Eksperci rynku potwierdzają, że od handlu internetowego nie ma ucieczki. Uruchomienie tej formy sprzedaży w dużych sieciach handlowych to tylko kwestia czasu. Niestety, dobry e-sklep spożywczy to poważna inwestycja i duże wyzwanie operacyjne.

Źródło: Thinkstock
Ostatnie badania firmy doradczej OC&C Strategy Consultants pokazują, że sprzedaż przez internet staje się dziś koniecznością i warunkiem wzrostu dla firm detalicznych na całym świecie. Analitycy OC&C wskazują, że wzrost roli zakupów internetowych w handlu detalicznym wynika ze znacznego zmniejszenia wielu odwiecznych barier. Klienci europejskich sklepów internetowych znacznie rzadziej niż 5 lat temu narzekają na zbyt wysokie koszty dostawy (tak twierdzi 25 proc. z nich wobec 34 proc. 5 lat wcześniej), niezbyt bezpieczne formy płatności (5 proc. wobec 21 proc.), brak karty kredytowej (7 proc. wobec 16 proc.), czy też niepewność dotyczącą gwarancji (6 proc. wobec 14 proc.). Polski rynek e-commerce jest obecnie jednym z najszybciej rozwijających się w całej Europie. Według badań Centre for Retail, obroty rodzimego handlu internetowego w ubiegłym roku ocenione zostały na kwotę 22,9 mld złotych.
Ile na e-zakupy?
W raporcie "eCommerce 2012" Internet Standard czytamy, że na rynek elektronicznej sprzedaży właściciele sklepów spożywczych dopiero wchodzą. Branża nie radzi sobie jednak zbyt dobrze - po upadłości sieci sklepów Bomi upadłość ogłosił także a.pl. Być może wejście na rynek takich handlowych gigantów jak Biedronka spowoduje gwałtowny wzrost tego segmentu, bo na razie rozwija się on raczej powoli.
![]() | » Problemy kupujących w sieci |
Według szacunków spółki Alma24.pl, wartość polskiego rynku e-delikatesów wynosi około 130 mln zł. Nadal stanowi on jednak niewielką część całego rynku produktów spożywczych.
- Wartość tego segmentu nie jest w Polsce jeszcze tak duża, jak byśmy sobie tego życzyli, ale jego dynamika jest wyższa niż całego e-commerce - zaznacza Stanisław Krzaklewski, dyrektor projektu internetowego Alma24.pl.
Michał Probulski, wiceprezes zarządu spółki E-solver, zwraca uwagę, że 30-proc. wzrosty rynku e-commerce są imponujące tylko na pozór, gdyż mamy do czynienia z bardzo niską bazą. W większości zestawień branż obecnych w handlu internetowym, FMCG jest pomijana lub okupuje ostatnie pozycje jeżeli chodzi o udział. - Jeszcze parę lat temu 100-proc. wzrosty nie były niczym zaskakującym. To jest naturalne zjawisko. Wygaszanie dynamiki jest związane z istotnymi zmianami na tym rynku, który wbrew oczekiwaniom wielu podmiotów okazał się wyjątkowo trudny.
Drugą sprawą jest przykład a.pl i fresh24.pl, czy ogólnie mówiąc zastosowanego przez te podmioty modelu biznesowego, gdzie jedynym obszarem ich aktywności jest prowadzenie handlu FMCG w internecie - nie realizując działalności "naziemnej" opartej o rzeczywiste sklepy - podkreśla wiceprezes E-solver.
Błędy u podstaw
Zdaniem Michała Probulskiego, praktyka rynkowa boleśnie zweryfikowała kilka tez leżących u podstaw powstania wielu firm prowadzących działalność wyłącznie w sieci.
| »Jakie obowiązki wobec konsumentów ma przedsiębiorca sprzedający towary lub usługi przez internet? |
Pierwszą z nich może być przekonanie, że sprzedaż FMCG w internecie to dochodowy biznes. Tradycyjna branża FMCG jest wyjątkowo konkurencyjna, a rentowność największych firm rzadko przekracza kilka procent. Wiele firm zajmujących się handlem internetowym w tej branży zakładało, iż wartość dodana, jaką jest realizacja zamówień on-line, pozwoli tę marżę podnieść. Jak wyjaśnia nasz rozmówca, częściowo okazywało się to prawdą - głównie w latach 2002-10, gdy konkurencja była stosunkowo niewielka. Jednak nie wzięto pod uwagę trzech podstawowych czynników: kosztów związanych z logistyką (pakowanie, transport i obsługa, reklamacje, koszty obsługi płatności on-line); małego wolumenu sprzedaży, a co za tym idzie - niskich rabatów na usługi i brak możliwości pokrycia kosztów stałych oraz braku kompetencji w zakresie sprzedaży FMCG, co skutkowało koniecznością oparcia się na jednym zintegrowanym dostawcy (np. w przypadku a.pl było to Bomi, gdy firma zorientowała się, że nie ma tych kompetencji i pozbyła się własnego sklepu na warszawskim Bemowie), który jednak w zamian za swoje kompetencje żądał wyższych cen w porównaniu z samodzielną koordynacją wielu dostawców.
Drugą błędną tezą zdaniem eksperta było przeświadczenie, że nowe firmy stosunkowo łatwo zdobędą zaufanie klientów. Okazało się to bardzo trudne i udało się to naprawdę nielicznym.
Firmy tradycyjne, mające oparcie w sklepach fizycznych miały tutaj druzgoczącą przewagę nad firmami internetowymi. - Pierwsi klienci e-sklepów, które posiadały stacjonarne placówki, byli pozyskiwani z grona osób już w nich kupujących, co odbywało się stosunkowo tanim kosztem. Początkowo powodowało to obawy o częściową kanibalizację sprzedaży naziemnej. Natomiast sklepy stricte internetowe, aby dynamicznie powiększać swoją bazę, musiały prowadzić agresywny i kosztowny marketing - podsumowuje ekspert.
Jego zdaniem, w najbliższej przyszłości na rynku będą dominować duzi gracze, posiadający zaplecze w postaci stacjonarnych sklepów, jak Tesco czy Auchan.
![]() | » Kiedyś jakość, dziś cena. Co jest ważne dla kupujących w sieci? |
Natomiast luki rynkowe wypełniać będą specjalistyczne sklepy. - Docelowo oczekuję, że w ciągu 5 lat ekspansję w sieci rozpoczną dyskonty, gdy przemiany społeczno- -technologiczne w dużym stopniu dotkną ich grupę docelową. Rynek stanie się wtedy kompletny, jeżeli chodzi o swoją podstawową strukturę - zaznacza wiceprezes E-solver.
Bariery społeczne
Dyrektor Almy24 podkreśla, że w Polsce podstawową barierą rozwoju rynku e-commerce nadal jest świadomość klientów. Część klientów nie dowierza, że kupując przez internet, nabędzie dobre, świeże produkty. Są przekonani, że tylko idąc samemu do sklepu, wybiorą najlepszy kawałek świeżego mięsa czy najładniejsze warzywa i owoce. - Nasi klienci mają obawy tylko przy pierwszych zamówieniach i dlatego produkty świeże występują wówczas w małych ilościach. W Alma24 wiemy, że niezadowolony klient to klient, który już do nas nie wróci. To zbyt duża cena, aby ryzykować - mówi Stanisław Krzaklewski. Jego zdaniem, jest jeszcze jeden aspekt kupowania, który może stanowić barierę przy tego typu zakupach. Wielu klientów po prostu lubi odwiedzać tradycyjne sklepy, chodzić pomiędzy regałami, dotknąć produkt przed zakupem czy porozmawiać ze sprzedawcą.
Taka forma zakupów sprawia im przyjemność i nie są zainteresowani zmianą swoich przyzwyczajeń. Oprócz barier społecznych, eksperci rynku wskazują również na aspekty prawne. Głównym przykładem jest kwestia uregulowania sprzedaży alkoholu w sieci. Obecna ustawa o zapobieganiu alkoholizmowi i wychowaniu w trzeźwości de facto ją uniemożliwia. Jak wskazuje Michał Probulski, handel alkoholem w sieci jest ważny dla przedsiębiorców z kilku powodów. Po pierwsze sprzedaż alkoholu stanowi w przeciętnym ogólnospożywczym sklepie internetowym 20-30 proc. obrotów. Brak alkoholu w ofercie powoduje spadek sprzedaży pozostałych artykułów o 10-20 proc., ponieważ klienci chcą otrzymać kompletną listę zakupów. A po trzecie, marża uzyskiwana na niektórych typach alkoholi jest znacznie wyższa od przeciętnej.
Do tego dochodzi brak przepisów odnoszących się bezpośrednio do handlu alkoholem w internecie, co powoduje konieczność samodzielnego interpretacji zapisów. To z kolei nie zapewnia pewności prowadzenia biznesu.
Indeks siły nabywczej
Rynek e-sklepów spożywczych najszybciej rozwija się w dużych aglomeracjach, rozwój w mniejszych miejscowościach może być dla przedsiębiorców ryzykowny, m.in. ze względu na cieńszy portfel potencjalnego klienta. W małych miejscowościach głównym motorem rozwoju rynku internetowego FMCG będą sklepy wielkopowierzchniowe, otwierające swoje internetowe oddziały, będące klonami wcześniej wypróbowanych rozwiązań w wielkich aglomeracjach - oczywiście dostosowanych skalą do potrzeb lokalnego rynku. Mały potencjał w miastach do 100 tys. mieszkańców nie będzie sprzyjał też sklepom specjalistycznym, które będą raczej wysyłały towary nadające się do dłuższego transportu na te tereny, bez otwierania lokalnych oddziałów.
Małgorzata Bożym
Portal Spożywczy
http://www.portalspozywczy.pl/rynekspozywczy/artykuly/wyzwanie-dla-handlu,82908.html






























































