Znudziło się Wam już czekanie na „R-ósemkę” z silnikiem V10? Może warto zwrócić uwagę na propozycję Wheelsandmore.
Niemiecki tuner proponuje bowiem zestaw modyfikacji do aktualnie dostępnego Audi R8 z widlastym, ośmiocylindrowym silnikiem o mocy 420 KM. Po niezbędnych przeróbkach (m.in. dodaniu kompresora) silnik jest w stanie wycisnąć z siebie 530 KM mocy. Dostępne są również inne modyfikacje: usprawnienie układu hamulcowego, nowy tłumik końcowy, sprężyny, aluminiowe, sportowe zawieszenie z możliwością hydraulicznego podnoszenia oraz opuszczania, karbonowy spojler, dyfuzor i 20-calowe alufelgi z oponami Dunlop Sport Maxx (dwa wzory obręczy).

Wszystko to ma sens, póki nie spojrzy się, ile tak naprawdę to wszystko kosztuje. Podniesienie mocy – 32,5 tys. euro, hamulce – 14 tys. euro, ręcznie wykonany tłumik – niecałe 5 tys., zawieszenie – prawie 13 tys., karbonowe dodatki – 5,5 tys. euro, a najdroższy zestaw kół – prawie 10 tys. euro. Tak więc za komplet modyfikacji robi się całkiem niezła sumka. Biorąc pod uwagę fakt, że w Niemczech ceny R8 z ośmiocylindrowym silnikiem zaczynają się od nieco ponad 109 tys. euro, a 525-konne R8 V10 to wydatek rzędu 142,5 tys. euro, wydaje się, że chyba jednak warto poczekać na R8 V10. Zawsze można też zdecydować się na przeprogramowanie ECU za 1700 euro, podnoszące moc o 30 KM. A za zaoszczędzone pieniądze kupić żonie „tetetkę”…



(ss)

























































