Kamery poszły w ruch. "Wiedźmin" sezon 2 w produkcji

Sezon 2 "Wiedźmina" ma mieć 125 dni zdjęciowych, a więc prace potrwają przez około 5 i pół miesiąca. Jak się okazuje, jest to krócej niż w przypadku poprzedniego sezonu. - Mamy już więcej rzeczy opanowanych - wyjaśnia Lauren S. Hissrich, producentka serialu. Postprodukcja zacznie się zapewne w sierpniu, tak by serial był gotowy w 2021 roku. Być może już wiosną. 

Uwaga, tekst zawiera możliwe spoilery dla nieczytających sagi

Krótszy czas kręcenia nie oznacza, że nie będzie wypełniony wydarzeniami. Przede wszystkim należy potwierdzić, że będzie on miał także 8 odcinków. - Sezon 2. daje nam szansę, by poprawić błędy, jakie zrobiliśmy, kręcąc jego poprzednika, by uczynić ten sezon lepszym. Możemy sprawniej opowiedzieć historie, ulepszyć część, a także "wyciąć" rzeczy, które nie zdały egzaminu - zaznacza Hissrich. - Zaczynamy od nowa bogatsi o doświadczenie z pierwszego - dodaje. 

Jak widać, odbyło się już pierwsze czytanie kwestii. Co nowego czeka nas w 2. sezonie?

- Przede wszystkim główni bohaterowie, a więc Geralt, Yennefer i Ciri znajdują się w "tym samym czasie mniej więcej w tym samym miejscu" - wyjaśnia Hissrich. - I to właśnie tam zaczniemy 2. sezon, w którym historia będzie miała bardziej chronologiczny charakter, choć nie będzie to "jedna historia". Nie zawsze bowiem cała trójka będzie razem i będą "żyli długo i szczęśliwie". Wiele też nie zmieściło się do pierwszego sezonu. Będziemy więc rozważać różne sposoby retrospekcji, ale na pewno nie będą one w ostępach stuletnich, jak miało to miejsce do tej pory - zdradza. To sugeruje, że zobaczymy wydarzenia opisane w opowiadaniach Andrzeja Sapkowskkiego, a więc "Ostatnim życzeniu" i "Mieczu przeznaczenia". Filmowcy wezmą także za pierwszy tom sagi "Krew elfów".

Czy mniejsza liczba dni zdjęciowych oznacza mniejszy budżet? Raczej nie. Netflix nie zabijałby przecież kury, która znosi złote jaja. Można więc przypuszczać, że będzie on co najmniej na tym samym poziomie, a więc ok. 70 mln za sezon (w te koszty nie są wliczone gaże aktorów). Oznacza to, że twórcy mają do dyspozycji tyle, ile wydało HBO na sezon 6. "Gry o tron" (a więc tego, który zaczyna się od zmartwychwstania Jona Snowa, poprzez Danearys uczącą się latać na smoku, po Bitwę Bękartów). 

"Wiedźmin" daje zarobić Netfliksowi i Sapkowskiemu

"Grosza daj Wiedźminowi, sakiewką potrząśnij" śpiewa Jaskier. Jak się okazuje, fani Geralta z Rivii, ci z dawien dawna, ci, którzy narodzili się dzięki grom komputerowym i ci oczarowani dopiero przez serial, nie żałowali grosza. "Wiedźmin" bije rekordy we wszystkich dziedzinach.

Nowi aktorzy, nowi reżyserzy

Przede wszystkim ekipa reżyserów poszerzy się o: Stephena Surjika ("Zagubieni w kosmosie" - "Lost in space", "The Umbrella Academy", "See" kręcony dla Apple TV), Edwarda Bazalgette'a ("Upadek królestwa" - "Lost Kingdom", "Doctor Who", "Poldark"), Sarah O'Gorman ("Upadek królestwa" - "Lost Kingdom", "Crused", "Jamestown") i Geeta Patel ("Chambers", "Już nie żyjesz" - "Dead to me", "Runaways"). 

Kristofer Hivju, znany widowni HBO jako Tormund Giantsbane z "Gry o tron", pojawi się w "Wiedźminie". Wśród wymienianych postaci najczęściej przewija się Nivellen, czyli całkiem bogaty przywódca bandytów, który daje się namówić przez swoich kompanów na gwałt na kapłance Kultu Lwiogłwego Pająka, a ta w odwecie zamienia go w potwora (czyżby ukryta zemsta Lannisterów, bo lwy zdają się go prześladować?). W odczarowaniu go dużą rolę odegrała jego wampirzyca - kochanka i Geralt. 

Książkowy opis Nivellena

Stwór był człekokształtny, ubrany w podniszczone, ale dobrego gatunku odzienie, nie pozbawione gustownych, choć całkowicie niefunkcjonalnych ozdób. Człekokształtność sięgała jednak nie wyżej niż przybrudzona kryza kaftana - nad nią wznosił się bowiem olbrzymi, kosmaty jak u niedźwiedzia łeb z ogromnymi uszami, parą dzikich ślepi i przerażającą paszczą pełną krzywych kłów, w której, niby płomień, migotał czerwony ozór.

Andrzej Sapkowski, "Ostatnie życzenie"

Na srebrnym ekranie ma się także pojawić Graham McTavish ("Hobbit", "Outlander", "Lucyfer"), który ma zagrać postać o imieniu David (taki przynajmniej kryptonim uzyskał podczas castingów). Wiadomo, że będzie rozmawiał z Królem Vizimirem, który włada Redanią. Może to sugerować postać Sigismunda Dijkstra, szefa wywiadu, który choć wyglądem nie przypomina Jamesa Bonda, to agent 007 może mu zazdrościć umiejętności. 

Książkowy opis Dijkstra

Daleko odbiegał zwłaszcza od stereotypu, zgodnie z którymi szpieg zawsze powinien być niski, chudy, szczurowaty, łyskający małymi przenikliwymi oczkami spod czarnego kaptura. Dijkstra, jak wiedział Jaskier, nigdy nie nosił kapturów i zdecydowanie przedkładał jasne kolory stroju. Mierzył blisko siedem stóp, a ważył prawdopodobnie niewiele mniej niż dwa centary. Kiedy krzyżował przedramiona - a krzyżował z upodobaniem - wyglądało to tak, jak gdyby dwa kaszaloty uwaliły się na wielorybie. Jeżeli szło o rysy twarzy, kolor włosów i karnację, przypominał świeżo wyszorowanego wieprza. Jaskier znał bardzo mało osób, których aparycja byłaby równie myląca co aparycja Dijkstry. Bo ów wieprzowaty olbrzym, sprawiający wrażenie wiecznie sennego, rozlazłego matoła, dysponował niebywale żywym umysłem. I nielichym autorytetem. [...] Popularne na dworze króla Vizimira powiedzonko głosiło, że jeśli Dijkstra twierdzi, że jest południe, a dookoła panują nieprzebite ciemności, należy zacząć niepokoić się o losy słońca.

Andrzej Sapkowski, "Krew elfów"

Żeńską część obsady zasili Carmel Laniado ("Dolittle", "Christmas Carol"). Piętnastoletnia aktorka zagra Violet, która nie pojawia się w książkach, a została wymyślona przez Hissrich. Jest opisywana jako sympatyczna i inteligentna dziewczynka, skrzętnie ukrywająca swoje sadystyczne upodobania. Pojawi się w aż trzech odcinkach, choć zagra rolę raczej drugoplanową. Być może będzie towarzyszką Ciri, ale o tym poniżej. Ciekawie?

Na pierwszy ogień poszedł Nilfgaard

Ze zdjęć, jakie wyciekły z produkcji, jako pierwsi zbroje przymierzali żołnierze Nilfgaardu. Pierwszy klaps zdaniem "Redanian Intelligence" miał paść we wtorek, 12 lutego (o tydzień wcześniej niż prognozowano). W jednego z rębajłów wcieli się aktor i muzyk Michael Wood. Być może pojawi się też Yennefer, co oznaczałoby, że filmowcy już na początku zdradzą, że uznanie jej za zmarłą było "pomyłką". 

Mimo wcześniejszych zapewnień Lauren S. Hissrich na zdjęciach, które wyciekły, wyraźnie widać, że nie zmieniono zbroi Cesarstwa. Jest możliwe, że ewoluują one, w miarę jak będzie postępować wojna. Widzowie dostaną też "więcej" Fringilli Vigo, nie tylko z jej przeszłości, ale także powodów dla jakich zaangażowała się tak bardzo w sprawy Nilfgaardu. 

Zdjęcia nie w Polsce, "ale też jest fajnie"

Tym razem ekipa Netfliksa na plenery wybrała Czechy i Słowację. Nie jest to ich pierwsza wizyta - twierdze w miastach Kamarno i Komarom, położone na pograniczu słowacko-węgierskim "zagrały" już Cintrę. Nieznane są szczegóły co do konkretnych lokacji zdjęć do 2. sezonu, ale wiadomo, że u naszych południowych sąsiadów ich nie brakuje. Wystarczy wspomnieć np. zamek Troski znany z innej serii Andrzeja Sapkowskiego "Trylogii Husyckiej".

Wyspy Brytyjskie także będą gościły "Wiedźmina" - twierdzi "The Knowleadge Online". W studiu w Londynie zbudowano już tajemnicze miasteczko. Wstępnie mówi się, że to Oxenfurt, miasto w Redanii. Zbudowane zostało przez elfów, jednak po pierwszym starciu z ludźmi opuścili je. "Zwycięzcy" się w nim osiedlili, budując na pozostawionych fundamentach i tworząc w ten sposób przedziwny konglomerat ludzko-elficki. Mieści się w nim słynna Akademia Oxenfrucka, porównywana do naszej oxfordzkiej. 

Zdjęcia zaplanowano także na szkockiej wyspie Skye, która jest jakby żywcem wyrwana ze świata fantasy. W ludowych utworach m.in. "Skye Boat Song" znana jest jako stworzona z "morskich bałwanów i bryzy... gór spowitych w słońce i deszcz". 

Wschód słońca nad The Old Man of Storr, Wyspa Skye, Szkocja
Wschód słońca nad The Old Man of Storr, Wyspa Skye, Szkocja (fot. Todor N Nikolov / Shutterstock)

Pojawi się Leszy

Pomimo odcinania się twórców serialu od gry komputerowej w 2. sezonie zobaczymy Leszego. Większą rolę niż w książkach przypisano mu w "Wiedźminie 3: Dziki Gon". Tak przynajmniej donosi "Redanian Intelligence". Nie wiadomo, czy w serialu będzie z nim walczył Geralt, czy może któryś z jego kolegów po fachu, których silniejsza reprezentacja ma się pojawić w 2. sezonie. Zgodnie z doniesieniami spotkanie z nim będzie miało poważne konsekwencje dla jednego z bohaterów. 

Leszy (znany także po takimi imionami jak: laskowiec, boruta, gajowy, leśny dziad) w mitologii słowiańskiej jest demonem lasu, panem i władcą zwierząt w nim żyjących. Na Rusi rozszerzono jego kompetencje o demona dusz ludzi zmarłych. Przyjmował on postać wysokiego mężczyzny o białej twarzy i złym spojrzeniu. Potrafił wcielać się także w zwierzęta tj. niedźwiedź, wilk i puchacz czy w wiatr. Zgodnie ze znanymi RPG normami miał charakter "neutralny - chaotyczny". Ale, podobnie do tolkienowskich entów, nic nie denerwowało go bardziej niż ludzie niszczący naturę. Zdarzało mu się jednak mieć zły (czytaj kapryśny) dzień - wtedy wędrujący po lesie musieli się mieć na baczności.  

Na koniec - wisienka na torcie, czyli Ciri

Jedno zdjęcie Freyi Allan wystarczyło, by rozpalić wyobraźnię fanów. Czyżby już w 2. sezonie mieli zobaczyć słynną Kaer Morhen, warownię wiedźminów i tym samym rozpoczęcie przez podopieczną Geralta szkolenia?

Jak zapowiedziała Hissrich, Ciri będzie grała pierwsze skrzypce w 2. sezonie. Showrunnerka przypomina, że cały świat ściga Dziecko Przeznaczenia, któremu dane było w końcu odnaleźć Geralta. - Lecz nie zapominajmy, że są oni dla siebie obcy, być może przeznaczeni, ale w ogóle się nie znają. Gdy Biały Wilk zaczyna podejmować "duże decyzje" dotyczące ich życia, Ciri wciąż opłakuje babcię - wyjaśnia scenarzystka i reżyserka. 

Do tej wybuchowej mieszanki należy dodać Geralta, który nie wie za bardzo, jak zachować się w roli "ojca nastolatki", a już na pewno ciężko mu jest pogodzić tą sytuację z zawodem, jaki wykonuje. - I tak jak w prawdziwym życiu zdarzą się momenty śmieszne. Naszym głównym zadaniem było jednak pokazanie budowy tej głębszej więzi, która tworzy rodzinę - mówi Hissrich. 

Do wiosny 2021 roku tak daleko. Na osłodę przedstawimy więc oficjalny teledysk "Rzuć grosza wiedźminowi". 

Agata Wojciechowska

Źródło:
Firmy:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
5 13 secundus

"Możemy sprawniej opowiedzieć historie, ulepszyć część, a także "wyciąć" rzeczy, które nie zdały egzaminu - zaznacza Hissrich."

Już się boję....., no to pozgadujmy, będzie tak:
- więcej ujęć z kiczowatymi zbrojami nilgardczyków
- więcej czarnoskórych, zwłaszcza wśród elfów, było ich zdecydowanie za mało
- elfy będą wyglądać jeszcze bardziej jak jakieś obdartusy niż dotychczas i bardziej wyeksponują ich świńskie uszy
- rzecz jasna będą strzelać z kusz w finale krwi elfów
- WIĘCEJ Fringilli!!!!!!! niech zastąpi Vilgefortza jako główny czarny charakter, jak lecieć to po całości!!!!!

a teraz idę do toalety, bo dostaję torsji :\

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne