Najwyraźniej obniżka ceny pieniądza w Stanach Zjednoczonych w sumie o 325 pkt. bazowych od początku roku na niewiele się zdała. Recesja na dobre wkroczyła do bieżącego słownika ekonomistów, a kryzys finansowy bez trudu wykończył największe nowojorskie banki inwestycyjne: jeden upadł, dwa zostały przejęte, a dwa przekształciły się w banki uniwersalne. Pomimo gwałtownych obniżek ceny pieniądza kredyty w USA stały się dobrem luksusowym – słabo funkcjonuje nawet rynek międzybankowy. W instytucjach finansowych nie brakuje bowiem gotówki, lecz zaufania.
Jednakże nowego pretekstu do nadzwyczajnego cięcia stóp procentowych dostarczyły dane o inflacji. W październiku indeks cen konsumpcyjnych spadł o 1,0% m/m, a po wyłączeniu cen paliw i żywności o 0,1% - był to pierwszy spadek inflacji bazowej od 28 lat. To wystarczyło, by część analityków zaczęła na poważnie mówić o groźbie deflacji (większość woli określenie „dezinflacja”). Strach przed systematycznym spadkiem cen i wzrostem siły nabywczej pieniądza chyba też udzielił się obecnym władzom Rezerwy Federalnej, które z dwojga złego wolą mieć za przeciwnika dobrze znaną hydrę inflacji.
Dlatego też Fed bez opamiętania tnie koszty kredytu i pompuje setki miliardów dolarów do systemu finansowego. Jeśli zgodnie z oczekiwaniami analityków jutro zapadanie decyzja o obniżce stóp procentowych, to znajdą się one na najniższym poziomie od roku 1954. W ten sposób amerykański bank centralny sam pozbawi się możliwości oddziaływania na gospodarkę za pomocą manipulacji ceną pieniądza.
Szef Fed-u Ben Bernanke jest tego świadom i zamierza podjąć niekonwencjonalne działania. Podczas grudniowego przemówienia nie wykluczył nawet skupowania długoterminowych obligacji skarbowych w celu obniżenia ich i tak historycznie niskiej rentowności. Ekonomiści takie działania określają terminem „quantative easing”. Oznacza to skopiowanie działań Banku Japonii, który w pod koniec lat 90-tych XX wieku zasypywał rynki finansowe pieniędzmi, jednak bez wyraźnego pozytywnego skutku dla gospodarki.
Grudniowe posiedzenie FOMC zostało przedłużone o jeden dzień. Dlatego wielu inwestorów i analityków oczekuje zapowiedzi jakichś nadzwyczajnych działań ze strony Rezerwy Federalnej. Ewentualna informacja o nowych programach (lub jej brak) może się więc okazać ważniejsza od samej decyzji odnośnie stóp procentowych.
K.K.


























































