Nowe władze Serbii nie nałożą sankcji na Rosję - uważa socjolog i wykładowca akademicki, Jovo Bakić, który ubiegał się w niedzielnych wyborach parlamentarnych w Serbii ze zwycięskiej „Listy Studenckiej”.


- Szanujemy Rosję, zarówno jako mocarstwo, jak i historycznie ważnego partnera, a w wielu przypadkach nawet protektora. Dlatego w tej kwestii nie będzie żadnych zmian - stwierdził Bakić w rozmowie z telewizją RT Balkan. Odniósł się w ten sposób do kwestii ewentualnego nałożenia sankcji na Rosję przez nowe władze Serbii.
- Oczywiście restrykcje ze strony tak małego kraju jak Serbia wobec Federacji Rosyjskiej niczego by nie zmieniły. Dla samej Rosji nie miałoby to żadnego znaczenia. Dla nas jednak sytuacja wyglądałaby inaczej; byłby to gest negatywny w wymiarze symbolicznym. W związku z tym żadnych zmian nie będzie. Serbia nie jest w stanie wyrządzić Rosji szkód gospodarczych poprzez sankcje – dodał Bakić.
Ustępujące władze w Belgradzie konsekwentnie odmawiały dołączenia do sankcji nakładanych na Moskwę w reakcji na inwazji na Ukrainę w 2022 roku.
Wspierana przez serbskich studentów lista wyborcza zapewniła już wcześniej w swoim programie, że „utrzyma tradycyjne partnerstwo z Federacją Rosyjską”.
„Republika Serbii podtrzyma swoje pryncypialne stanowisko, które polega na niewprowadzaniu środków ograniczających wobec Rosji. Jednocześnie będziemy przestrzegać zasad prawa międzynarodowego, uznawać integralność terytorialną wszystkich suwerennych państw, w tym integralność i nienaruszalność terytorium Ukrainy” - głosi program „Listy Studenckiej”.

Z Belgradu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ piu/



























































