Zamykanie pozycji
Wczorajszy dzień na naszym rynku walutowym był dniem zatrzymania spadku kursów walut obcych względem złotego. Na koniec dnia kurs koszyka walut zbudowany po połowie z dolara i euro wyniósł 3,9966 złotego i był niższy w stosunku do dnia poprzedniego (na zamknięcie) jedynie o 0,22 grosza. Na wykresie długoterminowym kurs koszyka oparł się więc na linii trendu wzrostowego koszyka. Jest spora szansa, by przynajmniej na krótko linia ta powstrzymała umacnianie się złotego.
Na zakończenie wczorajszego dnia kurs euro na Foreksie wyniósł 3,8493 (dzień wcześniej 3,8406). Minimalny kurs jaki zanotowano w ciągu dnia wyniósł 3,8240 a maksymalny 3,8517. W przypadku dolara dzień zakończył się na poziomie 4,1440 wobec 4,1230 dzień wcześniej. Wczoraj najniższy zanotowany kurs zielonego to 4,1100 złotego a najwyższy 4,1511.
Na rynku EUR/USD wystąpiło także zatrzymanie tendencji wzrostowej kursu euro. Zatrzymanie to miało miejsce tuż nad przebitym wcześniej oporem (patrz wykresy po prawej stronie). Sądzę, że czeka nast. Teraz kilkudniowa poprawa notowań dolara na wzór wcześniejszej korekty, która wystąpiła w podobnej sytuacji, tuż nad przebitą linią oporu.
Nie przestaje słabnąć waluta japońska. W relacji do euro i dolara jen ponownie wczoraj stracił na wartości i praktycznie nie widać aby szybko trend ten uległ zmianie, o czym świadczą kolejne wysokie świeczki wzrostowe na wykresach obok.
Wracając do naszego rynku sądzę, że osoby chcące zaryzykować kupno walut obcych, powinny jeszcze troszkę poczekać. Lepiej spóźnić się z kupnem walut i wejść w trend w połowie, niż wejść za wcześnie i stracić tak jak ci, którzy weszli w rynek przy poziomie 4,30 złotego za dolara licząc na rychłe odbicie.
Dzisiaj na rynku walutowym powinien być spokój. W odróżnieniu od rynku pieniężnego jedynymi transakcjami powinny być transakcje zamykające pozycje otwierane przez najbardziej spekulacyjny kapitał (grający na minuty, godziny). Dość skomplikowane zasady panujące w księgowości bankowej zachęcają do pozamykania przed końcem roku wszystkich zbędnych pozycji. I na zakończenie jedna mała uwaga. Ten rok, a szczególnie jego końcówka był rokiem dużych wahań kursów na rynku walutowym. Z doświadczenia wiem, że jedne banki (te lepsze, lepiej zarządzane, z lepszą kadrą i z lepszymi systemami zarządzania ryzykiem) wykorzystują takie okresy do zwiększenia zysków. Inne natomiast tracą na takich ruchach olbrzymie kwoty. Szczególnie jest to istotne dla banków, w bilansach których (aktywa i pasywa) waluty obce stanowią ponad 50% całości. W takich przypadkach nawet mały ruch kursów przy niedopasowanej pozycji może doprowadzić do znacznych strat. Już niedługo przekonamy się, które banki odniosły sukces, a które porażkę. W raportach za IV kwartał wszystko będzie widoczne. Na razie proponuję zajrzeć do rachunków wyników za IV kwartał roku ubiegłego aby zobaczyć, które banki wtedy lepiej sobie poradziły, a które gorzej.
W sobotę przygotuję ostatnią w tym tysiącleciu analizę tygodniową, będącą podsumowaniem całego roku. Jednak tym wszystkim, którzy nie doczekają już tego będąc myślami przy zabawie Sylwestrowej, składam serdeczne życzenia już teraz. Udanej zabawy. (JM)


























































