

Instytucje finansowe regularnie poddawane są tzw. stress testom. To symulacje, w których zakłada się serię czarnych scenariuszy, np. niewypłacalność dużej grupy dłużników. Przygotowaliśmy podobne ćwiczenie, ale dla domowych finansów. Sprawdź, czy jesteś gotów na złośliwość losu.
Zarządzanie domowymi finansami czasem przypomina żeglowanie po wzburzonym morzu. Nierzadko "nabieramy wody", popadając w mniej lub bardziej poważne kłopoty. Z reguły wychodzimy później na prostą, ale zbieg niepomyślnych okoliczności może spowodować, że problemy szybko się nawarstwią i zaczynamy tonąć.
Niektóre zdarzenia można przewidzieć i przećwiczyć na sucho finansowe kłopoty. Temu służą właśnie stress testy fundowane bankom i ubezpieczycielom przez nadzór. W domowych finansach wystarczy odpowiedzieć sobie na kilka prostych pytań.
Zobacz także
1. Woda w łazience! Potrzebujesz 600 zł na nową pralkę. Co robisz?
Jeśli masz fundusz awaryjny, po który możesz sięgnąć w takiej sytuacji lub twoje bieżące dochody pozwalają bez problemu wygospodarować taką kwotę z dnia na dzień - zdałeś.
Jeśli będziesz musiał pożyczyć pieniądze od rodziny, znajomych, z banku lub firmy pożyczkowej, to nie zdałeś. Jeszcze gorzej, jeśli nie masz od kogo pożyczyć takiej kwoty. Oznacza to, że balansujesz na linie i nawet skromny nieprzewidziany wydatek może w przyszłości oznaczać katastrofę.
Co warto zrobić, jeśli nie zdałeś? Za wszelką cenę, nawet poważniejszych finansowych wyrzeczeń, postaraj się zbudować minimalny fundusz "na czarną godzinę". Zgromadzona kwota nie musi być duża - około 1000 zł. To powinno wystarczyć, by zmierzyć się z awarią w domu, mandatem albo awaryjną wyprawą do dentysty. Pamiętaj, żeby uzupełniać fundusz, gdy z niego coś uszczkniesz.
Co warto zrobić, jeśli zdałeś? Sprawdź, czy twoje awaryjne oszczędności są przechowywane w optymalny sposób. Najlepszym miejscem dla pieniędzy, po które trzeba będzie w razie konieczności sięgnąć szybko, są konta oszczędnościowe. Oferty banków są bardzo zróżnicowane - wybierz najlepsze.
2. Twoje comiesięczne sztywne wydatki rosną o 1/3. Jak sobie z tym poradzisz?
Czynsz, koszty ogrzewania i energii, rata kredytu hipotecznego - te wydatki nie są niestety stabilne. Wystarczy, że wzrosną stopy procentowe albo ktoś przykręci kurek z gazem i koszt utrzymania szybuje w górę. Podobny efekt dla domowego budżetu przynieść mogą chociażby kłopoty ze zdrowiem czy narodziny dziecka.
Jeśli jesteś w stanie w ciągu miesiąca-dwóch znaleźć dodatkowe źródło dochodów albo trwale ograniczyć wydatki uznaniowe (czyli takie, które nie są konieczne do przetrwania - np. na rozrywkę i hobby) i wygospodarować odpowiednią kwotę, to zdałeś.
Jeśli taka zmiana oznaczałaby, że musiałbyś się zadłużyć, a potem szukać bliżej niesprecyzowanego sposobu na załatanie budżetowej dziury, to nie zdałeś.
Co warto zrobić, jeśli nie zdałeś? Przede wszystkim spróbuj prześledzić na co wydajesz pieniądze. Pomogą w tym narzędzia do zarządzania finansami osobistymi (tzw. PFM, menedżery finansów osobistych). W ten sposób możesz odkryć rezerwy, które dałoby się uruchomić w razie kłopotów - niepotrzebne wydatki będące pochodną przyzwyczajeń lub nieracjonalnych decyzji podjętych w przeszłości. Oczywiście jeszcze lepszym wyjściem będzie stworzenie "zapasowych" źródeł dochodów, jeśli masz odpowiednie umiejętności.
Co warto zrobić, jeśli zdałeś? Masz spore rezerwy w domowym budżecie. Warto przeznaczać je na stworzenie średnio- i długoterminowych oszczędności. Zrób to, jeśli jeszcze za to się nie wziąłeś.
3. Nagle tracisz pracę - na jak długo wystarczy ci oszczędności?
Jeśli możesz z finansowych rezerw utrzymać się, nawet mocno ograniczając wydatki, przez co najmniej 3 miesiące - zdałeś.
Jeśli pieniądze skończą się znacznie szybciej - nie zdałeś.
Co warto zrobić, jeśli nie zdałeś?Zbudowanie awaryjnej rezerwy może zająć dłuższy czas, ale jeśli nie odkładasz choćby drobnej kwoty na ten cel, to nigdy nie poczujesz się bezpieczny. Można zacząć od małych kroków - np. rezygnacji z jednego regularnego wydatku i przeznaczenia zaoszczędzonej w ten sposób sumy na "zaskórniaki". Najlepiej, jeśli rezerwa będzie rosnąć na osobnym koncie lub lokacie, a zasilać ją będziesz na początku miesiąca, przed innymi wydatkami.
Co warto zrobić, jeśli zdałeś? Masz fundament finansowego bezpieczeństwa, gratulacje! Oszczędności na tego rodzaju cel nie powinny jednak być zbyt duże. Jeśli przekraczają 6-krotność comiesięcznych wydatków, to warto pomyśleć o bardziej ryzykownym zainwestowaniu pozostałej kwoty. Rozważ wydzielenie niezbędnego minimum (i przechowanie go w formie bezpiecznej lokaty, depozytu lub obligacji), a resztę potraktuj jako fundusz na inwestycje - najlepiej w miarę zróżnicowane.
Michał Kisiel
Analityk Bankier.pl























































