Izrael otworzy przejście graniczne w Rafah między Strefą Gazy i Egiptem, ale jedynie dla ruchu osobowego po tym jak zakończona zostanie operacja mająca na celu zlokalizowanie ciała ostatniego izraelskiego zakładnika uprowadzonego przez Hamas - poinformowało w niedzielę biuro premiera Izraela Benjamina Netanjahu.


Przejście miało zostać otwarte podczas pierwszej fazy planu prezydenta USA Donalda Trumpa zakończenia wojny Izraela z palestyńskim Hamasem w ramach porozumienia o przerwaniu ognia osiągniętego w październiku ub. roku.
Jednak Izrael uzależnił otwarcie granicy od uwolnienia wszystkich żywych uprowadzonych przez Hamas zakładników a także od zlokalizowania i zwrotu ciał wszystkich zmarłych.
Dotychczas Hamas przekazał wszystkie ciała z wyjątkiem zwłok funkcjonariusza policji Rana Gvili. Izraelskie wojsko poinformowało w niedzielę o rozpoczęciu "precyzyjnej operacji" w północnej części Gazy mającej na celu zlokalizowanie jego ciała.
W ub. czwartek Ali Shaath, szef wspieranego przez USA tymczasowego Komitetu Palestyńskiego administrującego Strefą Gazy, zapowiadał otwarcie przejścia w Rafah w najbliższych dniach.
Jak zauważa Reuters przejście w Rafah to praktycznie jedyna droga zarówno wydostania się ze Strefy Gazy jak i dostania się do niej dla ponad 2 mln mieszkańców Strefy.
Zawieszenie broni w Strefie Gazy weszło w życie 10 października ub.r., czyli ponad dwa lata po ataku Hamasu na Izrael, który wywołał izraelską odpowiedź zbrojną. Mimo to niemal codziennie dochodzi do izraelskich ataków, które według wojska są wymierzone w stwarzających zagrożenie terrorystów. Według szacunków lokalnego ministerstwa zdrowia w izraelskich uderzeniach zginęło dotąd co najmniej 447 osób.(PAP)
jm/
























































