REKLAMA

VIVENDI zabrał głos

2000-12-21 00:00
publikacja
2000-12-21 00:00


VIVENDI zabrał głos

ELEKTRIM UWAŻA, ŻE POROZUMIENIE Z DT JEST ZGODNE Z PRAWEM

List intencyjny podpisany przez Deutsche Telecom i Elektrim wzbudził wątpliwości Vivendi, udziałowca PTC. Elektrim uważa jednak, że nie jest on w żadnym przypadku sprzeczny z umową inwestycyjną podpisaną z Francuzami w grudniu ub.r..

Vivendi, który posiada 49 proc. udziałów w Elektrim Telekomunikacja, ma wątpliwości co do umowy, zgodnie z którą Deutsche Telekom miałby przejąć kontrolę nad spółkami telefonii stacjonarnej Elektrimu. Umowa ta rodzi pewne wątpliwości, jednak na razie nie mam na nie odpowiedzi - powiedział agencji Reuters Marc Boudier, szef Vivendi na Europę Centralną.

Vivendi współpracuje z Elektrimem w spółce Elektrim Telekomunikacja, która kontroluje PTC, operatora sieci Era GSM. 51 proc. udziałów w Elektrim Telekomunikacja należy do Elektrimu. Warszawski holding podpisał 15 grudnia br. list intencyjny z DT, zgodnie z którym Niemcy w lutym 2001 r. mieliby przejąć za 180 mln USD 51-proc. pakiet w sześciu spółkach, w których Elektrim ma 100 proc. udziałów, m.in. w El-Net. Spółka ta oferuje w Warszawie zintegrowany pakiet EL (telefonia stacjonarna, dostęp do Internetu i telewizja kablowa) razem z Bresnan International Partners Poland, właścicielem sieci kablowej Aster City. Bresnan należy już jednak do Elektrim Telekomunikacja, a zatem udziały w nim poza Elektrimem ma również Vivendi. Ten projekt [przejęcie kontroli nad El-Net przez DT - S.K.] może budzić wątpliwości ze strony przyszłej strategii w dziedzinie telefonii stacjonarnej Elektrimu, ponieważ udziały w spółkach telefonii stacjonarnej znajdują się w dwóch różnych przedsięwzięciach z dwoma różnymi partnerami - powiedział Marc Boudier.

Jest on członkiem rady nadzorczej Elektrimu i, jak dowiedział się PG, brał udział w jej posiedzeniu w poniedziałek. Rada, o czym pisaliśmy wczoraj, zaaprobowała treść listu intencyjnego podpisanego z DT. W komunikacie podano również, że rada zaakceptowała podjęcie przez zarząd działań mających na celu osiągnięcie ugody w sądzie arbitrażowym w Wiedniu. Na wokandzie leży tam pozew DT i kontrpozew Elektrimu. Niemcy twierdzą, że Elektrim zwiększył swoje udziały w PTC naruszając prawo. DT, który ma w PTC 45 proc. udziałów, domagał się prawa pierwokupu.

Według przedstawicieli Elektrimu, list intencyjny nie jest sprzeczny z umową inwestycyjną podpisana w grudniu ub.r. z Vivendi. Według renomowanych kancelarii prawnych, z których porad korzystaliśmy, nasze negocjacje z Deutsche Telekom są zgodne z prawem - powiedziała PG Ewa Bojar, rzecznik Elektrimu - Zgodnie z umową z Vivendi, Elektrim ma swobodę współdziałania z innym partnerem - poza Vivendi - na obszarze telefonii stacjonarnej. E. Bojar Dodała, że Vivendi miało wyłączność na zakup od Elektrimu spółek telefonii stacjonarnej i przesyłu danych, ale skończyło się ono na początku tego roku. Po jego wygaśnięciu Elektrim miał upoważnienie do prowadzenia rozmów z potencjalnymi partnerami; wybraliśmy najkorzystniejszą ofertę - powiedziała Ewa Bojar.

Według niej, wszelkie szczegółowe kwestie dotyczące współpracy Bresnana z El-Netem zostaną rozstrzygnięte, lecz dopiero po dopięciu umowy, co ma się dokonać w lutym przyszłego roku. Nie sądzę, by Vivendi protestował przeciw ofercie zintegrowanej EL, gdyż zarówno Elektrimowi, jak i DT oraz Francuzom zależy na tym, by pozyskiwać coraz więcej klientów - powiedziała Ewa Bojar. Na pewno klienci EL nie stracą - dodała.

W rozmowie z Reutersem Marc Boudier stwierdził, że - według niego - bez pomocy Vivendi, Elektrim może mieć kłopoty z zakończeniem prawnego konfliktu z DT. Obecnie nie prowadzone są żadne negocjacje z Deutsche Telekom, a w tym sporze prawnym udział Vivendi Universal jest absolutnie konieczny - powiedział.

Zgodnie z umową Elektrimu zawartą z Vivendi, udział tej spółki w sporze polega jedynie na tym, że Francuzi zobowiązali się pokryć pierwsze 100 mln USD strat, jeśli takie pojawią się w związku z pozwem DT, oraz połowę strat powyżej 100 mln USD. Ewa Bojar nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego w rozstrzygnięciu sporu w Wiedniu udział Vivendi jest konieczny. Vivendi nie jest stroną tego sporu - powiedziała. Według niej, straty związane z pozwem są mało prawdopodobne. Dlaczego? Gdyż obecnie zarówno Elektrim jak i DT wyrazili wolę zakończenia arbitrażu wiedeńskiego i jest to zapisane w liście intencyjnym - powiedziała.

Marc Boudier odmówił PG komentarza do kwestii poruszonych w jego rozmowie z Reutersem.

Paweł Puchalski analityk RAIFFEISEN CAPITAL & INVESTMENT POLSKA

Szczerze mówiąc, Vivendi nie ma silnych atutów w ręku. To nie on rozdaje karty. Być może szuka wybiegów, które mogłyby coś popsuć w rodzącej się współpracy Deutsche Telekom i Elektrimu. Do tej pory Vivendi interesował się PTC, natomiast raczej nie telefonią stacjonarną, chociaż miał taką możliwość. Teraz okazuje się, że - być może - Vivendi chciałby o nią walczyć. Sądzę, że chodzi tutaj raczej o popsucie krwi Deutsche Telekom, a także o przypomnienie, że również Vivendi ma w tej grze coś do powiedzenia.

Swoją drogą, gdyby Deutsche Telekom udało się zdobyć kontrolę nad Elektrimem SA - co nie jest tak nieprawdopodobne, zwłaszcza, że od przyszłego roku firmy zagraniczne w spółkach telekomunikacyjnych będą mogły mieć udziały przekraczające 49 proc. - sytuacja Vivendi byłaby nie do pozazdroszczenia. Dlatego Francuzi mogą nie być zachwyceni coraz bliższymi związkami Elektrimu i Deutsche Telekom.

Źródło:
Tematy
Darmowe konto firmowe na stałe? Sprawdzamy najlepsze oferty
Darmowe konto firmowe na stałe? Sprawdzamy najlepsze oferty

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki