REKLAMA

Wirus zaatakował klientów mBanku?

Wojciech Boczoń2014-08-25 10:44analityk Bankier.pl
publikacja
2014-08-25 10:44

W ubiegłym tygodniu ostrzegaliśmy przed fałszywą korespondencją słaną rzekomo w imieniu mBanku. Pozornie nieudolna próba wyłudzenia przelewu, powoduje aktywację wirusa. Nie jest znana skala ataku, ale mBank zdecydował się zablokować wszystkim klientom możliwość edycji książki odbiorców.

Wirus zaatakował klientów mBanku?
Wirus zaatakował klientów mBanku?
/ EastNews

Przypomnijmy, w ubiegłym tygodniu losowo wybrani klienci dostali e-maile z adresu windykacja @ brebank.pl przypominające o zaległej racie kredytu. Treść maila odsyłała po szczegóły do załącznika, w którym znajdował się plik z rozszerzeniem .zip. Zawartość spakowanego załącznika sugerowała, że jest to dokument .pdf. Jak podaje mBank, w rzeczywistości dokument ten, to wykonywalny plik w formacie .pif, infekujący stację klienta złośliwym oprogramowaniem.



Źródło: mbank.pl

 "Konsekwencje zarażenia mogą być różne, ale najczęściej sprowadzają się do zaburzenia procesu logowania do serwisu transakcyjnego Banku (prezentowana jest nietypowa informacja o wydłużonym czasie logowania) i przejęcia czynników uwierzytelniających (login i jednorazowy kod). Pozyskane w ten sposób dane mogą zostać następnie użyte przez niepowołane osoby do wykonania nieautoryzowanych transakcji finansowych." - czytamy na stronie banku.

W piątek na stronie banku pojawiła się dodatkowa informacja. Bank zdecydował się zablokować możliwość dodawania nowych kontaktów oraz modyfikowania istniejących w Książce Odbiorców serwisu transakcyjnego. Przelewy do zdefiniowanych już odbiorców można wykonywać na dotychczasowych zasadach, podobnie jak przelewy jednorazowe.


Źródło: mbank.pl

 - Nie komentujemy sprawy ze względów bezpieczeństwa. Robimy to w trosce o bezpieczeństwo naszych klientów - powiedział nam Krzysztof Olszewski z biura prasowego mBanku.

Zablokowanie wszystkim klientom możliwości edycji książki odbiorców to bezprecedensowy przypadek. Nie znamy szczegółów, ale można podejrzewać, że wirus w jakiś sposób modyfikuje dane zdefiniowanych odbiorców. Najprawdopodobniej podmienia numery rachunków. Klienci niektórych banków stali się już ofiarami podobnych wyłudzeń.

Być może wirus z załącznika aktywuje program, który w locie podmienia numery nowo dodawanych rachunków w książce odbiorców klientów mBanku. Załóżmy, że klient wprowadza nowego odbiorcę, kopiuje do schowka numer rachunku i wkleja do formatki na stronie banku. W międzyczasie wirus podmienia numer rachunku w schowku i wkleja numer podstawiony przez oszusta. Może to być jeden z możliwych wariantów ataku. Z podobnymi wirusami mieliśmy już do czynienia.

Jeśli mBank zdecydował się zablokować wszystkim klientom możliwość edycji i definiowania nowych odbiorców, sprawa jest poważna. Bank na tę chwilę nie jest zapewne w stanie oszacować, ilu klientów mogło otworzyć załącznik i zainfekować komputery. Działanie jest więc raczej prewencyjne, ale świadczy też o skali problemu. Niewykluczone, że jest to nowy typ ataku, który może zostać powielony wśród klientów innych banków.

Poniżej przypominamy zalecenia mBanku, który radzi jak postępować po otrzymaniu fałszywych e-maili:

  • pod żadnym pozorem nie otwierać dołączonego do maila załącznika, a w przypadku wykonania takiej operacji najlepiej dokonać reinstalacji systemu operacyjnego stacji (skuteczność oprogramowania antywirusowego może nie być wystarczająca i samo skanowanie może nic nie wykazać)

  • przesłać podejrzanego maila na adres: spam@mbank.pl

  • skontaktować się z:

    - z mLinią pod numerem 801 300 800 lub +48 42 6300 800 (w przypadku Klientów detalicznych)
    - ze wsparciem użytkowników systemu mBank CompanyNet pod numerami telefonów: 
    801 273 273 - dla połączeń z telefonów stacjonarnych lub +48 22 627 32 73 - dla połączeń z telefonów komórkowych lub z zagranicą (w przypadku Użytkowników systemu mBank CompanyNet)

  • rozważyć możliwość złożenia do organów ścigania zawiadomienia o usiłowaniu podejrzenia przestępstwa

Wojciech Boczoń

Źródło:
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i branżowych raportów o bankowości. Redaktor prowadzący serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy ZBP. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Club Polska (2019). Laureat nagrody dziennikarskiej w XXIII edycji konkursu im. Władysława Grabskiego organizowanego przez NBP (2025). Tel. 881 083 389.

Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (18)

dodaj komentarz
~rw
usiłuję podejrzewać przestępstwo - muszę złożyć zawiadomienie na Policję? Proszę o radę
~librjan
...zawiadomienia o usiłowaniu podejrzenia przestępstwa!!!! Jak mniemam miało być: ...zawiadomienia o podejrzeniu usiłowania popełnienia przestępstwa!! Trochę ręce opadają.
~mati
Mam konto w mBanku, nie narzekam.
~Szczęściaż
Dobrze, że nie mam konta w banku. I jestem szczęśliwy.
~MiDi
a cóż to za twór "usiłowanie podejrzenia"????/ boki zrywać!
~Jacek
Największym wirusem jest nowy mBank :-)
~bogacz
ja to w mbanku mam super zabezpieczenie ze nikt mi kasy nie wyciagnie w postaci stanu konta 0,98 pln
~Geko
A ja już taki pewien nie jestem. W moim przypadku próbowano na moje dane wziąć kredyt. Stan konta złodziei nie interesował........ Każdy jest ekspertem dopóki nie zostanie zaatakowany.
~okradziony
Nareszcie szanowny mBank zaczyna przyznawać się do fali ataków na swoich klientów. Ja zostałem okradziony z całych oszczędności w styczniu 2014 roku. mBank udaje do dnia dzisiejszego, że nic się nie stało. Może fala krytyki spowoduje zmianę podejścia mBanku do okradzionych bądź co bądź swoich klientów. Nie sztuka nabrać wody w usta Nareszcie szanowny mBank zaczyna przyznawać się do fali ataków na swoich klientów. Ja zostałem okradziony z całych oszczędności w styczniu 2014 roku. mBank udaje do dnia dzisiejszego, że nic się nie stało. Może fala krytyki spowoduje zmianę podejścia mBanku do okradzionych bądź co bądź swoich klientów. Nie sztuka nabrać wody w usta i udawać, że nic się nie stało.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki