Ancyparowicz i Łon powołani do RPP

2016-01-30 03:00
publikacja
2016-01-30 03:00

Sejm, w nocy z piątku na sobotę, powołał dwoje nowych członków Rady Polityki Pieniężnej: prof. Grażynę Ancyparowicz z Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej i prof. Eryka Łona z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Zostali oni zgłoszeni przez PiS.

Prezydent Andrzej Duda i Grażyna Ancyparowicz / fot. Krystian Maj / FORUM

Ancyparowicz dostała 230 głosów, a Łon - 268. Zastąpią oni Andrzeja Bratkowskiego i Elżbietę Chojnę-Duch, których kadencje w RPP wygasły 20 stycznia.

Wystarczającej do wyboru liczby głosów nie otrzymał, zgłoszony przez kluby Nowoczesnej i PSL, prof. Stanisław Gomułka, którego poparło 165 posłów. Sejm nie głosował nad, ostatnią na liście, kandydaturą prof. Cezarego Wójcika z SGH (zgłoszonego przez PO). Wcześniej bowiem dokonał wyboru Ancyparowicz i Łona.

Ancyparowicz jest ekonomistką, wykładowcą akademickim, członkinią Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie RP i publicystką, m.in. Telewizji Trwam i Radia Maryja. Zasiada również w radzie naukowej Spółdzielczego Instytutu Naukowego, spółki jawnej powiązanej z systemem polskich spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych (SKOK).

Opowiada się za ideą interwencji socjalnej państwa jako narzędziem potrzebnej w Polsce stymulacji popytu. Przykładem takiej polityki jest - jak mówiła - program 500+. W swoich felietonach wskazywała na potrzebę rozruszania polskiej gospodarki. To nieprawda, że jest w ruinie, ale jest w stagnacji - oceniła.

Wykładowca Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, prof. nadzw. Eryk Łon jest specjalistą w zakresie rynku kapitałowego, polityki budżetowej i bankowości komercyjnej.

W swoich publikacjach Łon odnosi się do kwestii wstąpienia Polski do strefy euro i nie kryje przy tym swojego sceptycyzmu. Podczas przesłuchań kandydatów do RPP przed sejmową komisją finansów publicznych mówił, że wzorem funkcjonowania polityki banków centralnych są Węgry i Czechy, które przede wszystkim bronią niezależności swoich walut. Zdaniem Łona polski rząd mógłby rozważyć wprowadzenie klauzuli wyłączenia Polski ze strefy euro, jak ma to miejsce np. Wielkiej Brytanii.

Podkreślał także, że niezależność NBP nie może przeszkadzać w rozmowach z rządem. "Uważam, że to konieczne dla dobra polskiej gospodarki, bo długofalowym celem polityki pieniężnej, polityki fiskalnej jest cel wspólny - dobro polskiej gospodarki" - mówił. Odniósł się także do konieczności posiadania przez bank centralny wysokich rezerw walutowych. Jego zdaniem musimy być bowiem przygotowani na ataki spekulacyjne na złotego.

Rada Polityki Pieniężnej składa się z dziewięciu członków, wybieranych po trzech przez Sejm, Senat i prezydenta. W tym roku upływa kadencja prawie całej obecnej Rady, wybranej w 2010 r. W RPP pozostanie jedynie Jerzy Osiatyński, który w 2013 r. zastąpił Zytę Gilowską; jego kadencja kończy się w 2019 r. Natomiast w czerwcu 2016 roku kończy się kadencja prezesa NBP Marka Belki. W mediach jako kandydata na jego miejsce wymienia się obecnego członka RPP Adama Glapińskiego.

13 stycznia Senat wybrał do Rady Marka Chrzanowskiego, Eugeniusza Gatnara i Jerzego Kropiwnickiego. Zastąpili oni Jerzego Hausnera, Andrzeja Rzońcę i Jana Winieckiego, których kadencje wygasły 24 stycznia.

