Dynamika PKB w Australii spadła do najniższego poziomu od dekady. Kraj kangurów walczy o uniknięcie pierwszej od blisko 30 lat recesji.
W pierwszym kwartale tego roku dynamika PKB w Australii wyniosła 0,4 proc. w ujęciu kwartalnym oraz 1,8 proc. w ujęciu rocznym. Odczyty były zgodne z oczekiwaniami analityków. Pod koniec 2018 r. tempo wzrostu wyniosło w Australii 0,2 proc. kdk i 2,3 proc. rdr.
Jak podkreślają ekonomiści, dynamika roczna na poziomie 1,8 proc. okazała się najniższa od początku kryzysu finansowego. Wynik ten jest wyraźnie niższy od prognozowanego w budżecie 2,25 proc. Co więcej, jak podali australijscy statystycy, po raz trzeci z rzędu spadł PKB per capita (-0,03 proc.) - podobna sytuacja po raz ostatni miała miejsce na początku lat 80.
Jak wskazują komentatorzy, Australia będzie musiała zmierzyć się z hamowaniem gospodarki Chin (ważnego odbiorcy eksportu), ochłodzeniem lokalnego rynku nieruchomości oraz spadkiem produktywności. W ostatnich tygodniach pojawiły się także pogłoski, jakoby Donald Trump miał otworzyć „australijski front” prowadzonej przez siebie wojny handlowej.
Obserwując gorsze dane z gospodarki, Bank Rezerw Australii już wczoraj postanowił obniżyć stopę procentową z 1,5 proc. do 1,25 proc. To pierwsza tego typu decyzja od 3 lat oraz najniższy poziom stóp w historii.
Mimo spowolnienia australijska gospodarka pozostaje światowym rekordzistą „bezrecesyjności”. Australia odnotowała bowiem 111. kwartał bez tzw. technicznej recesji, definiowanej jako dwa następujące po sobie kwartały spadku PKB. Po raz ostatni tak rozumiana recesja w Australii zdarzyła się na początku 1991 roku. To najdłuższa bezrecesyjna seria wśród wszystkich krajów rozwiniętych zrzeszonych w OECD od zakończenia II wojny światowej. Drugie miejsce w tym zestawieniu zajmuje Polska.
MZ



























































