REKLAMA

Po polskich specjalistów zgłaszają się zagraniczne firmy IT

Alan Bartman2021-10-28 06:00Redaktor
publikacja
2021-10-28 06:00
Po polskich specjalistów zgłaszają się zagraniczne firmy IT
Po polskich specjalistów zgłaszają się zagraniczne firmy IT
fot. puhhha / / Shutterstock

Zagraniczne firmy szukają specjalistów z branży IT w Polsce. Co drugi ankietowany wskazał, że wśród ofert pracy, które otrzymuje, znajdowały się propozycje od niemieckich lub angielskich firm – wynika z raportu NoFluffJobs. A co jest najważniejsze dla samych pracowników? Wynagrodzenie, forma zatrudnienia oraz obowiązki zawodowe.

W ciągu ostatniego roku średni wzrost zarobków w branży IT wyniósł 18 proc. w przypadku kontraktów B2B oraz 13 proc. w przypadku zatrudnienia na umowę o pracę, jak wskazują autorki raportu „Transparentna rekrutacja. Jak zmienił się rynek IT?” opublikowanego przez NoFluffJobs. Na samym portalu w ciągu roku wzrost ofert wystawianych przez pracodawców wyniósł 230 proc., natomiast ponad połowa, bo 57 proc. badanych firm, sygnalizuje, że ma trudności w znalezieniu specjalistów. Można więc wywnioskować, że w sektorze IT panuje teraz czas pracownika.

Headhunterzy (osoby zajmujące się pozyskiwaniem specjalistów – red.) w branży IT mają pełne ręce roboty. Jak wynika z raportu, to 14 proc. ankietowanych otrzymuje codziennie propozycję współpracy. Najczęściej, bo blisko co trzeci pracownik (30 proc.), wskazał, że otrzymuje kilka ogłoszeń w tygodniu. Jedną propozycję w tygodniu otrzymuje co dziesiąty badany (10 proc.), natomiast kilka wiadomości w miesiącu lub też ich brak wskazało w obu przypadkach po 22 proc. osób.

Granice państw nie są granicami dla branży

Popularyzacja pracy zdalnej zmieniła rynek dla pracowników i pracodawców. To starają się wykorzystać zagraniczne firmy IT. Choć przy pytaniu z możliwością wielokrotnego wyboru ankietowani wskazali, że w większości otrzymują oferty od polskich przedsiębiorstw (85 proc.), przynajmniej połowa potwierdziła, że zgłaszali się też do nich reprezentanci firm z Niemiec (54 proc.) oraz Anglii (52 proc.). Polski rynek w poszukiwaniu specjalistów przeszukują również Holendrzy (17 proc.), Szwedzi (15 proc.) oraz Norwegowie (14 proc.).

Autorki raportu wskazują również, że rozwiązaniem problemu braków kadrowych dla polskich firm może być outsourcing pracowników z innych państw Europy Środkowo-Wschodniej. Jako zalety wskazują to, że specjaliści z Czech, Węgier, Ukrainy, Słowacji czy Białorusi wykazują się dobrą znajomością języka angielskiego – ok. 69 proc. zna ten język na poziomie B2. Dodatkowo pracownicy z tej części Europy dysponują wysokimi kwalifikacjami, mają podobne doświadczenia, jeżeli chodzi o strukturę zatrudnienia, oraz wywodzą się z krajów o zbliżonej kulturze co Polska.

Jak przekonać pracownika do siebie?

Przy dużym zapotrzebowaniu na specjalistów kluczem do ich pozyskania wydaje się rozpoznanie potrzeb. Z danych zawartych w raporcie wynika, że najważniejszym czynnikiem mogącym przekonać pracownika do zmiany pracodawcy jest wynagrodzenie (87 proc.). Na podium znalazły się również warunki i forma zatrudnienia (83 proc.) oraz zadania i obowiązki, jakie czekają osobę w nowej firmie (82 proc.). Wysokimi wskaźnikami wyróżniły się też odpowiedzi, takie jak lokalizacja (78 proc.), wymagane technologie (74 proc.) oraz możliwość pracy zdalnej (56 proc.). Blisko co drugi ankietowany wskazał, że ważny jest też dla niego rozwój (49 proc.).

fot. NoFluffJobs / NoFluffJobs

Jednocześnie autorki wskazują co jest ważne dla pracowników w ich aktualnym miejscu pracy i co powoduje, że nie szukają nowego. Z danych wynika, że dobra atmosfera jest kluczowa w zatrzymaniu u siebie specjalisty (57 proc.). Co druga osoba wskazała, że utrzymanie odpowiedniego balansu pomiędzy pracą a życiem prywatnym oraz poczucie bezpieczeństwa (obie odpowiedzi po 50 proc.) jest dla nich ważne. Na podobnym poziomie znalazł się rozwój zawodowy (45 proc.). W przeciwieństwie do wyników sugerujących, jak można przekonać do siebie nowego pracownika, satysfakcjonujące zarobki (43 proc.) w tym zestawieniu zajęły przedostatnie miejsce.

Źródło:

Redaktor Bankier.pl. Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Zajmuje się domowymi finansami i rynkiem pracy.

Tematy
Szukasz kelnerki? Kup ogłoszenie za 59,32 zł!

Szukasz kelnerki? Kup ogłoszenie za 59,32 zł!

Advertisement

Komentarze (9)

dodaj komentarz
tzum
Warto dodać, że często oferty od zagranicznych firm dotyczą tzw. utrzymania projektu - czyli w praktyce naprawa błędów w działającej aplikacji, doglądanie jej lub praca odtwórcza - przepisania projektu na nowsze technologie. Krótko mówiąc nuda.
W IT wszędzie są dobre stawki, ale prawdziwą sztuką jest znaleźć
Warto dodać, że często oferty od zagranicznych firm dotyczą tzw. utrzymania projektu - czyli w praktyce naprawa błędów w działającej aplikacji, doglądanie jej lub praca odtwórcza - przepisania projektu na nowsze technologie. Krótko mówiąc nuda.
W IT wszędzie są dobre stawki, ale prawdziwą sztuką jest znaleźć rozwojowy projekt.
licznyhuncwot
Po ponad 20 latach wole taką nudę za 4 razy tyle niż "wyzwania" i osiąganie "korpo-celów". Mam kontrakt w euro i jestem zadowolony.
antek10
PIS też zgłasza sie po polskich informatyków - tylko że po ich kasę. Nowy Ład ma na celu przegonić z tego kraju reszki inteligentnych, dużo zarabiających ludzi po to aby wygrac kolejne wybory.
marekpoznan
Wykwalifikowany pracownik IT z wieloletnim stażem do pracy w PiSowskim urzędzie - 6 tys brutto.
Niedoświadczony pracownik IT ale z pozytywną opinią proboszcza - 15 tys brutto na wstępie.
marszalek2020 odpowiada marekpoznan
Wychodzi na to, ze PiS chce wygonić z kraju ludzi z pozytywną opinią proboszcza żeby wygrać wybory
marszalek2020
W Nowym Ładzie inteligentni sobie poradzą. To jest program dla ludzi, którzy myślą w dalszej perspektywie niż tylko najbliższy weekend i nałojenie się w knajpie.
luxferre odpowiada marszalek2020
Inteligentni ludzie zawsze sobie poradzą (no chyba że skończymy jak Wenezuela - wtedy poradzą sobie tylko partyjne ***** ). Nowy wał zniszczy klasę średnią, a chwilę później klasę niższą. Ale w dłuższej perspektywie człowiek, który jest inteligentny, zdolny i pracowity zawsze będzie miał lepiej od nieroba z deficytami.Inteligentni ludzie zawsze sobie poradzą (no chyba że skończymy jak Wenezuela - wtedy poradzą sobie tylko partyjne ***** ). Nowy wał zniszczy klasę średnią, a chwilę później klasę niższą. Ale w dłuższej perspektywie człowiek, który jest inteligentny, zdolny i pracowity zawsze będzie miał lepiej od nieroba z deficytami. Różnica jest tylko taka, że przez nowy wał za kilka lat obu tym grupom będzie żyło się gorzej i trochę równiej.
jkarkoszka
Jeśli jako informatyk przejdzie się z podatku liniowego na ryczałt, albo z umowy o pracę na B2B i ryczałt to się nawet zyska.

Ale to co się dzieje z opodatkowaniem umowy o pracę to jest PiSowskie szaleństwo. Ludzie którzy zarabiają powyżej tych 120tys. rocznie - czyli w dzisiejszych czasach prawie każdy specjalista
Jeśli jako informatyk przejdzie się z podatku liniowego na ryczałt, albo z umowy o pracę na B2B i ryczałt to się nawet zyska.

Ale to co się dzieje z opodatkowaniem umowy o pracę to jest PiSowskie szaleństwo. Ludzie którzy zarabiają powyżej tych 120tys. rocznie - czyli w dzisiejszych czasach prawie każdy specjalista z kilkuletnim doświadczeniem w dużych miastach - od każdej kolejnej podwyżki będą płacili 32% podatku + 9% składki zdrowotnej - to już jest złodziejstwo i ludzie będą szukali obejść. Szczególnie że B2B w ryczałcie taka sama sytuacja a już od podwyżki zapłacisz 12%(jako programista) + maks. 916 zł składki zdrowotnej (przy rocznych zarobkach powyżej 300k zł, jeśli mniej to składka jest niższa) - w sumie jakieś maks 15-16%. Ten system wręcz wypycha ludzi na B2B - jak masz możliwość płacenia 15-16% od wszystkich dochodów, a po drugiej stronie masz 41% od kwoty powyżej 120k. A nawet 1 próg podatkowy to 17%+9% czyli 28%. A kwotę wolną to programista może przekroczyć w styczniu albo lutym.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki