Zupełnie nieoczekiwanie obywatele Wielkiej Brytanii zdecydowali o secesji tego kraju ze struktur unijnych. Piątek 24 lipca pozostanie na długo w pamięci inwestorów. Emocje zostały jednak opanowane, pozostaje pytanie – co dalej?
Bieżąca ocena sytuacji makro
Brytyjczycy zdecydowali w referendum o wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Brexit poparło 51,9 proc. biorących udział w głosowaniu. Nie oznacza to oczywiście, że Wyspiarze opuszczą UE już teraz. Ponownie zawiodły agencje sondażowe. Ostatnie ankiety wskazywały na przewagę zwolenników opcji remain, bukmacherzy w dzień referendum obstawiali prawdopodobieństwo zwycięstwa euroentuzjastów na 90 proc., a rynki wyznaczały nowe średnioterminowe ekstrema. Widać wyraźnie, że odsetek głosujących za wyjściem był mocno niedoszacowany, co ma miejsce często również w przypadku sprawującej obecnie władzę w Polsce partii (PiS), jak również może dotyczyć wyborów w USA (Donald Trump). Pozostaje pytanie – co dalej? Wiemy, że tzw. Brexitu nie przeprowadzi David Cameron. W październiku na konwencji Partii Konserwatywnej ma on podać się do dymisji. Szef rządu dodał, że negocjacje sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej powinny być toczone już pod rządami nowego premiera.
Co nas zatem czeka w najbliższej przyszłości? Po kilku dniach, kiedy emocje opadły, zwolennicy Brexitu mają już wyraźnie mniej pomysłów, jak taka procedura miałaby wyglądać. W myśl zasady „zjeść ciastko i mieć ciastko” mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa chcieliby zostawić wszystkie przywileje, szczególnie te gospodarcze (strefa wolnego handlu), a jednocześnie nie partycypować w kosztach (nie dokładać się do unijnego budżetu). Z drugiej strony, urzędnicy w Brukseli mają nieodpartą chęć przeprowadzenia Brexitu szybko w taki sposób, aby maksymalnie zmniejszyć niepewność na rynkach, a jednocześnie przykładnie ukarać Brytyjczyków za ich niesubordynację. Wniosek? Procedura opuszczenia struktur unijnych przez Wyspiarzy potrwa raczej latami niż miesiącami i nikt tak naprawdę nie wie na obecnym etapie, jak wyjście kraju z UE miałoby w rzeczywistości wyglądać. Jednocześnie warto pamiętać, że samego Brexitu nie ułatwi również fakt braku jedności w ramach Zjednoczonego Królestwa. Przykładowo – we wszystkich szkockich okręgach wygrali euroentuzjaści. Trudno określić na obecnym etapie w jaką stronę potoczą się negocjacje Londynu z Brukselą, co według mnie nie jest niestety dobrą informacją dla rynków finansowych. Niepewność pozostaje.
Zobacz także
Rynek akcji: FTSE250 – spadek
W obliczu widma Brexitu odczyt wskaźnika PMI dla przemysłu opublikowany 1. lipca, który uplasował się na poziomie 50,1 pkt., przy prognozach na rzędu 49,9 oraz poprzednim odczycie 50,1 pkt. może dawać sporo do myślenia. Zapewne większość ankiet spłynęła przed wynikiem referendum, a kolejna publikacja może mieć już zgoła odmienny wydźwięk. Warto przy tym zauważyć, że indeks FTSE100 odrobił w pełni straty sprzed feralnego piątku. Jest to jednak głównie zasługa udziału zagranicznych firm w tym indeksie i jednoczesnego osłabienia funta. Bardziej „brytyjski” indeks FTSE250 już tak dobrze sobie nie poradził i w obliczu dalszej niepewności można oczekiwać pogłębienia spadków na nim. Notowania analizowanego instrumentu zdołały zredukować już blisko 61 proc. przeceny z dnia po referendum (16 475 pkt.). Moim zdaniem na obecnym etapie jest to maksimum strony popytowej, a w szerszym horyzoncie powinna dominować nadal strona podażowa. Celem dla otwierających krótkie pozycje pozostają tegoroczne minima, tj. 16 970 pkt., a ich ewentualne przebicie otworzyłoby drogę do przeceny na londyńskim parkiecie co najmniej w okolice 12 850 pkt. (61 proc. zniesienie wzrostów ukształtowanych pomiędzy 2011 a 2015 roku).
Rynek towarowy: kontrakty na srebro (SILVER FUTURE) - spadek
Z oczywistych względów w obliczu zagrożenia Brexitem w centrum zaufania inwestorów były w ostatnim czasie metale szlachetne. Przez ostatni miesiąc (czerwiec) kontrakty na srebro podrożały o blisko 18 proc. W efekcie kurs analizowanego kruszcu zbliżył się do pierwszych ważnych średnioterminowych oporów usytuowanych w rejonie 19 dolarów za uncję trojańską. Na tym poziomie 23 proc. zniesienie spadków zainicjowanych w I kwartale 2012 roku zbiega się z ważneą linią trendu (patrz wykres powyżej). Rynek białego metalu jest w tej chwili mocno wykupiony, a to w perspektywie najbliższych kilku – kilkunastu sesji sugeruje możliwość uaktywnienia się strony podażowej i wykształcenia przynajmniej większej korekty. Docelowych zasięgów dla takiego scenariusza szukałbym w rejonie 15,70-16,95 USD/oz, gdzie znajdują się kluczowe zniesienia wzrostów zapoczątkowanych pod koniec ubiegłego roku. W szerszym horyzoncie, sforsowanie okolic 20 USD/oz, otworzyłoby moim zdaniem drogę do zwyżki cen srebra w okolice 27,50 dolarów za uncję. Geneza wszystkich wymienionych ograniczeń została przedstawiona na wykresie powyżej.
Rynek walutowy: GBP/USD – spadek
Brytyjska waluta jest jedną z największych ofiar wyspiarskiego referendum. Odkąd okazało się, że obywatele Zjednoczonego Królestwa opowiedzieli się za wyjściem tegoż z Unii Europejskiej, funt szterling stracił ponad 12,5 proc. względem amerykańskiego dolara. Taka zmienność jest na rynku walutowym rzadko spotykana, a ostatnio inwestorzy z podobnym szokiem mierzyli się w styczniu 2015 roku, kiedy to Szwajcarski Bank Centralny zrezygnował z utrzymywania minimalnego kursu franka względem wspólnej waluty.
W rezultacie notowania popularnego kabla osiągnęły błyskawicznie nakreślone przeze mnie w poprzednim miesiącu docelowe zasięgi wypadające na równości fal w ramach spadków zainicjowanych dwa lata temu. Mowa w tym przypadku o wsparciach zlokalizowanych w rejonie 1,33. Od tych poziomów strona popytowa próbuje wyprowadzić korekcyjne odbicie. Kontra trwa, ma ona jednak ograniczoną dynamikę i moim zdaniem nie powinna przekroczyć pułapu 1,3850, gdzie minima sprzed referendum zbiegają się z 38 proc. zniesieniem spadków zainicjowanych tuż po głosowaniu w Wielkiej Brytanii. W szerszym terminie obowiązującym trendem pozostaje trend spadkowy, a docelowych zasięgów dla takiego scenariusza szukałbym w rejonie 1,17 (!!!), przy założeniu, że wariant z opuszczeniem Wyspiarzy UE będzie realizowany.
Dawid Jacek

























































