PiS zdobywa większość w Sejmie, traci w Senacie

Prawo i Sprawiedliwość wygrywa wybory parlamentarne z 43,59 proc. głosów, a do Sejmu wejdzie pięć ugrupowań - to wyniki ze 100 proc. komisji wyborczych. Partia rządząca straciła za to większość w Senacie.

(fot. PiS / Flickr)

Dane PKW ze 100 proc. komisji wyborczych:

  • PiS - 43,59 proc., 
  • KO - 27,40 proc., 
  • SLD - 12,56 proc. 
  • PSL - 8,55 proc.,
  • Konfederacja - 6,81 proc.

Pozostałe ugrupowania nie przekroczyły progu wyborczego. Wyniki przełożyły się na następujący podział mandatów:

  • PiS - 235
  • KO - 134
  • SLD - 49
  • PSL - 30
  • Konfederacja - 11
  • Mniejszość niemiecka - 1

Jeśli chodzi o wybory do Senatu, to wyniki na podstawie danych PKW z 99,5 proc. komisji wyborczych przedstawiają się następująco:

  • PiS - 44,71 proc.,
  • KO - 35,46 proc., 
  • PSL - 5,74 proc.
  • SLD - 2,3 proc.

Kandydaci w niedzielnych wyborach popierani przez opozycję zdobyli większość 51 mandatów w Senacie - wynika z danych okręgowych komisji wyborczych. Prawo i Sprawiedliwość będzie miało w nadchodzącej kadencji parlamentarnej 49 senatorów.

W poniedziałek wieczorem rozstrzygnął się los wyborów okręgu senackim nr 64, gdzie o mandat walczyli: obecny senator PO Sławomir Rybicki (KO), prywatny przedsiębiorca i gdyński radny Marcin Bełbot (PiS) oraz startujący z własnego komitetu wyborczego kpt. żeglugi wielkiej Józef Franciszek Wójcik.

Ostatecznie to Rybicki zdobył mandat senacki (głosowało na niego 106,9 tys. wyborców, prawie dwa razy więcej niż na kandydata PiS).

Kto zdobył najwięcej głosów?

Według danych PKW z 99,49 proc. obwodowych komisji wyborczych najwięcej głosów z listy PiS zdobył prezes tej partii Jarosław Kaczyński (244 639), który startował w okręgu warszawskim. Drugi wynik w PiS - z liczbą głosów 140 692 oddanych w Krakowie - uzyskała Małgorzata Wassermann. Premier Mateusz Morawiecki znalazł się na trzeciej pozycji w partii pod względem uzyskanej liczby głosów. Na szefa rządu w Katowicach głosowało 133 195 osób.

Kolejny wynik w PiS zdobył szef MON Mariusz Błaszczak, na którego głos w Warszawie oddało 133 126 wyborców. Na piątym miejscu znalazł się minister sprawiedliwości-prokurator generalny Zbigniew Ziobro z wynikiem 115 903 głosów w Kielcach.

Najlepszy wynik wśród kandydatów startujących z list SLD uzyskał Adrian Zandberg. Według danych z 98,92 proc. komisji na lidera Lewicy Razem zagłosowało w Warszawie 137 tys. 343 wyborców. Drugi wynik w skali kraju uzyskał natomiast Krzysztof Śmiszek, który otwierał listę we Wrocławiu, a na którego swój głos oddało 43 447 osób. Na podium znalazła była posłanka Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska, która otwierała listę w Legnicy, a która uzyskała 41 480.

Z danych umieszczonych na stronie Państwowej Komisji Wyborczej wynika, że najlepszy wynik w skali kraju z list Koalicji Obywatelskiej zdobyła Małgorzata Kidawa Błońska, która startowała z pierwszego miejsca w okręgu warszawskim i zdobyła 408 766 głosów. Na drugim miejscu uplasowała się "jedynka" w okręgu śląskim - wiceprzewodniczący partii Borys Budka, na którego oddało głos 99 063 osób. Trzecie miejsce zajął Sławomir Nitras z wynikiem 78 513 głosów. Polityk startował z okręgu szczecińskiego.

Następni w kolejności są: startujący z okręgu krakowskiego Paweł Kowal (76 720 głosów), startująca z okręgu poznańskiego Joanna Jaśkowiak (67 822 głosów) oraz szef PO Grzegorz Schetyna (66 859 głosów), który kandydował w okręgu wrocławskim.

