REKLAMA

Zakopane, Karpacz, Bieszczady - jakie jest zainteresowanie turystów po otwarciu hoteli?

2021-05-08 11:53
publikacja
2021-05-08 11:53
Zakopane, Karpacz, Bieszczady - jakie jest zainteresowanie turystów po otwarciu hoteli?
Zakopane, Karpacz, Bieszczady - jakie jest zainteresowanie turystów po otwarciu hoteli?
fot. Jorge Lebron / / Shutterstock

Po poluzowaniu obostrzeń dotyczących hoteli i obiektów noclegowych nie ma dużej frekwencji turystycznej w Tatrach. Pełne są za to schroniska górskie. Także w Karpaczu jest dużo wolnych miejsc w hotelach. W Bieszczadach turyści rezerwują głównie miejsca na wakacje.

Zgodnie z rozporządzenie Rady Ministrów od soboty, 8 maja do 5 czerwca br. działalność mogą wznowić hotele – z wyjątkiem strefy restauracyjnej i welness&spa. W hotelach obowiązuje jednak limit gości – maksymalnie 50 proc. zajętych pokoi. Restauracje hotelowe pozostają zamknięte do 14 maja br., posiłki mogą być serwowane tylko do pokoi, ale wyłącznie dla gości, których pobyt wynosi co najmniej jedną dobę hotelową. Także do 14 maja, lokale gastronomiczne będą mogły sprzedawać posiłki tylko na wynos.

W Zakopanem sporo wolnych miejsc

Zarówno w hotelach o najwyższym standardzie, jak i w popularnych kwaterach prywatnych w Zakopanem, można bez problemu znaleźć wolne miejsca na bieżący weekend. Turyści z wyprzedzeniem natomiast rezerwują pobyty na długi czerwcowy weekend związany ze świętem Bożego Ciała oraz terminy wakacyjne.

Swoją działalność od soboty wznowiły także schroniska tatrzańskie. Zgodnie z rozporządzeniem, schroniska otworzyły połowę swoich pokoi. Miejsca na bieżący weekend zostały wyprzedane. Sporo turystów przesuwało swoje wcześniejsze rezerwacje właśnie na dzień ponownego otwarcia. W schronisku „Murowaniec” na Hali Gąsienicowej są jeszcze wolne miejsca noclegowe na nadchodzący tydzień, jednak na każdy kolejny weekend wolnych pokoi jest coraz mniej – dowiedziała się PAP.

„Pamiętajmy o tym, że hotele są otwarte w 50 proc. i niestety nadal z dużymi obostrzeniami. Nie ma otwartych stref spa, basenów, nie ma otwartych restauracji, barów ani kawiarni, a posiłki serwowane są do pokoi i to stanowi pewien dyskomfort dla gości. Jeżeli ktoś się wybiera na wypoczynek, to chciałby skorzystać z całego pakietu wypoczynkowego” – powiedziała PAP prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej Elżbieta Agata Wojtowicz.

Dodała, że klient wybierający się do schroniska górskiego jedzie stricte w celach turystycznych, z planami górskimi i wie, że nie będzie korzystał z innych atrakcji hotelowych, więc tam turyści jak zwykle dopisują. 

Hotele w Karpaczu z ok. 30-procentowym obłożeniem w weekend

W pierwszy weekend po poluzowaniu obostrzeń dotyczących hoteli, w Karpaczu obłożenie pokoi kształtuje się na poziomie ok. 30 proc. – przekazał PAP Jarosław Pol z Karkonoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej. Turyści z wyprzedzeniem rezerwują natomiast pobyty na długi czerwcowy weekend.

W popularnym karkonoskim kurorcie – Karpaczu można jeszcze bez problemu znaleźć wolne miejsca na bieżący weekend.

W rozmowie z PAP Jarosław Pol z Karkonoskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej ocenił, że obłożenie w hotelach kształtuje się na poziomie ok. 20-30 proc. „Trzeba pamiętać o tym, że tydzień temu był weekend majowy, a w Karpaczu jest dosyć sporo apartamentów, które można było bez problemu wynająć, więc przyjechało sporo turystów. Nie jesteśmy więc zaskoczeni, że po weekendzie majowym, jaki by on nie był, stosunkowo niewielu turystów zdecydowało się na przyjazd” – mówił.

Jego zdaniem na stosunkowo niskie obłożenie ma wpływ wciąż zamknięta gastronomia hotelowa. "Turysta jadący do hotelu w 99 proc. chce być kompleksowo obsłużony. Chce mieć możliwość pójścia do restauracji, gdzie może wygodnie zjeść. Bez restauracji, bez otwartej strefy wellness&spa nie bardzo to ma sens i to się oczywiście odbija na obłożeniu" – ocenił. Jak dodał na razie wyjazdom turystycznym nie sprzyja także pogoda.

Pol zwrócił też uwagę, że serwowanie posiłków do pokoi przysparza hotelarzom wielu problemów. "Pokój hotelowy nie jest przystosowany do tego, aby spożywać w nim posiłki, nawet jeżeli jest to studio. Zaraz po posiłku pokój trzeba posprzątać, a dzisiaj, w czasie pandemii, sprzątniecie pokoju jest naprawdę wyzwaniem. Ta decyzja jest dla mnie niezrozumiała tym bardziej, że w restauracjach hotelowych jest zachowany większy reżim sanitarny, niż w innych miejscach, nie wspominając już o dyskontach. Już na wiosnę hotelarze zainwestowali mnóstwo pieniędzy we właściwy sprzęt, płyny do dezynfekcji, maseczki. Podeszliśmy do tego odpowiedzialnie” – podkreślił.

"Zdecydowanie większe zainteresowanie obserwujemy w przypadku rezerwacji na czerwiec. Już teraz turyści z wyprzedzeniem rezerwują pobyty na długi czerwcowy weekend związany ze świętem Bożego Ciała. Większość pokoi jest już sprzedana. Dopiero od tego weekendu tak naprawdę rozpocznie się sezon" – mówił Pol.

Podobnie sytuację oceniają przedstawiciele hoteli w Karpaczu. Jak dowiedziała się PAP, zainteresowanie turystów pobytem jest widoczne, jednak obłożenie nie przekracza z reguły 30 proc. Zdecydowanie większym zainteresowaniem cieszą się kolejne weekendy majowe. W niektórych hotelach nie ma już wolnych miejsc na długi weekend czerwcowy.

Turyści rezerwują pobyty w Bieszczadach głównie na wakacje

W hotelach i pensjonatach w Bieszczadach i Beskidzie Niskim turyści rezerwują pobyty głównie na miesiące wakacyjne; w niektórych hotelach w tych terminach nie ma już wolnych miejsc.

Jak przekazali PAP w sobotę właściciele kilku hoteli i gospodarstw agroturystycznych m.in. w Ustrzykach Dolnych i Lesku, zainteresowanie rezerwacją miejsc jest spore. Najczęściej dotyczą one końca czerwca i lipca; w niektórych hotelach w tych terminach nie ma już wolnych miejsc. Znacznie mniej chętnych chce w Bieszczadach wypoczywać w drugiej połowie maja, a niewielu w najbliższy majowy weekend.

"Tydzień temu, kiedy nie było możliwości noclegów, w górach obserwowałem bardzo dużo ludzi. To oznacza, że nie brakuję chętnych na wypoczynek w Bieszczadach" – zaznaczył dyrektor Bieszczadzkiego Centrum Turystyki i Promocji w Ustrzykach Dolnych Jacek Łeszega.

W jego ocenie "znoszenie obostrzeń spowoduje przyjazdy". "Moim zdaniem ruch turystyczny dopiero się zacznie. Wiele wskazuje, że w czerwcu i w czasie wakacji będzie większy niż w zeszłym roku" – dodał.

Zdaniem Łeszegi wraz ze znoszeniem obostrzeń sanitarnych związanych z pandemią "turystyka wróci na swoje tory".

Zagrożeniem dla miejscowej turystyki - jak podkreślił - "mogą być wyjazdy zagraniczne". "Nie wyjeżdżajcie za granice. Bieszczady są piękne, czyste i wciąż nieznane" – zaapelował.(PAP)

autorzy: Agata Tomczyńska, Alfred Kyc, Szymon Bafia

ato/ kyc/ szb/ amac/

Źródło:PAP
Tematy
Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Advertisement

Komentarze (4)

dodaj komentarz
marzenajasinska22
Lubię góry, ale już w Zakopanem czy Karpaczu byłam nieraz. Teraz wolę bardziej aktywnie spędzać czas wyjeżdżając ze sportevents na zagraniczne trekkingi górskie. Można sprawdzić swoje siły w wędrówce no i przy okazji przeżyć fajną przygodę w pięknych okolicznościach przyrody.
rumuns
"Pokój hotelowy nie jest przystosowany do tego, aby spożywać w nim posiłki, nawet jeżeli jest to studio. Zaraz po posiłku pokój trzeba posprzątać, a dzisiaj, w czasie pandemii, sprzątniecie pokoju jest naprawdę wyzwaniem."
To jak oni jedzą? Jak świnie??? Nie potrafią kulturalnie zjeść bez syfienia?
infinum
nie wiem, ale się wypowiem - tak można podsumować Twoją wypowiedź.

W pokoju hotelowym jest zazwyczaj jeden mały stolik/blat/ława, na którym nie mieszczą się w pełni wszystkie naczynia i je się w jakiejś niewygodnej skulonej pozycji. Pokój hotelowy nadaje się może do wypicia kawy i zjedzenia deseru, ale o wygodnie
nie wiem, ale się wypowiem - tak można podsumować Twoją wypowiedź.

W pokoju hotelowym jest zazwyczaj jeden mały stolik/blat/ława, na którym nie mieszczą się w pełni wszystkie naczynia i je się w jakiejś niewygodnej skulonej pozycji. Pokój hotelowy nadaje się może do wypicia kawy i zjedzenia deseru, ale o wygodnie jedzonym śniadaniu / obiedzie można najczęściej zapomnieć.

Sprzątanie jest o tyle problematyczne, że procedury wymagają dodatkowej dezynfekcji "bo wirus", więc zarówno więcej to kosztuje, jak i trwa dłużej niż do tej pory.
infinum
"Ta decyzja [zakaz restauracji hotelowych - red.] jest dla mnie niezrozumiała tym bardziej, że w restauracjach hotelowych jest zachowany większy reżim sanitarny, niż w innych miejscach (...) hotelarze zainwestowali mnóstwo pieniędzy we właściwy sprzęt, płyny do dezynfekcji, maseczki. Podeszliśmy do tego odpowiedzialnie” "Ta decyzja [zakaz restauracji hotelowych - red.] jest dla mnie niezrozumiała tym bardziej, że w restauracjach hotelowych jest zachowany większy reżim sanitarny, niż w innych miejscach (...) hotelarze zainwestowali mnóstwo pieniędzy we właściwy sprzęt, płyny do dezynfekcji, maseczki. Podeszliśmy do tego odpowiedzialnie” – podkreślił.

Heh, ci ludzie chyba naprawdę nie rozumieją, że tu nie chodzi o odpowiedzialne podejście, tylko o przejęcie ich biznesów, ich gości, a w konsekwencji ich majątku i wolności. Te pandemiczne obostrzenia są tak skalkulowane, żeby pomimo otwarcia biznes nadal był nierentowny - to dokładnie o to chodzi.

Tak samo jak w tworzeniu szpitali tymczasowych nie chodzi o leczenie ludzi, tylko o hajs, PR i zagarnięcie jak największej części majątku społeczeństwa. W PRLu nomenklatura się uwłaszczyła na państwowym, a teraz uwłaszcza się na naszym, prywatnym.

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki