Rynkowe stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych poprawiły tegoroczne maksima. Raczej nieprzypadkowo równocześnie giełdowe indeksy w Nowym Jorku powędrowały w dół.


Wydarzeniem piątku było osłabienie amerykańskich obligacji skarbowych. Rentowność papierów 2-letnich wzrosła do 2,46% - najwyższego poziomu od jesieni 2008 roku. Dochodowość 10-latek sięgnęła 2,96%, przebijając lutowy szczyt i osiągając najwyższy poziom od 2013 roku. Wzrost rentowności oznacza spadek ceny rynkowej obligacji.
Po niemal dekadzie praktycznie zerowych stóp procentowych rynek finansowy oraz realna gospodarka mogą mieć spore problemy z dostosowaniem się do rzeczywistości. Czyli sytuacji, w której za pożyczone pieniądze trzeba płacić odsetki. Nikt nie wie, jak na taką ewentualność zareaguje światowa gospodarka po latach bezprecedensowego eksperymentu monetarnego.
Jak na razie rynki akcji reagują niezbyt optymistycznie. W piątek Dow Jones stracił 0,82%. S&P500 oddał 0,85%, zniżkując drugą sesję z rzędu. Nasdaq po spadku o 1,27% skierował się w stronę 7 000 punktów.
ReklamaZobacz także
Mimo spadków w czwartek i piątek w skali całego tygodnia amerykańskie giełdy wyszły na plus. DJIA urósł o 0,4%, S&P500 o 0,5%, zaś Nasdaq o 0,6%.
O 4,1% zniżkowały notowania Apple Inc. po tym, jak analitycy Morgan Stanley obniżyli prognozy sprzedaży działu iPhone spółki na II kw. o niemal 20 proc. Dzień wcześniej jeden z największych producentów chipów w Azji - Taiwan Semi - ostrzegł przed spadkiem popytu na smartfony.
KK



























