Giełda (raczej) odporna na wyniki wyborów

Choć polityka ma spory wpływ na warszawską giełdę, to sam powyborczy dzień rzadko przynosi trzęsienie ziemi. Tak jest też i dzisiaj.

Po 2 w nocy ukazały się natomiast wyniki sondażu Ipsos late poll. Wskazywał on PiS jako zwycięzcę wyborów do Sejmu z wynikiem 43,6 proc. Inne komitety otrzymały: KO - 27,4 proc.; SLD - 12,4 proc.; PSL - 9,1 proc.; Konfederacja - 6,4 proc.; inne - 1,1 proc. Frekwencja wyniosła 61,1 proc. uprawnionych do głosowania.

Z sondażu Ipsos, zrealizowanego dla TVP, TVN i Polsat, tzw. late poll wynika, że rozkład mandatów w Sejmie przy takich wynikach wyglądałby następująco: PiS - 239 mandatów, Koalicja Obywatelska - 131 mandatów, SLD - 46 mandatów, PSL - 30 mandatów, Konfederacja - 13 mandatów, inne komitety - 1.

W porównaniu do wcześniejszego sondażu Ipsos - exit poll, podanego o godz. 21 - wzrosło poparcie dla SLD z 11,9 proc. przewidywanych w exit poll do 12,4 proc. w late poll; słabszy wynik zanotowało PSL - spadek z 9,6 proc. na 9,1 proc.

Najważniejsze pytania przed nową kadencją rządu

Po niedzielnym głosowaniu wiemy, że w układzie władzy niewiele się zmieni. Ale to nie znaczy, że wiemy wszystko. Odpowiedzi na kilka istotnych pytań nie znamy.

W exit poll wyniki przedstawiały się następująco: PiS - 43,6 proc.; KO - 27,4 proc.; SLD - 11,9 proc. PSL - 9,6 proc.; Konfederacja - 6,4 proc.

Zmiana wyniku SLD spowodowała wzrost przewidywanych mandatów w Sejmie dla tego komitetu z 43 w exit poll do 46 mandatów w late poll. Jeden mandat zyskała KO - wzrost z 130 mandatów w exit poll na 131 mandatów w late poll. PSL notuje spadek o cztery mandaty - z 34 mandatów spadek na 30. PiS i Konfederacja zachowały tę samą liczbę mandatów (odpowiednio 239 i 13).

Wyniki mandatowe w exit poll wyglądały następująco: PiS - 239 mandatów, KO - 130, SLD - 43, PSL 34, Konfederacja - 13; inne komitety - 1.

Z sondażu Ipsos wynika, że Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory w 14 województwach, natomiast Koalicja Obywatelska w dwóch (pomorskie i lubuskie).

Bardzo dziękuję Rodakom, którzy wzięli udział w wyborach. Gratuluję wszystkim Państwu Posłom i Senatorom, którzy dziś zdobyli mandaty, przy wysokiej frekwencji. To ważne! Wspaniała postawa Wyborców! - napisał prezydent na Twitterze krótko po ogłoszeniu wyników exit poll.

Zagraniczna prasa komentuje wyniki wyborów Polsce

  • Nacjonalistyczne Prawo i Sprawiedliwość zmierza do utrzymania samodzielnej większości po niedzielnych wyborach. Zwycięstwo to najprawdopodobniej wzmoże obawy co do demokratycznych standardów w największym postkomunistycznym państwie UE - stwierdza Reuters.
  • Amerykańska Agencja Associated Press zauważa, że zwycięskie Prawo i Sprawiedliwość, które rządzi w Polsce od 2015 r., zawdzięcza swoją popularność konserwatyzmowi w sprawach społecznych i znacznemu rozbudowaniu programów socjalnych.
  • Władze wprowadziły "hojne świadczenia socjalne, wpisując się w zestaw zasad, który w Polsce okazał się bardzo popularny, a w pozostałej części Europy stał się wzorem dla myślących podobnie populistów" - pisze "WSJ".

Frekwencja w wyborach do Sejmu i Senatu 61,74 proc.

Frekwencja w niedzielnych wyborach do Sejmu i Senatu wyniosła 61,74 proc. – poinformował w poniedziałek przewodniczący PKW Wiesław Kozielewicz. Przedstawiając oficjalne wyniki, wskazał, że to największa frekwencja w wyborach parlamentarnych w ostatnich 30 latach.

Podał, że w wyborach wzięło udział 18 mln 678 tys. 457 Polek i Polaków. "To jest 61,74 proc. uprawnionych do głosowania" – poinformował.

Dotychczas największą frekwencję w wyborach parlamentarnych – jak zauważył – zanotowano w 2007 r.; wyniosła ona wówczas 53,88 proc.

"Jest wielu ojców tego naszego wspólnego osiągnięcia. Przede wszystkim to rodacy, którzy tak tłumnie udali się do lokali wyborczych, aby aktywnie uczestniczyć w święcie demokracji. Nie bez znaczenia dla osiągnięcia tego rezultatu była profrekwencyjna kampania wszystkich komitetów wyborczych, również mobilizujące wskazania płynęły ze świata mediów" – ocenił.

Na PiS zagłosowało 8 mln 51 tys. 935 osób, czyli 43,59 proc. Z kolei na Koalicję Obywatelską oddano 5 mln 60 tys. 355 głosów, co stanowi 27,40 proc.

Komitet wyborczy SLD skupiający również Wiosnę i Lewicę Razem zdobył 2 mln 319 tys. 946 głosów, czyli 12,56 proc. Na komitet wyborczy PSL oddano 1 mln 578 tys. 523 głosy, co stanowi 8,55 proc. Ludowcy, z którymi do wyborów poszli też politycy Kukiz'15. Piąte miejsce zajęła Konfederacja, na którą oddano 1 mln 256 tys. 953 głosy, co daje im wynik 6,81 proc.

Cztery lata temu na PiS głosowało 5 mln 711 tys. 687 osób, czyli 37,58 proc. wyborców. W niedzielnych wyborach PiS otrzymało 8 mln 051 tys. 935 głosów, czyli 43,59 proc. W porównaniu do poprzednich wyborów do Sejmu, na partię Jarosława Kaczyńskiego zagłosowało o 2 mln 340 tys. 248 wyborców więcej.

W wyborach w 2015 r. PO i Nowoczesna startowały samodzielnie. Wówczas Platforma uzyskała 3 mln 661 tys. 474 głosy (24,09 proc.), a Nowoczesna - 1 mln 155 tys. 370 głosów (7,60 proc.). W niedzielę, na Koalicję Obywatelską tworzoną przez PO, Nowoczesną, Inicjatywę Polska i Zielonych zagłosowało 5 mln 060 tys. 355 osób, co stanowi 27,40 proc.

W porównaniu do łącznego wyniku PO i Nowoczesnej z 2015 r. Koalicja Obywatelska zdobyła w tegorocznych wyborach 243 tys. 511 głosów więcej.

Przed czteroma laty ugrupowania lewicowe, startując z osobnych komitetów, nie przekroczyły progu wyborczego. Partia Razem zdobyła wtedy 550 tys. 349 głosów (3,62 proc.), zaś koalicja Zjednoczona Lewica (SLD=TR+PPS+UP+Zieloni) - 1 mln 147 tys. 102 głosy (7,55 proc.). W tym roku komitet wyborczy SLD skupiający również Wiosnę i Lewicę Razem zdobył 2 mln 319 tys. 946 głosów, czyli 12,56 proc. Lewica zyskała 622 495 głosów w porównaniu z wyborami w 2015 r.

W 2015 r. na PSL głosowało 779 tys. 875 wyborców (5,13 proc.). W niedzielnych wyborach na listy komitetu PSL oddano 1 mln 578 tys. 523 głosy, co stanowi 8,55 proc. To o 798 tys. 648 głosów więcej, niż cztery lata temu.

Cztery lata temu komitet KORWiN zdobył 722 tys. 999 głosów (4,76 proc.). W niedzielę na Konfederację Wolność i Niepodległość (wspólny projekt m.in. partii KORWiN i Ruchu Narodowego) oddano 1 mln 256 tys. 953 głosy, co daje im wynik 6,81 proc. To o 533 tys. 954 głosy więcej, iż w wyborach w 2015 r. zdobył KORWiN.

Progu wyborczego nie przekroczyły komitety: KW Prawica, na który oddano 1765 głosów (0,01 proc.); KW Akcja Zawiedzionych Emerytów i Rencistów, na który głosowało 5448 osób (0,03 proc.); KWW Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy, na który oddano 144 tys. 773 głosy (0,78 proc.) oraz KW Skuteczni Piotra Liroya-Marca, na który głosowało 18 tys. 918 głosów (0,1 proc.). Komitety te nie uczestniczyły w podziale mandatów.

W wyborach do Sejmu oddano 207 tys. 747 nieważnych głosów, co stanowiło 1,11 proc. ogólnej liczby głosów.

Sędzia Kozielewicz dodał, że głosów nieważnych z powodu postawienia znaku X przy dwóch lub więcej kandydatach było 1 mln 128 tys. 553, pustych kart było 79 tys. 194. Głosów ważnych oddano 18 mln 470 tys. 710, co stanowiło 98,89 proc. ogólnej liczby głosów.

Jeśli chodzi o wybory do Senatu, głosów nieważnych było więcej niż w wyborach do Sejmu - oddano ich 476 tys. 582, co stanowiło 2,55 proc. 136 tys. 886 głosów było nieważnych z powodu postawienia znaku X przy nazwisku dwóch bądź większej liczby kandydatów nieważnych; pustych kart wrzucono do urn - 339 tys. 696.

PiS zdecydowanie wygrywa na wsi; KO w największych miastach

Wśród mieszkańców wsi PiS uzyskał 56,2 proc. poparcia, KO - 16,7 proc. - wynika z sondażu Ipsos dla TVP, TVN i Polsat. Z kolei w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców KO uzyskała 41,1 proc., zaś PiS - 26,9 proc.

Według danych sondażowych wśród mieszkańców wsi trzecie miejsce zajął PSL z wynikiem 12,3 proc., a kolejne SLD - 7,5 proc. i Konfederacja 6,0 proc.

Natomiast w największych miastach trzecie miejsce przypadło - według sondażu - SLD - 19,2 proc., zaś czwarte Konfederacji - 6,3 proc. W miastach powyżej 500 tys. mieszkańców PSL uzyskało 6,0 proc.

Koalicja Obywatelska - jak wykazał sondaż - wygrała z PiS również w miastach liczących od 201 do 500 tys. mieszkańców. Na KO głosowało tam 39,3 proc. wyborców, na PiS 32,6 proc., na SLD - 14,4 proc., na Konfederację 7,5 proc., zaś na PSL 5,6 proc.

PiS natomiast wygrało w miastach do 50 tys. mieszkańców oraz w miastach liczących od 51 do 200 tys. mieszkańców. W grupie tych pierwszych miast PiS uzyskało 41,7 proc., KO - 28,2 proc., SLD - 12,2 proc., PSL - 10,4 proc., a Konfederacja - 6,4 proc. Natomiast w drugiej grupie miast, PiS - 38,3 proc., KO - 32,2 proc., SLD - 13,7 proc., PSL - 7,6 proc., zaś Konfederacja - 7,1 proc.

Z tych sondażowych wyników wynika więc, że SLD największe poparcie uzyskał w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców, PSL na wsiach, zaś Konfederacja w miastach w przedziale od 201 do 500 tys. mieszkańców.

Kim są wyborcy PiS-u?

Wśród wyborców Prawa i Sprawiedliwości przeważały osoby z wykształceniem średnim (40,2 proc.), a także wyższym (26,8 proc.) i zawodowym (25,3 proc.). 7,7 proc. wyborców PiS to osoby z wykształceniem podstawowym.

Wyborcy KO to najczęściej osoby z wykształceniem wyższym (52,1 proc.) i średnim (35,8 proc.). 9,9 proc. wyborców KO to osoby z wykształceniem zawodowym, a 2,2 proc. - z podstawowym.

Również wśród wyborców SLD przeważają osoby z wykształceniem wyższym (50,3 proc.) i średnim (38 proc.). 8,3 proc. wyborców SLD to osoby z wykształceniem zawodowym, a 3,4 proc. z podstawowym.

Wśród wyborców PSL przeważają osoby z wyższym wykształceniem (39,2 proc.) i średnim (37,6 proc.). Również wśród osób głosujących na Konfederację przeważają wyborcy z wyższym wykształceniem (43,6) proc. i średnim (41,2 proc.).

Kaczyński: Mimo potężnego frontu przeciwko nam zdołaliśmy wygrać

Mamy zwycięstwo; mimo potężnego frontu przeciwko nam zdołaliśmy wygrać - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników wyborów parlamentarnych.

- Jeśli wynik sondażowy się utrzyma przed nami kolejne cztery lata rządzenia, czeka nas refleksja nad tym co się udało i nad tym co spowodowało, że pewna część społeczeństwa uznała, że nie należy nas popierać - mówił. - Przed nami cztery lata ciężkiej pracy, bo Polska musi się zmieniać dalej i musi się zmieniać na lepsze - dodał.

Kaczyński wskazywał, że PiS w minionej kadencji radykalnie poprawiło stan finansów publicznych. "I tak będzie to trwało dalej, jeśli będziemy rządzić" - zapewnił. "Ale trzeba jeszcze dotrzeć z tą prawdą do społeczeństwa, do całego społeczeństwa, do wszystkich grup" - powiedział.

Jak podkreślił, walka polityczna to jedna sprawa, a inną jest sytuacja poszczególnych grup społecznych i obywateli. "Do nich właśnie musimy się jeszcze raz z naszym przekazem, z naszym wezwaniem do jedności i do spokoju, i z tą perspektywą polskiego państwa dobrobytu, polskiej wersji państwa dobrobytu zwrócić" - powiedział prezes PiS.

"Krótko mówiąc: kończymy pewien etap, zaczynamy nowy. Wcale nie łatwiejszy, może trudniejszy. Ale mam nadzieję, że będzie zakończony jeszcze większym sukcesem" - wskazał Kaczyński.

"Jeśli przed nami kolejne cztery lat rządzenia, to czeka nas najpierw refleksja nad tym wszystkim, co się udało, o czym mówiliśmy, ale także nad tym, co się nie udawało i co spowodowało, że poważna część społeczeństwa jednak uznała, że nie należy nas popierać mimo przecież zupełnie ewidentnych i oczywistych osiągnieć" - powiedział lider Prawa i Sprawiedliwości.

Jak dodał, to jest powód, aby dążyć do tego, by sytuację w kraju poprawić, by politycy Zjednoczeniowej Prawicy stali się "lepsi z punktu widzenia społeczeństwa". "By te wszystkie rzeczy, które osłabiają nasze możliwości, zostały wyeliminowane" - mówił.

"Nie jest to moment, by to rozważać. Musimy o tym pamiętać, bo jesteśmy formacją, która zasługuje na więcej, otrzymaliśmy dużo, ale zasługujemy na więcej" - oświadczył Kaczyński. Dodał, że oznacza to przede wszystkim zobowiązanie do lepszej pracy, jeszcze większej ilości pomysłów i przyjrzenia się potrzebom grup, które nie poparły PiS.

"To jest perspektywa. Mam nadzieję, że jutrzejszy dzień będzie potwierdzeniem tego naszego sukcesu. Jesteśmy o tym głęboko przekonani. Przed nami wobec tego cztery lata ciężkiej pracy, bo Polska musi się zmieniać dalej i musi się zmieniać na lepsze" - powiedział prezes PiS.

Jak dodał, jednym z powodów, dla których partia musi ciężej pracować, jest obawa, "że pewna część społeczeństwa tego nie zauważyła". "Ten stereotyp, że jesteśmy dobrzy, prospołeczni, uczciwi, patriotyczni, ale na gospodarce to może oni się lepiej znają - to jest w drugiej części bzdura, której ciężko wysłuchać" - mówił.

Zaznaczył, że na to wskazują liczby i wyniki. "Wszystko przemawia za nami, ale stereotyp trwa i musimy go przełamać, a wtedy będzie nawet 55 proc." - dodał Kaczyński.

Zwrócił uwagę, że rząd PiS bardzo ciężko pracował i w bardzo wielu dziedzinach dużo zrobił - "także w tych, w których na ogół sądzono, że to nie jest nasza specjalność. Okazało się, że to też jest nasza specjalność" - wskazał prezes PiS.

Premier: Polacy zdecydowali, że chcą kontynuacji dobrej zmiany

"Polacy zdecydowali dziś, że chcą kontynuacji najpierw dobrej zmiany, a później dobrego czasu dla Polski. W oczekiwaniu na ostateczne wyniki dziękujemy za ogromny mandat zaufania, którym obdarzyli nas wyborcy. Naszym znakiem firmowym jest wiarygodność. Nie zawiedziemy" - napisał w niedzielę wieczorem na Twitterze premier Mateusz Morawiecki.

Premier stwierdził, że jeśli wyniki sondażowe się potwierdzą, wówczas będzie to oznaczało, że procent głosów oddanych na PiS "przełoży się na niemal 8 mln wyborców".

"Te 7,5 - 8 mln Polaków, które nam zaufały, są wielkim zobowiązaniem do spełnienia nadziei na kolejne cztery lata, na to, żeby był to kluczowy etap na drodze do Polski jako państwa dobrobytu, Polski jako państwa dobrobytu dla wszystkich. Polska jest jedna" - mówił Morawiecki.

"Ten wynik, który osiągnęliśmy daje nam ogromny, społeczny mandat, (...) mimo tych wielu przeciwności - wiatr nam wiał w oczy przez cztery lata, droga z plecakiem kamieni pod górę, kręta droga pod górę, a jednak pokazaliśmy znaczący, ogromny przyrost zaufania społecznego" - mówił Morawiecki po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów.

Premier podziękował wszystkim Polakom - "również tym, którzy głosowali na naszych konkurentów". "Będziemy starali się ich w ciągu czterech lat przekonywać do naszej wizji rozwoju, do naszej wizji rozwoju Polski. Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim Polakom" - powiedział.

Schetyna: Przed nami wybory prezydenckie, wygramy je

"Wierząc w zwycięstwo w Senacie chciałbym powiedzieć, że to jest jedyna droga, dalsza współpraca i integracja partii opozycyjnych, środowisk. Ale chcę też powiedzieć, że wszystko jest przed nami - wybory prezydenckie, i tam też będziemy gotowi i te wybory wygramy, to jest nasza obietnica" - oświadczył Schetyna.

Dodał, że chciałby przekazać "tym wszystkim, którzy marzyli o wielkim zwycięstwie, o dominacji, którzy chcą układać państwo tak, by w nim dobrze było tylko im - chcę im powiedzieć: nie będzie Budapesztu w Warszawie" - powiedział lider PO.

Nie mieliśmy poczucia, że startujemy w uczciwej walce, że przeciwnik stosuje uczciwe metody; wierzymy w zwycięstwo w Senacie, dalsza współpraca i integracja partii opozycyjnych to jedyna droga - powiedział w niedzielę po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów lider PO Grzegorz Schetyna.

Lewica wraca do Sejmu

To jest wielki sukces, wróciliśmy do Sejmu; przez cztery lata będziemy przygotowywali się do najlepszego rządzenia - powiedział w niedzielę po ogłoszeniu wyników badania exit poll przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty.

Podczas wieczoru stojąc obok lidera Wiosny Roberta Biedronia i lidera Lewicy Razem Adriana Zandberga, Czarzasty powiedział: "Ty nie miałeś nic, on nie miał nic, ja nie miałem nic, razem wróciliśmy do Sejmu".

"Obiecaliśmy swoim partiom, obiecaliśmy lewicy, że wrócimy do Sejmu. To jest wielki sukces, wróciliśmy do Sejmu. Będziemy mogli przedstawiać swój program. Będziemy mogli bronić konstytucji, którą Polsce dała polska lewica. Będziemy mogli mówić o Europie i Unii Europejskiej, do której polska lewica Polskę wprowadziła. Bądźcie z tego dumni" – mówił.

"Przez cztery lata będziemy przygotowywali najlepsze programy. Będziemy się przygotowywali do najlepszego rządzenia. Chyba, że Ipsos się pomylił i będziemy rządzili" – dodał szef SLD.

"Wracamy do parlamentu, wracamy tam, gdzie zawsze było miejsce polskiej lewicy - do świątyni demokracji, do polskiego parlamentu" - mówił Biedroń podczas niedzielnego wieczoru wyborczego lewicy.

Lider Wiosny podziękował Włodzimierzowi Czarzastemu (SLD) oraz Adrianowi Zandbergowi (Lewica Razem), że połączyli siły, by wystartować razem do parlamentu.

"Połączyliśmy trzy pokolenia. Zrobiliśmy to, co w Polsce rzadko się zdarza w życiu politycznym, podaliśmy sobie ręce, zmieniliśmy oblicze polskiej polityki. Wchodzimy do Sejmu i będziemy tam pracowali każdego dnia, każdego tygodnia, każdego miesiąca i każdego roku przez całą kadencję, żeby pokazać, że Polska może mieć inne oblicze niż to, które widzimy przez ostatnie cztery lata, że Polska może być otwarta, nowoczesna, tolerancyjna, uśmiechnięta, a do tego (może być) państwem dobrobytu" - powiedział Biedroń.

Polityk podkreślił, że Lewica będzie w parlamencie konstruktywną opozycją, która "każdego dnia będzie pokazywała, że konstytucja, na którą przysięgaliśmy, będzie broniona przez nas od pierwszego do ostatniego artykułu".

Kosiniak-Kamysz: To wielki mandat zaufania

Jeśli wyniki sondażowe się potwierdzą, będzie to wielki mandat zaufania od rodaków dla racjonalnego centrum, dla Koalicji Polskiej - podkreślił prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Zaprosił do tworzenia jeszcze szerszego bloku, bo - mówił - racjonalne centrum ludzi przyzwoitych, umiarkowanych jest potrzebne.

Prezes PSL podziękował za każdy oddany głos. "To jest dla nas wielkie wyróżnienie".

Podkreślił, że jeśli wyniki sondażowe się potwierdzą, będzie to "wielki mandat zaufania od rodaków dla racjonalnego centrum, dla Koalicji Polskiej".

"Już dziś zapraszam wszystkich ludzi dobrej woli do tworzenia jeszcze szerszego bloku, jeszcze szerszej Koalicji Polskiej, bo takie racjonalne centrum ludzi przyzwoitych, umiarkowanych, ale oddanych ojczyźnie każdego dnia, jest bardzo potrzebne" - dodał.

Zapewnił, że PSL będzie stał na straży swoich wartości. "Nie będzie niebezpiecznych skrętów ani w prawo, ani w lewo. Taka Polska jest możliwa. I wiemy po jakiej stronie stoimy: państwa wolnego, niepodległego, demokratycznego, godnego, który szanuje każdego obywatela, a nie samowładzę".

"Nie jestem całkowicie zadowolony, dlatego że z tych wstępnych sondaży wynika, że jedna partia będzie miała samodzielną władzę" - powiedział Kukiz podczas wieczoru wyborczego PSL-Koalicji Polskiej.

"Więc długa droga przed nami wytężonej pracy prze kolejne cztery lata, a być może wcześniej pojawi się taka sytuacja, że będzie można przywrócić Polskę na drogę prawdziwie demokratycznego państwa, gdzie obywatel będzie pracodawcą dla władzy, a nie jej wyrobnikiem za marny grosz".

Kukiz podziękował wszystkim, jak mówił, "świadomym wyborcom, którzy wiedzą, że bez kluczowych zmian, jak zmiana sposobu wybierania posłów, referenda dla obywateli, jak upodmiotowienia obywateli, będziemy szli w przepaść i zawsze będzie większa lub mniejsza dyktatura".

"Chciałbym Władysława (Kosiniaka - Kamysza - PAP) przymusić do zapewnienia ludzi Kukiz 15, że od tych po postulatów nigdy nie odstąpisz" - powiedział Kukiz zwracając sią do szefa PSL.

Korwin-Mikke: Graliśmy jako jedna drużyna

Graliśmy jako jedna drużyna i szło nam wspaniale, ale wstrzymajmy się z radością na ogłoszenie wyników - mówił w niedzielę wieczorem Janusz Korwin-Mikke, prezes partii KORWiN i jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość.

"Ostatnio mieliśmy 6,1 i wyszło 4,5 w związku z tym, ja bym się w tej chwili nie cieszył" - podkreślał Korwin-Mikke. Zwrócił uwagę, że w tych wyborach Konfederacja uruchomiła własny ruch kontroli wyborów.

Prezes KORWiN podkreślał także, że w Konfederacji współpracowały różne środowiska, wymienił m.in. narodowców, ultrakatolików, libertarian czy monarchistów. "Graliśmy jako jedna drużyna, szło nam wspaniale i mam nadzieję, że te wyniki to odbiją" - powiedział.

Korwin-Mikke dziękował również wyborcom. "To są ludzie, którzy chcą, żeby coś się zmieniło. Hasło brzmiało: +Albo kontynuacja, albo Konfederacja+. Oni wybrali Konfederację" - powiedział.

O godzinie 21 w niedzielę zakończyło się głosowanie w wyborach parlamentarnych, w których Polacy wybierali 460 posłów i 100 senatorów.

W wyborach do Sejmu, we wszystkich 41 okręgach listy zarejestrowało pięć komitetów wyborczych: Prawo i Sprawiedliwość, Koalicja Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe, z którego list startują także politycy Kukiz'15, Konfederacja Wolność i Niepodległość oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej, skupiający SLD, Wiosnę i Lewicę Razem.

Łącznie o mandat posła ubiegało się 5112 kandydatów. O jeden mandat walczyło średnio 11 osób.

W wyborach do Senatu, w 100 jednomandatowych okręgach wyborczych, zarejestrowano 278 kandydatów. Średnio o jeden mandat walczyły 3 osoby.

pr/ mchom/ mark/ aop/ rbk/ pad/ wni/ mkr/ mick/ gb/ itm/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 zenonn

"W wyborach do Sejmu oddano 207 tys. 747 nieważnych głosów.
głosów nieważnych z powodu postawienia znaku X przy dwóch lub więcej kandydatach było 1 mln "W wyborach do Sejmu oddano 207 tys. 747 nieważnych głosów.
głosów nieważnych z powodu postawienia znaku X przy dwóch lub więcej kandydatach było 1 mln 128 tys. 553, pustych kart było 79 tys. 194. "

Myśleć nie kazano, rachować nie nauczono.






Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 12 niewierzacyateusz

większość mandatów dla partii opozycyjnych w Senacie , ma tę zaletę:) że wyraźnie pokazuje , iż żadnego zagrożenia dyktaturą nie ma , że całe to gadanie o zagrożeniu demokracji to tylko propaganda i straszenie

! Odpowiedz
2 10 grzegorzkubik

Lekka zwyżka w senacie nie zatrzyma dobrej zmiany. To jest tylko 52 na 48. Jestem pewien ,że PIS sobie z tym poradzi.

! Odpowiedz
1 1 grzegorzkubik

Jak się PIS postara to sytuacja szybko się zmieni.
https://niezalezna.pl/292910-stanislaw-gawlowski-na-lawie-oskarzonych-pomoze-mu-immunitet-senatora-nic-a-nic#ocena292910

! Odpowiedz
0 8 andre_van_danswijk

Lewica: "To jest wielki sukces, wróciliśmy do Sejmu; przez cztery lata będziemy przygotowywali się do najlepszego rządzenia"

W sumie sami wyrażają, że są w tym Sejmie niepotrzebni. Przygotowywać się mogą przecież bez mandatów poselskich. Widać tu wadę takiej organizacji.

! Odpowiedz
0 2 jacktramiel

@ karbinadel Chyba jednak większość podaje prawdziwe dane, przynajmniej jeśli chodzi o preferencje polityczne. W przeciwnym wypadku wyniki exit poll byłyby przypadkowe, a tak nie jest, bo są całkiem przyzwoitym przybliżeniem faktycznych wyników. Poza tym nie widzę powodu, dla którego ankietowany miałby kłamać odnośnie wykształcenia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 18 eagleeye

@jasiek20017 widzę że masz w d...ie też wiadomość że Senat RP jest tzw. izba refleksji a to ze będzie odrzucał ustawy z Sejmu RP to i tak nic nie da bo Sejm RP będzie mógł odrzucić Senackie widzimisie a PiSokracja i tak w Sejmie RP ma bezwzględną większość :-) Pomyśl trochę

! Odpowiedz
17 4 karbinadel

Jednak brak większości w Senacie trochę ukróci zawłaszczanie państwa. bo Senat musi wyrażać zgodę np. na powołanie Prezesa NIK, Rzecznika Praw Obywatelskich, prezesa IPN itd. a także powołuje część członków RPP, KRS, KRRiT oraz przyjmuje lub odrzuca sprawozdania różnych instytucji

! Odpowiedz
0 1 zenonn

Nie będzie ustaw załatwianych późną nocą z szybkim podpisem długopisa

! Odpowiedz
16 9 marianpazdzioch

Jeśli tak jest (wszak brakujących można łatwo kupić), to będą ich blokować obstrukcją. No ale nie o rządzenie przecież chcodzi, tylko o te setki tysięcy dobrze płatnych posadek w urzędach i państwowych spółkach, oraz możliwość udoju, a do tego Senat niepotrzebny.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,5% X 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 084,56 zł IX 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil