Oczywiście wielu agentów i brokerów nie będzie się czuło na siłach występować w imieniu klientów przed sądami. Będą jednak i tacy, których wiedza z zakresu ubezpieczeń, oraz całego prawa cywilnego i procedury cywilnej będzie na tyle duża, że poradzą sobie całkiem dobrze. A w każdym bądź razie lepiej od swoich klientów, których nie zawsze będzie stać na wynajęcie profesjonalisty.
W sferze ubezpieczeń rośnie konkurencja, jeśli chodzi o dochodzenie odszkodować przed sądami. Wiele kancelarii rezygnuje z wynagrodzenia w momencie zawierania umowy o reprezentowanie, określając jednak procentowo, jaka kwota wywalczonego odszkodowania im przypadnie. Klienci o małej wiedzy z zakresu ubezpieczeń godzą się na takie warunki i dopiero, kiedy przychodzi do wypłaty należności z tytułu umowy, uświadamiają sobie, ile kosztowała ich ta usługa.
Zmiana kodeksu postępowania cywilnego miała na celu poszerzenie kręgu osób, które poza adwokatem i radcą prawnym mogą występować przed sądami. W zakresie ubezpieczeń klienci nie mieli problemu ze znalezieniem profesjonalisty, ponieważ zasądzane sumy odszkodowawcze wystarczały na jego opłacenie. Nowelizacja daje jednak agentom i brokerom nowe możliwości. Oni zdobyli już zaufanie swoich klientów i być może łatwiej im będzie ich namówić, by to właśnie oni reprezentowali ich interesy przed organami wymiaru sprawiedliwości. A dochody z tego tytułu mogą być duże i warto się w tym zakresie specjalizować. Zwłaszcza, że nie pozostaje to w sprzeczności z ustawą o pośrednictwie ubezpieczeniowym (Dz. U. nr 124, poz. 1154). Jest nim bowiem nie tylko wykonywanie czynności faktycznych lub czynności prawnych związanych z zawieraniem umów ubezpieczenia, ale także z ich wykonywaniem (por. art. 2.1. ustawy).
W kłopotliwej sytuacji mogą być agenci, którzy wykonują czynności na rzecz i w imieniu zakładu ubezpieczeń, w tym także w sprawach o odszkodowanie. Tymczasem zgodnie z art. 108 kodeksu cywilnego pełnomocnik nie może reprezentować obydwu stron, chyba, że co innego wynika z treści pełnomocnictwa albo, że ze względu na treść pełnomocnictwa wyłączona jest możliwość naruszenia interesów mocodawcy. Dopuszczalne wydaje się zatem, by agent, jako osoba posiadająca określoną wiedzę z zakresu ubezpieczeń, reprezentował strony tylko w takich przypadkach, które nie dotyczą stosunków ubezpieczeniowych, których stroną jest zakład ubezpieczeń, który on sam reprezentuje. Treść umowy zlecenia ograniczałaby się np. do występowania o odszkodowania.
Bez wątpienia brokerzy ubezpieczeniowi mogą rozszerzyć zakres świadczonych usług o reprezentację swoich klientów w sądach w sporach dotyczących odszkodowań. Wynika to wprost z art. 4.2 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym. Broker działa na rzecz lub w imieniu podmiotu szukającego ochrony ubezpieczeniowej (…) oraz uczestniczy w zarządzaniu i wykonywaniu umów ubezpieczenia również w sprawach o odszkodowanie. Być może osoby działające dłużej na rynku ubezpieczeń już zajmowały się taką działalnością. Nowelizacja przywraca w tej materii stan prawny sprzed 1996 roku.
Po tej zmianie agenci i brokerzy mogli zajmować się poradami, pisaniem pism, w tym także pism procesowych, które podpisywali ich klienci, mogli uciekać się do różnych proceduralnych sztuczek Można było uzyskać legitymację procesową, jako interwenient uboczny z art. 76 kodeksu postępowania cywilnego. Wystarczyło wykazać swój interes prawny w konkretnym rozstrzygnięciu sporu. Wówczas można było prowadzić sprawę.
Ograniczenie z 1996 roku dotyczyło głównie absolwentów wydziałów prawa, którzy z różnych względów nie ukończyli aplikacji adwokackiej, czy radcowskiej. Nowelizacją kodeksu postępowania cywilnego z 1 marca 1996 roku (z. U. nr 43, poz. 189) przemodelowano art. 87 § 1 k.p.c. Z kręgu pełnomocników procesowych wyłączono wówczas zarządcę majątku lub interesów strony oraz osoby pozostające ze stroną w stałym stosunku zlecenia. To rozwiązanie miało w polskim systemie prawa ogromną, bo ponad 60 letnią tradycję.
Nowelizacja powstrzymała wejście na rynek usług prawniczych licznych absolwentów wydziałów prawa, którzy właśnie w tym okresie kończyli studia. W 1992 roku na masową skalę zaczęto przyjmować, często wszystkich chętnych, na płatne studia zaoczne. Zwiększyło to liczbę studentów pierwszych lat „prawa” nawet 10 – krotnie. Za pięć lat armia absolwentów miała wkroczyć na rynek. Tuż wcześniej ograniczono jej możliwość działania. Po 9 latach przywraca się stary kształt artykułu 87 § 1 k.p.c. Ustawą z dnia 2 lipca 2004 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 172, poz. 1804) ustalono następującą treść tego artykułu: Pełnomocnikiem może być adwokat lub radca prawny, a w sprawach własności przemysłowej także rzecznik patentowy, a ponadto osoba sprawująca zarząd majątkiem lub interesami strony oraz osoba pozostająca ze stroną w stałym stosunku zlecenia, jeżeli przedmiot sprawy wchodzi w zakres tego zlecenia, współuczestnik sporu, jak również rodzice, małżonek, rodzeństwo lub zstępni strony oraz osoby pozostające ze stroną w stosunku przysposobienia.
Równocześnie, ze względu na tendencję do usprawniania procedur sądowych pozycja adwokatów i radców będzie gorsza od np. brokerów. Zgodnie ze znowelizowanym art. 207 § 3 k.p.c. stronę reprezentowaną przez adwokata lub radcę można zobowiązać do złożenia w wyznaczonym terminie pisma przygotowawczego, w którym będzie ona obowiązana do powołania wszystkich twierdzeń, zarzutów i dowodów pod rygorem utraty prawa powoływania ich w toku dalszego postępowania. Utrudnia to prowadzenie sprawy, a ograniczenie to nie dotyczy strony, która będzie reprezentowana przez osobę pozostającą ze stroną w stałym stosunku zlecenia, np. brokera.
Zgodnie z art. 3701 jeżeli apelację sporządzi adwokat lub radcę prawny, w której będą określone braki formalne to sąd pierwszej instancji odrzuca tę apelację bez wzywania do usunięcia tych braków. Dotąd z różnych względów adwokaci celowo składali niepełne apelacje, bo np. mieli trudności ze skompletowaniem dokumentów. Wówczas zyskiwali na czasie, bo sąd wzywał ich do uzupełniania braków. Teraz taką możliwość będą mieli np. brokerzy.
Pamiętać trzeba, że pełnomocnikiem procesowym może być osoba pozostająca ze stroną w stałym stosunku zlecenia. Podkreślić należy słowo „stałym”. Może nie wystarczyć wykazanie działanie w ramach jednej umowy. Sąd będzie raczej oczekiwał, że brokera i jego klienta łączy umowa dotycząca wielu spraw z zakresu asekuracji.
Pamiętać także trzeba, że przedmiot sprawy musi wchodzić w zakres zlecenia łączącego brokera i jego klienta. Będzie nim bez wątpienia sprawa dotycząca roszczeń odszkodowawczych.
Krzysztof Lewandowski































































