Materiały dotyczące Baczyńskiego znajdują się na dwóch mikrofilmach. Jest w nich kilka napisanych przez niego oświadczeń, raporty funkcjonariuszy i notatki agentów bezpieki z jego inwigilacji - czytamy na stronie internetowej gazety.
SB zainteresowała się Baczyńskim w latach 70., gdy używał jeszcze nazwiska Sroka - pisze "Wprost". Do kontaktu doszło jednak dopiero latem 1981 r., gdy okazało się, że Baczyński - już jako dziennikarz ’Życia Warszawy" - ma wyjechać do Paryża na stypendium. Baczyński oświadczył wówczas, że wyraża chęć pomocy SB, ale nie zgodził się na podpisywanie jakichkolwiek dokumentów. Deklaracja wystarczała bezpiece do rejestracji Baczyńskiego jako kontaktu operacyjnego - czytamy w tygodniku. Była to kategoria współpracy zbliżona do tajnego współpracownika, ale mniej sformalizowana i nie wymagająca uzyskania zobowiązania na piśmie.
Więcej na ten temat na stronach internetowych tygodnika "Wprost".
www.wprost.pl/adb /jurczynski
Źródło:IAR





























