9 lutego upływa natomiast kadencja trzeciego wybranego w 2010 roku przez Sejm członka RPP - Anny Zielińskiej-Głębockiej. Kandydatem klubu PiS, zgłoszonym na jej miejsce, jest Henryk Wnorowski z Uniwersytetu w Białymstoku. Wcześniej, w dniach 2-3 lutego, zaplanowane jest decyzyjne posiedzenie RPP, podczas którego powinna ona obradować w pełnym, dziesięcioosobowym składzie (dziewięciu członków Rady i prezes NBP).

Kadencje Adama Glapińskiego i Andrzeja Kaźmierczaka, powołanych przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wygasają 19 lutego 2016 r. Kandydatów na ich miejsce wskaże prezydent Andrzej Duda. W mediach w kontekście kandydatów prezydenckich wymienia się m.in. nazwisko byłego doradcy prezydenta Lecha Kaczyńskiego Ryszarda Bugaja.

Doradca ekonomiczny prezydenta Zdzisław Sokal mówił niedawno PAP, że prezydent ma jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji, ale przed 19 lutego na pewno wskaże swoich kandydatów "we właściwym trybie". (PAP)

luo/ son/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (26)

dodaj komentarz
~vfg
cytat "W tym roku upływa kadencja prawie całej obecnej Rady, wybranej w 2010 r." Bardzo dobrze!
~kiecazawszedziewica
Obniżą stopy czy nie?
Po ile waszym zdaniem EUR w maju?
~autor
Dialog poranny
- Panie Prezesie, wodzu najukochańszy, kogo dać do RPP?
- Yyyyyhm, niech będzie łon
~ZUZA
STRACH...........................................................................
~olek
za peło to jak było? inaczej?
~plazowicz
Jeszcze trochę i jakiegoś gierka tam posadzą. Wszysycy zakredytowani mają dziś przechlapane. A praktycznie każdy ma długi. Nawet gdy osobiście ich nie ma, to ma je pośrednio przez zadłużenie firmy gdzie pracuje i państwa. Przez takich magików w końcu skoczą stopy, złotówka poszybuje i rozleci się ta "Polska Jeszcze trochę i jakiegoś gierka tam posadzą. Wszysycy zakredytowani mają dziś przechlapane. A praktycznie każdy ma długi. Nawet gdy osobiście ich nie ma, to ma je pośrednio przez zadłużenie firmy gdzie pracuje i państwa. Przez takich magików w końcu skoczą stopy, złotówka poszybuje i rozleci się ta "Polska nie w ruinie" jak domek z kart. Już dziś zamiast wydawać pieniądze na podstawowe potyrzeby jak sądy, wojsko czy drogi, kilkadziesiąt mld zł przepiepzana jest na odsetki od długów.
~kc
Niemcy wprowadzili euro , bo marka była za droga i ich eksport był zagrożony , dzięki temu są jednym z największych eksporterów , dlatego są najbogatsi , u nas nic się nie opłaca produkować bo taniej z importu. Czas najwyższy aby to zmienić , aby więcej eksportować niż importować jak to się dzieje do dziś , żyjemy Niemcy wprowadzili euro , bo marka była za droga i ich eksport był zagrożony , dzięki temu są jednym z największych eksporterów , dlatego są najbogatsi , u nas nic się nie opłaca produkować bo taniej z importu. Czas najwyższy aby to zmienić , aby więcej eksportować niż importować jak to się dzieje do dziś , żyjemy na kredyt , jesteśmy krajem rolniczym , widać to z eksportu jak się rozkłada, złotówka przy mądrym zarządzaniu to dodatkowy atut.
~poldek
Akurat od Niemców nie kupuje się po cenie, a po jakości. Drożejąca marka wymuszała ciągłe inwestycję w jakość i wydajność -stąd siła Niemiec. Piszesz o Euro, które wprowadzono w 2002 roku, a Niemcy są potęgą eksportową od lat 70-tych.
~mgrEkonomii odpowiada ~poldek
spekulacja zawyżała cenę marki, a dzięki euro znacznie złagodzili ten problem.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki