Wydarzenia na Ukrainie wywołały odwrót od aktywów z regionu Europy Środkowowschodniej. Frank drożeje z powodu popsucia nastrojów oraz solidnych danych o bilansie handlowym.
Eskalacja kryzysu na Ukrainie zniechęciła inwestorów do walut z regionu środkowoeuropejskiego. Na wartości tracą wszystkie waluta z tej części Starego Kontynentu – czeska korona, węgierski forint oraz oczywiście ukraińska hrywna.
Także złoty spada. Kurs euro poszedł do góry do blisko 4,18 zł a dolara do 3,05 zł. Tym sposobem polska waluta po środowym osłabieniu zawraca z najwyższego poziomu od początku 2014 roku.
Złoty nie wykorzystał ostatnich raportów z gospodarki do umocnienia. Raport o produkcji przemysłowej ze środy był lepszy od prognoz. We wtorek stosunkowo nieźle wypadły dane o zatrudnieniu. W połączeniu z zadowalającym wynikiem PKB w czwartym kwartale polskiej gospodarce nie brakuje argumentów za utrzymaniem korzystnych tendencji w najbliższych kwartałach.
Drożeje także frank szwajcarski. Helwecką walutę wspiera pogorszenie nastrojów na rynkach rozwiniętych wywołane przez porcję kiepskich danych o koniunkturze – indeksy PMI dla krajów europejskich od Niemiec po całą strefę euro wypadły gorzej niż oczekiwano. Podobnie zaprezentowały się opublikowane wcześniej dane z Chin.
Kurs franka powędrował do góry do okolic 3,43 zł. Na początku tygodnia kurs helweckiej waluty kształtował się poniżej 3,40 zł.
Frankowi pomaga w dużym stopniu raport o handlu zagranicznym. Nadwyżka eksportu nad importem wzrosła w styczniu do 2,6 mld franków z zaledwie 0,5 mld franków miesiąc wcześniej. Wynik był zdecydowanie lepszy od prognoz analityków – oczekiwano bowiem nadwyżki wielkości 1,5 mld franków.
/rm

























































