a konsumentem). Jest on zatem istotną wskazówką, co do tego, jak TSUE orzeknie w sprawie C-520/21 tj. dotyczącego stricte wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału” – wskazuje adw. Patrycja Błasiak-Czerniakowska z Kancelarii Prosperitas specjalizującej się w sprawach kredytów frankowych.

„I tak, TSUE, po raz kolejny wypowiedział się na korzyść konsumentów. Kluczowe są zwłaszcza pkt. 59 oraz 68 wyroku z dnia 12 stycznia 2023 roku. Oznacza to, że w ocenie TSUE dopuszczalnym jest, aby przedsiębiorcy, którzy stosowali w swoich umowach nieuczciwe warunki umowne nie otrzymywali w ogóle wynagrodzenia za swoje usługi, w przypadku stwierdzenia nieważności umowy. Jednocześnie TSUE wyklucza możliwość sądowego ustalenia wynagrodzenia dla przedsiębiorcy za usługi wykonane w wyniku uznanej za nieważną umowy. W kontekście powyższego, wysoce prawdopodobnym jest, że wyrokiem w sprawie C-520/21 TSUE orzeknie, iż roszczenia banków o tzw. wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału są niezasadne” – dodaje Patrycja Błasiak-Czerniakowska.

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
MINI pełne przygód.

MINI pełne przygód.

Komentarze (98)

dodaj komentarz
lukaszslask
teraz niech sie Prawnicy szykuja na pozwy wobec Zusu,dostal ktos z Was regulamin,jak zaczynaliscie pierwsza prace???chyba nie!!!
to trzeba ustalic po ilu latach moge isc na emeryture,w jakim wieku,po ilu przysluguje mi l4,kiedys bylo po 30 dniach,teraz trzeba przepracowac 90 dni i nie mam nic przeciwko,ale dal mi ktos regulamin?
teraz niech sie Prawnicy szykuja na pozwy wobec Zusu,dostal ktos z Was regulamin,jak zaczynaliscie pierwsza prace???chyba nie!!!
to trzeba ustalic po ilu latach moge isc na emeryture,w jakim wieku,po ilu przysluguje mi l4,kiedys bylo po 30 dniach,teraz trzeba przepracowac 90 dni i nie mam nic przeciwko,ale dal mi ktos regulamin????nie....no to wlasnie....
pelno procesow o fikcyjne zatrudnianie Kobiet,ktore chca zajsc w ciaze,czy wyzsze skladki,no jak Zus daje taka mozliwosc to Ludzie korzystaja....W Pzu tez mozna sie ubezpieczyc na 100 tys,0,5mln lub milion,kazdego sprawa....
lukaszslask
a kto te umowy tworzyl???Pani Kasjerka w Banku czy Doradca kredytowy??Nie ...
Prawnicy,to do kogo te pretensje....przeciez to jest tylko nakrecanie kasy,a zawsze zarabiaja Prawnicy...
Znajomy ma teraz problem z Pracownica po macierzynskim,ktora nie chciala wrocic do pracy po macierzynskim,ale sie okazalo,ze jest w drugiej ciazy
a kto te umowy tworzyl???Pani Kasjerka w Banku czy Doradca kredytowy??Nie ...
Prawnicy,to do kogo te pretensje....przeciez to jest tylko nakrecanie kasy,a zawsze zarabiaja Prawnicy...
Znajomy ma teraz problem z Pracownica po macierzynskim,ktora nie chciala wrocic do pracy po macierzynskim,ale sie okazalo,ze jest w drugiej ciazy i sie zaczelo i teraz Ona ma Prawnika,On i beda sie pewnie sadzic przez dwa lata i niewazne jaki bedzie wynik dla jednej ze stron to na tym zarobia obydwoje Prawnikow....
kolejny przyklad,ktos sobie wymyslil,ze jak Zus przegra w sporze z Pracownikiem to oddaje wygranemu koszty tylko w wysokosci 185 zl,niewazne,ze sprawa trwala 2-3 lata i Prawnik skasowal 10 tys,koszt dla Zusu to 185 zl!!!!no to co teraz Zusowi oplaca sie podac kazdego do Sadu z byle jakiego pretekstu,a nuz wygra.....a kto jest wygranym Prawnik Klienta i Prawnik z Zusu zatrudniony na etacie,bo Oni zawsze zarobia,a ilu Klientow sie wystraszy procesu z Zusem,ilu nie bedzie stac na Prawnika????
Przede wszystkim jak Zus podwaza zatrudnienie Pracownika,to powinien do Sadu podac Pracodawce,bo to on zatrudnia Pracownika,a nie,ze Pracownik sie sam zatrudnil....
i widzicie jakie nie jasne sa zasady w Panstwowej instytucji,a oczekujecie od Prywatnych czego???
ja-gna
od kilkunastu lat wiadomo, że używanie własnych kursów do wyliczania zobowiazania drugiej strony, jest niedozwolonym postanowieniem umownym. W kwietniu 2009 roku Prezes Urzędu skierowała pozew do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczący sześciu postanowień stosowanych przez bank Millenium w regulaminach i umowach o kredyt od kilkunastu lat wiadomo, że używanie własnych kursów do wyliczania zobowiazania drugiej strony, jest niedozwolonym postanowieniem umownym. W kwietniu 2009 roku Prezes Urzędu skierowała pozew do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczący sześciu postanowień stosowanych przez bank Millenium w regulaminach i umowach o kredyt hipoteczny. Sąd 14 grudnia 2010 roku podzielił stanowisko Urzędu – uznał za niedozwolone i zakazał stosowania wszystkich klauzul zakwestionowanych przez UOKiK.
Przez 12 lat Millennium nie zrobiło nic, tak jak i pozostałe banki, żeby dogadać się z klientami, wręcz przeciwnie do dziś twierdzą, ze ich umowy sa zgodne z prawem. Innego zdania są sędziowie. Po 12 latach lament, bo dojechali do ściany na ktorej mogą się rozwalić... czyja to wina, bo chyba nie klintów, których latami narażali na straty, zawyżając im raty...
Mieli czas na przygotowanie się na zderzenie ze ściana. Nie zalatwili sobie poduszki powietrznej? to zaboli.

mknowak
Co innego kwestie kursu i spread-u a co innego sama indeksacja na która się ludzie godzili..... spokojnie banki kary zapłacą a raczej zapłaci całe społeczeństwo które zrzuci się na nieuków którzy nie wiedzą że kursy walut się zmieniają.
ja-gna odpowiada mknowak
jak chcesz indeksować umowę nie mając kursu przeliczeniowego? Może panie uczony przyswój sobie w końcu, ze nie chodzi o kursy walut, które się zmieniają, tylko o arbitralne przyznanie sobie prawa do ustalania własnego kursu na potrzeby określenia zobowiązania drugiej strony umowy.
mknowak odpowiada ja-gna
A wiesz co to kurs średni NBP jeśli nie to wracaj do szkoły podstawowej i nie wchodź w dorosłe życie......
mknowak odpowiada mknowak
P.S.
Pożycz 20 mln na 0% odsetek uczciwa Pani ja również i oddam pieniądze nawet zastaw załatwię żeby nie było, że chcę bez zabezpieczenia.
ja-gna odpowiada mknowak
;) podaj przepis na mocy którego wprowadzisz zamiast postanowienia abuzywnego kurs śr. NBP.
5th_element
Mamy Polskę z Szeryfem ZERO i Kaczyńskim + ślepi wyznawcy. Efekt? Kary unijne za sądy, wstrzymane KPO, wieczna kłótnia i PR na poziomie Korei. Pada też mit wstawania z kolan i pieniędzy od mafii VATowskiej. Luka VATowska ma się dobrze, Polska gospodarka coraz bardziej jest z kartonu, na kolanach nad jesteśmy, przyrost naturalny spada,Mamy Polskę z Szeryfem ZERO i Kaczyńskim + ślepi wyznawcy. Efekt? Kary unijne za sądy, wstrzymane KPO, wieczna kłótnia i PR na poziomie Korei. Pada też mit wstawania z kolan i pieniędzy od mafii VATowskiej. Luka VATowska ma się dobrze, Polska gospodarka coraz bardziej jest z kartonu, na kolanach nad jesteśmy, przyrost naturalny spada, ludzi stać na coraz mniej - spada wartość pieniądza, wskaźnik ubustwa rośnie. A mogło być NORMALNIE: zgłaszamy się do KPO, dostajemy kasę i od kilkunastu miesięcy startują inwestycje. Nie ma kar, zachód traktuje nas jak partnera, działamy wspólnie. In vitro działa, kościół siedzi w kościele, rośnie dobrobyt a znaczący wzrost OZE powoduje, że braki węgla są tak małe że cena prądu, gazu i ropy na stacjach rosną nieznacznie jak w zachodniej Europie. Komu przeszkadza normalność i spokojny wzrost dobrobytu?

konik_garbusek
Myślę, że in vitro, o którym wspominasz, to sprawa kluczowa. Bez tego - koniec świata :(

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki